Netflix zorganizował pierwszą galę MMA. Walka wieczoru skończyła się po... 17 sekundach

Jakub Piwoński
2026/05/17 12:30
0
0

Ronda Rousey błyskawicznie pokonała Ginę Carano podczas historycznego wydarzenia transmitowanego przez Netflix.

Jak zapowiadaliśmy wcześniej, Netflix po raz pierwszy w swojej historii zorganizował wielką galę MMA transmitowaną na żywo. Główną atrakcją wydarzenia było starcie dwóch ikon kobiecego MMA — Ronda Rousey i Gina Carano.

MMA
MMA

Ronda Rousey wygrywa w walce wieczoru gali MMA Netflix

Wokół pojedynku zbudowano ogromne zainteresowanie. Dla obu zawodniczek był to wielki powrót do klatki po latach przerwy, a dla wielu widzów także nostalgiczny powrót do czasów, gdy kobiece MMA dopiero zdobywało popularność. Problem w tym, że sama walka trwała krócej niż większość wejść zawodników do oktagonu.

Rousey ruszyła na Carano praktycznie od pierwszych sekund, błyskawicznie sprowadziła ją do parteru, a następnie założyła swoje słynne duszenie. Następnie szybkim ruchem założyła jej dźwignię na rękę. Carano odklepała po zaledwie 17 sekundach walki.

Po zwycięstwie Rousey nie kryła emocji.

Powiedziałam jej, że jest moją piep****ą bohaterką. Podziękowałam jej za wszystko i za to, że sprowadziła mnie z powrotem do domu.

Jednocześnie Rousey dała jasno do zrozumienia, że nie planuje kolejnego wielkiego powrotu do MMA.

GramTV przedstawia:

Nie mogłam zakończyć tego lepiej. Chcę mieć więcej dzieci i skupić się na życiu rodzinnym.

Choć walka wieczoru zakończyła się błyskawicznie, gala dostarczyła też kilku innych głośnych starć. Wielką uwagę przyciągnął między innymi Francis Ngannou, były rywal Tysona Fury’ego, który pewnie pokonał Philipe’a Linsa widowiskowym KO. Nie zabrakło też znanych nazwisk ze świata UFC. Mike Perry wygrał z Nate’em Diazem w pojedynku, który od początku budził ogromne emocje wśród fanów sportów walki. Krwawe starcie zakończyło się technicznym knockoutem.

Swoje zwycięstwo zanotował także Robelis Despaigne, który pokonał byłego mistrza UFC wagi ciężkiej Juniora dos Santosa. Z kolei Salahdine Parnasse okazał się lepszy od Kenny’ego Crossa. Netflix najwyraźniej bardzo poważnie podchodzi do rozwijania sportów walki na swojej platformie. Po sukcesach transmisji bokserskich i rosnącym zainteresowaniu galami na żywo platforma wyraźnie wchodzi w świat MMA. Z pewnością po tej pierwszej, historycznej gali, przyjdą kolejne. Całe wydarzenie można już obejrzeć w serwisie Netflix.

Wczytywanie ramki mediów.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!