Serial, który na nowo zdefiniował Sherlocka Holmesa.
Choć dziś fani Sherlocka Holmesa ostatnio znają go głównie za sprawą wyczynów jego młodszej siostry, Enoli, warto przypomnieć, że 16 lat temu, w lipcu 2010 roku, zadebiutował serial Sherlock, stawiający słynnego detektywa w centrum. Produkcja stacji BBC szybko stała się światowym fenomenem. Wielu widzów zgodnie uznaje, że to jest za jedna z najlepszych współczesnych adaptacji twórczości Arthura Conana Doyle'a.
Sherlock
Sherlock, który bardziej przypominał House'a niż klasycznego dżentelmena
Za serial odpowiadali Steven Moffat i Mark Gatiss, którzy przenieśli słynnego detektywa do współczesnego Londynu. W tytułową rolę wcielił się Benedict Cumberbatch, a partnerował mu Martin Freeman jako doktor John Watson.
Sherlock w tej interpretacji daleki był od eleganckiego dżentelmena znanego z klasycznych ekranizacji. To genialny, ale arogancki i społecznie niezręczny detektyw, który często traktuje innych z wyższością. Wielu widzom jego sposób bycia przywodził na myśl Gregory'ego House'a – błyskotliwego geniusza rozwiązującego zagadki dzięki niezwykłej dedukcji, ale jednocześnie trudnego we współpracy i pozbawionego cierpliwości wobec otoczenia.
GramTV przedstawia:
Serial błyskawicznie zdobył ogromną popularność na całym świecie i wyniósł Cumberbatcha oraz Freemana do grona największych telewizyjnych gwiazd swojej dekady. Przez lata doczekał się czterech sezonów i odcinka specjalnego. Zdobył też liczne nagrody, a dziś w wielu kręgach ma już status produkcji kultowej.
Mimo upływu lat Sherlock wciąż cieszy się bardzo dobrymi opiniami. W serwisie Rotten Tomatoes cały serial utrzymuje 78% pozytywnych recenzji krytyków i 83% ocen widzów, natomiast znakomicie oceniany pierwszy sezon może pochwalić się aż 93% od krytyków i 97% od publiczności.
Jeśli więc po seansie Enoli Holmes na Netflix macie ochotę na kolejną historię z najsłynniejszym detektywem świata, Sherlock pozostaje jedną z tych produkcji, które zdecydowanie warto nadrobić – nawet po szesnastu latach od premiery. Serial jest dostępny w ramach subskrypcji na Amazon Prime Video.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie mam nic przeciw Enoli Holmes, przynajmniej jest to oryginalna postać którą ktoś stworzył a nie gender swap.
Co do serialu... szczerze nie polecam. Generalnie dało się oglądać ale coś było nie tak. Gdzie tego typu seriale naprawdę dość łatwo się rogi. W przeciwieństwie do pisania geniuszy - pisanie detektywa jest łatwiejsze bo tak naprawdę piszesz od końca. Znasz odpowiedź i planujesz drogę.
Co czyni tego typu książki, filmy czy seriale fajnymi to kiedy dostajemy okruszki razem z postacią. I mamy szansę dojść do odpowiedzi zanim pokażą nam ją na ekranie.
Ten serial tego nie robił. Pomijając tą głupią narrację przez sms-y - dostawaliśmy informacje po fakcie jako usprawiedliwienie czemu znalazł odpowiedź. Albo jakieś typowe z czapy rzeczy jak np. "ta glina na spodzie buta jest tylko w jednym miejscu w całym regionie!" co jest bardzo tanim zaserwowaniem wiedzy której nikt nie ma szansy mieć.
A po drugim sezonie serial w ogóle zszedł na psy i nawet poszedł w stronę nadnaturalnych idiotyzmów a twórcy chyba chcieli zrobić z niego Bonda albo coś. Dałem sobie siana i podobno dobrze zrobiłem.