Aktor celowo zwlekał z podpisaniem umowy. Po wygranej jego „cena” wyraźnie wzrosła.
Wygląda na to, że Michael B. Jordan doskonale rozegrał swoją pozycję w Hollywood.Aktor, który niedawno sięgnął po Oscara za występ w Grzesznikach, wstrzymywał się z podpisaniem kontraktu do rebootu Miami Vice i – jak się okazuje – nie był to przypadek. Decyzja o przeczekaniu gali, okazała się strzałem w dziesiątkę.
Miami Vice
Miami Vice – Michael B. Jordan podbija stawki po Oscarze
Według doniesień Jordan dopiero po rozdaniu nagród wrócił do rozmów z wytwórnią Universal, a jego oczekiwania finansowe znacząco wzrosły. Ruch ten miał doradzić mu jego agent. Aktor ma teraz domagać się aż 18 milionów dolarów za udział w filmie, co czyni go zdecydowanie najdroższym nazwiskiem w obsadzie. To również pokazuje, jak duży wpływ na pozycję negocjacyjną może mieć zdobycie najważniejszej nagrody w branży.
Nowa odsłona Miami Vice, za którą odpowiada reżyser Joseph Kosinski, planowana jest na rozpoczęcie zdjęć jeszcze tego lata. Wciąż jednak nie podpisano wszystkich kluczowych umów, a rosnące oczekiwania finansowe mogą wpłynąć na ostateczny kształt budżetu. Szczególnie że do roli partnera Jordana przymierzany jest Austin Butler.
GramTV przedstawia:
Na tym nie koniec głośnych nazwisk. W branży coraz częściej mówi się, że antagonistę w filmie mógłby zagrać Tom Cruise. Jeśli te spekulacje się potwierdzą, Miami Vice może stać się jedną z najbardziej gwiazdorskich produkcji najbliższych lat – choć jednocześnie znacząco podniesie to koszty całego projektu.
Nie można też zapominać, że Miami Vice to marka o ogromnym znaczeniu dla popkultury. Oryginalny serial z lat 80. zrewolucjonizował telewizję swoim stylem i klimatem, a w 2006 roku doczekał się filmowej wersji z Colinem Farrellem i Jamie’em Foxxem.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!