Najbardziej oczekiwany film science fiction zrobił coś, czego inne produkcje z gatunku nie potrafią

Radosław Krajewski
2026/03/05 14:20
0
0

Niewielu reżyserów może pochwalić się takim osiągnięciem.

Twórcy nadchodzącego widowiska science fiction Projekt Hail Mary podzielili się kulisami produkcji i zdradzili, że w filmie wykorzystano zaskakująco dużo praktycznych efektów specjalnych. Choć współczesne kino coraz częściej polega na technologii CGI, reżyserzy Phil Lord i Christopher Miller postawili na bardziej realistyczne podejście do realizacji scen osadzonych w kosmosie.

Projekt Hail Mary

Projekt Hail Mary – film powstał bez green screenów

Już za dwa tygodnie film trafi do kin i niedawno do sieci trafiły pierwsze prognozy finansowe produkcji. Poznaliśmy również budżet Projektu Hail Mary, który jest wyższy od wcześniej podawanego. Pomimo ogromnej skali produkcji reżyserzy chcieli, aby przedstawiony świat był jak najbardziej namacalny i realistyczny. Dlatego wiele elementów scenografii oraz efektów przygotowano w rzeczywistości, zamiast tworzyć je wyłącznie w komputerze.

Jednym z najważniejszych osiągnięć produkcji okazała się postać Rocky’ego, która odegra istotną rolę w historii:

Myślę, że największym osiągnięciem jest Rocky. Jego projekt powstał jeszcze zanim mieliśmy gotowy scenariusz. Został fizycznie wydrukowany, pomalowany i przygotowany tak, aby mógł poruszać się w ekspresyjny sposób. Później pałeczkę przejęli artyści od CGI i animatorzy, którzy dalej rozwijali tę ekspresję i dodawali postaci własną osobowość. To bardzo dobrze pokazuje, jak wyglądała praca nad całym filmem – przyznał Lord.

Reżyserzy podkreślają, że podczas zdjęć nie korzystano z popularnych w Hollywood zielonych ani niebieskich ekranów. Zamiast tego zdecydowano się na budowę pełnowymiarowych dekoracji:

Najbardziej niezwykłe jest to, że w filmie w ogóle nie ma green screena. Nie użyliśmy ani jednego zielonego czy niebieskiego tła. Wnętrze statku zostało w całości zbudowane jako prawdziwy plan zdjęciowy. Stworzyliśmy także ogromny fragment jego zewnętrznej części. Rocky był z nami praktycznie przez cały czas. Dzięki temu wszystko wydaje się bardziej prawdziwe i naturalne. Operator Greig Fraser wraz ze swoim zespołem korzystał z wielu praktycznych źródeł światła, co pozwalało swobodnie poruszać kamerą i reagować na to, co faktycznie działo się na planie – wyznał Miller.

GramTV przedstawia:

Nie oznacza to jednak, że w Projekt Hail Mary zabraknie efektów cyfrowych. Twórcy przyznają, że CGI odegrało kluczową rolę w dopracowaniu wielu elementów, w tym samego Rocky’ego. Mimo to duża liczba praktycznych dekoracji sprawiła, że sceny kręcono w pełnowymiarowych przestrzeniach, co dało operatorowi znacznie większą swobodę w prowadzeniu kamery.

Takie podejście ma również przełożyć się na większą immersję widzów. Realne elementy scenografii sprawiają, że aktorzy mogą reagować na faktyczne obiekty, a nie wyobrażać sobie ich obecność w pustym studiu. Szczególnie ważne było to w przypadku relacji między głównym bohaterem Rylandem Grace’em, w którego wciela się Ryan Gosling, a Rockym.

Za kamerą stoją Phil Lord oraz Christopher Miller, a scenariusz przygotował Drew Goddard, który wcześniej odpowiadał za adaptację Marsjanina. W gronie producentów znalazła się także Amy Pascal.

Oprócz Ryana Goslinga w obsadzie znaleźli się także: Sandra Hüller, Milana Vayntrub, Ken Leung, Liz Kingsman oraz James Ortiz.

Przypomnijmy, że premierę filmu Projekt Hail Mary wyznaczono na 20 marca tego roku.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!