Josh Sawyer przyznał, dlaczego w grach Obsidianu brakuje tak głębokich wątków miłosnych jak w dziele Larian Studios.
Romantyczne wątki w grach RPG od lat budzą ogromne emocje wśród fanów gatunku. Po sukcesie Baldur's Gate 3 wielu graczy zaczęło oczekiwać rozbudowanych relacji i systemów romansów praktycznie od każdej dużej produkcji RPG. Okazuje się jednak, że Obsidian Entertainment patrzy na ten element zupełnie inaczej.
Baldur's Gate 3
Josh Sawyer uważa, że romanse w stylu Baldur’s Gate 3 nie są odpowiednie dla gier Obsidianu
Josh Sawyer, znany między innymi z pracy nad Fallout: New Vegas oraz Pillars of Eternity, w rozmowie z kanałem SIFTER na YouTube wyjaśnił, dlaczego studio nie zawsze decyduje się na implementację romansów w swoich grach. Według dewelopera głównym problemem pozostaje ogrom pracy potrzebnej do przygotowania takich mechanik.
To pochłania mnóstwo czasu. To naprawdę ogrom pracy. Nawet studia, które specjalizują się w takich rozwiązaniach, prawdopodobnie powiedziałyby, że to gigantyczne przedsięwzięcie, zwłaszcza biorąc pod uwagę wszystkie inne rzeczy, które muszą robić towarzysze w grze.
Sawyer przyznał również, że w przypadku produkcji tworzonych przez Obsidian często pojawia się pytanie, czy studio byłoby w stanie przygotować system romansów na odpowiednio wysokim poziomie jakości:
Czasami planujemy, ile czasu zajmie przygotowanie czegoś takiego i dochodzimy do wniosku, że nie zrobimy tego wystarczająco dobrze. W zależności od tonu i stylu gry, osobiście czasem mam też poczucie, że po prostu nie bylibyśmy w stanie stworzyć dobrych romansów.
Twórca podkreślił jednak, że nie oznacza to niechęci wobec samych romansów jako elementu RPG:
To nie jest sprzeciw wobec ich istnienia. Po prostu nie wiem, czy bylibyśmy w stanie zrobić to dobrze.
GramTV przedstawia:
Deweloper zwrócił uwagę, że w takich produkcjach jak Pentiment pojawiają się relacje miłosne i wątki uczuciowe, ale nie mają one formy klasycznych romansów znanych z RPG. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku Avowed czy serii Pillars of Eternity.
Sawyer zaznaczył, że przez brak takich mechanik część graczy uważa, iż Obsidian nie lubi romansów albo świadomie unika ich w swoich grach. Jak sam przyznał, rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej.
To bardziej kwestia tego, że nie jest to obszar, w którym zazwyczaj się specjalizowaliśmy.
Trudno nie zauważyć, że sukces Baldur’s Gate 3 sprawił, iż wielu fanów RPG zaczęło traktować rozbudowane relacje romantyczne jako standard dla całego gatunku. Tymczasem liczne kultowe produkcje, w tym choćby The Elder Scrolls V: Skyrim, również nie oferowały aż tak rozbudowanych systemów relacji, a mimo to zdobyły status legend gatunku. Obsidian najwyraźniej pozostaje wierny filozofii, według której najważniejsze są inne elementy doświadczenia RPG.
Szczerze? Jeżeli uważają, że nie mogą tego zrobić dobrze, więc nie robią tego, ja to szanuję. Realnie w grach RPG romanse są zawsze płytkie i przypominają wieloetapowy quest, który kończy się po prostu niczym. Np. NPC przebywa w naszej lokacji. Tyle. Można te zasoby przeznaczyć na coś innego.
Gdybym robił romans w jakiejś grze, to raczej bym go powiązał z główną linią fabularną. Związek czasem by gracza wspomagał, a czasem wchodził graczowi w drogę. Jak w życiu. I mógłby się różnie skończyć na różnym etapie. Może nawet wznowić. A może dał byś radę wejść za skórę wszystkim i stracił byś wsparcie otoczenia. Do wyboru do koloru.
Tylko że zrobienie tego porządnie to jest duży wysiłek i pytanie czy robisz jeszcze RPG czy romansidło. I czy może ten wysiłek można gdzies indziej skierować.