Masowe zwolnienia w Netflixie. Cięcie kosztów nie ominęło również kierowników

Radosław Krajewski
2022/05/17 20:55

Firma postanowiła uszczuplić swoją kadrę pracowniczą liczącą 11 tysięcy osób.

Netflix kolejny raz reaguje na ostatni raport kwartalny, w którym odnotowali stratę 200 tysięcy subskrybentów. Prognozy na kolejne trzy miesiące roku nie są optymistyczne i według szacunków platforma może stracić kolejnych abonentów. Plan na ten rok zakłada rozszerzenie walki ze współdzieleniem kont na cały świat, a także uruchomienie nowego tańszego planu z reklamami i transmisję na żywo. Teraz przyszła pora na zmiany wewnątrz samej firmy, z którą właśnie pożegnało się około 150 osób.

Masowe zwolnienia w Netflixie. Cięcie kosztów nie ominęło również kierowników

Platforma dokonała masowych zwolnień i uszczupliła swoją kadrę liczącą 11 tysięcy pracowników. Netflix nie ukrywa, że jedynym powodem jest cięcie kosztów budżetowych. Najwięcej osób straciło pracę w Stanach Zjednoczonych, a wielu z nich zasiadało na fotelach kierowniczych, w tym pracowników odpowiedzialnych za oryginalne treści serwisu.

Jak wyjaśniliśmy na temat zysków, spowolnienie wzrostu przychodów oznacza, że ​​jako firma musimy również spowolnić wzrost kosztów. Niestety, dziś zwalniamy około 150 pracowników, głównie z USA. Zmiany te wynikają przede wszystkim z potrzeb biznesowych, a nie indywidualnych wyników, co czyni je szczególnie trudnymi, ponieważ nikt z nas nie chce pożegnać się z tak wspaniałymi kolegami. Ciężko pracujemy, aby wesprzeć ich w tej bardzo trudnej sytuacji – czytamy w oficjalnym oświadczeniu.

GramTV przedstawia:

Platforma zrezygnowała również z usług około 70 pracowników zatrudnionych w niepełnym wymiarze. Najwięcej osób straciły oddziały odpowiadające za treści animowane, ale również za działanie w mediach społecznościowych i innych kanałach platformy.

Komentarze
1
alex1112
Gramowicz
17/05/2022 21:08

To już raczej równia pochyła. Opłaty w górę, LPG w górę, pigmentopozytywni w górę. No niestety fakt, że słupki rosnąć nie mogą wiecznie i że kryzys się musi wcześniej, czy później pojawić, jest nadal magią dla sporej części kasty dyrektorskiej zarabiającej krocie.