Mija 7 lat od premiery największego hitu MCU, a jeden z architektów tego świata w końcu przyznaje się do błędu

Jakub Piwoński
2026/04/23 09:30
1
0

Jon Favreau przyznaje, że mylił się w stosunku do Iron Mana.

Jon Favreau, reżyser Iron Man i jeden z architektów MCU, po latach wraca do decyzji, która na zawsze zmieniła losy popularnego uniwersum. Chodzi oczywiście o śmierć Tony’ego Starka w Avengers: Koniec gry. W postać przez lata wcielał się Robert Downey Jr. Odejście bohatera było punktem zwrotnym i podzieliło fanów. Po której stronie jest dziś Favreau?

Iron Man
Iron Man

Favreau o śmierci Iron Mana: „Myliłem się”

Podczas występu w programie Jimmy Kimmel Live!, gdzie promował film The Mandalorian & Grogu, Favreau zdradził, że początkowo nie był przekonany do pomysłu zakończenia historii Iron Mana.

Rozmawiałem z braćmi Russo i mówiłem: ‘Nie wiem, czy ludziom się to spodoba… To naprawdę mocno na nich wpłynie, bo dorastali z tą postacią. (...) Ale muszę powiedzieć, że zostało to zrobione znakomicie. Gwyneth i Robert zagrali wspaniale, a całość nabrała ogromnej emocjonalnej siły. Wykonali świetną robotę. Myliłem się.

Reżyser nie ukrywał też, że sam przeżył finał filmu:

Miałem ściśnięte gardło. Nawet jeśli to tylko film, te postacie są częścią mojego życia od tak dawna.

GramTV przedstawia:

Postać Tony’ego Starka, granego przez Roberta Downeya Jr., była fundamentem całego MCU od czasu premiery Iron Man w 2008 roku. Nie dawno pisaliśmy, że ostatnim solowym występem tej postaci był Iron Man 3. Jego odejście w Koniec gry było jednym z najbardziej emocjonalnych momentów w historii kina superbohaterskiego. Favreau ma do tej postaci osobisty stosunek – to on reżyserował pierwszego Iron Mana, który otworzył uniwersum Marvela.

Favreau odniósł się także do przyszłości Roberta Downeya Jr. w Marvelu, któremu powierzono obecnie zgoła inne zadanie. Twórca przyznał, że z ciekawością czeka na jego powrót — tym razem w roli Doktora Dooma w nadchodzącym Avengers: Doomsday. Na koniec reżyser z przymrużeniem oka dodał, że jedną z jego najlepszych decyzji było obsadzenie samego siebie w roli Happy’ego Hogana — co zapewniło mu stałą obecność w kolejnych produkcjach MCU. Na razie jednak Favreau skupia się na swoim kolejnym projekcie — The Mandalorian & Grogu trafi do kin już 22 maja.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 10:23

No nie tylko on umarł i to był jeden z powodów dla którego film ludzie lubią. Miał stawkę. Przywracanie go do życia itp zrobi ten sam numer co z supermanem. Jego śmierć zapisała się w historii komiksu ale dzisiaj jest to po prostu żart. 

Nikt już nie bierze śmierci bohaterów na poważnie. 

Realnie wg mnie Tony Stark powinien pozostać martwy. Zresztą aktor się starzeje. Trzeba było wykorzystać te lata żeby stworzyć zastępstwo. Dla Starka jest to niejako Holland Spiderman. Był to fajny element serii. 

I udany czego nie można powiedzieć o niektórych nowych bohaterach których przedstawili.