Plazma z 1988 roku nie odniosła sukcesu podczas kinowej premiery, ale z czasem zdobyła status kultowego horroru science fiction. Widowiskowy remake klasyka z lat 50. zachwyca efektami praktycznymi, brutalnością i pomysłowym podejściem do znanej historii.
Plazma
Plazma – minęło 38 lat od remake’u kultowego horroru science fiction
5 sierpnia minęło dokładnie 38 lat od amerykańskiej premiery filmu Plazma, znanego również pod oryginalnym tytułem The Blob. Produkcja w reżyserii Chucka Russella była nową wersją horroru z 1958 roku i próbowała zrobić z pierwowzorem to, czego kilka lat wcześniej John Carpenter dokonał w przypadku Coś. Twórcy zachowali najważniejsze elementy klasycznej historii, ale przedstawili je w znacznie brutalniejszej oraz bardziej widowiskowej formie.
Oryginalny film opowiadał o grupie nastolatków, którzy stawali do walki z tajemniczą substancją uwolnioną po upadku meteorytu. Galaretowaty organizm pochłaniał kolejne ofiary, powiększając się wraz z każdym posiłkiem. Jedną z głównych ról w produkcji z 1958 roku zagrał młody Steve McQueen.
Chuck Russell wykorzystał ten sam punkt wyjścia, lecz znacząco podniósł skalę zagrożenia. W wersji z 1988 roku, w której wystąpiła między innymi Shawnee Smith, późniejsza gwiazda serii Piła, tytułowa Plazma nie tylko pochłania ludzi. Ciała ofiar są rozpuszczane i deformowane na oczach widza, a twórcy wyjątkowo szczegółowo pokazują konsekwencje kontaktu z potworem.
Za jedną z największych zalet produkcji do dziś uznaje się efekty specjalne oraz charakteryzację. Szczególną uwagę zwracają sceny przygotowane z udziałem Tony’ego Gardnera, odpowiedzialnego za wyjątkowo makabryczne przemiany i śmierć kolejnych bohaterów.
GramTV przedstawia:
Remake rozwijał pomysły znane z pierwowzoru, jednocześnie reinterpretując jego najbardziej charakterystyczne momenty. Dotyczyło to między innymi ataku potwora na kino. Chuck Russell nie zrezygnował całkowicie z kampowego charakteru kina klasy B, ale znacznie poważniej potraktował zagrożenie stwarzane przez bezkształtną istotę.
Dzięki większemu budżetowi oraz możliwościom technicznym twórcy mogli zrealizować sceny, które trzy dekady wcześniej nie byłyby możliwe do pokazania. W rezultacie Plazma stała się znacznie bardziej krwawym horrorem, wykorzystującym elementy body horroru i efektowne praktyczne sztuczki.
Mimo dobrych opinii film nie poradził sobie jednak w kinach. Produkcja kosztowała około 10 milionów dolarów, natomiast w Ameryce zarobiła nieco ponad 8,2 miliona dolarów. Słaby wynik finansowy sprawił, że zapowiadana przez zakończenie kontynuacja nigdy nie powstała.
Tym samym Plazma pozostała ostatnią odsłoną niewielkiej serii. Pierwowzór z 1958 roku otrzymał bowiem w 1972 roku kontynuację zatytułowaną Beware! The Blob. Film miał jednak bardziej satyryczny charakter i przypominał parodię klasycznego horroru niż pełnoprawny sequel.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!