Na festiwalu w Cannes pokazano właśnie jeden z najbardziej intrygujących thrillerów science fiction ostatnich miesięcy. Mowa o Hope, nowym filmie reżysera Na Hong-jina, twórcy świetnie przyjętego Lamentu. W sieci zadebiutował pierwszy zwiastun widowiska. Choć recenzje po premierowych pokazach są na razie mieszane, zainteresowanie projektem pozostaje ogromne.
Hope
Hope – zobacz zwiastun koreańskiego widowiska science fiction
Trailer zapowiada gęsty, niepokojący klimat i historię balansującą pomiędzy thrillerem, horrorem oraz pełnoprawnym science fiction. Akcja filmu rozgrywa się w odciętej od świata koreańskiej wiosce, gdzie dochodzi do serii tajemniczych wydarzeń związanych z obecnością niezidentyfikowanego stworzenia. Komunikacja zostaje zerwana, mieszkańców ogarnia panika, a sytuacja szybko wymyka się spod kontroli.
Według opisu fabuły lokalni policjanci próbują wyjaśnić sprawę ataku dziwnej istoty, podczas gdy grupa myśliwych rusza do pobliskiego lasu, by ją odnaleźć. Szybko okazuje się jednak, że to oni stają się celem polowania. Twórcy sugerują, że historia ma stopniowo przerodzić się w opowieść o zbiorowej paranoi i katastrofie o wręcz kosmicznej skali.
Obsada filmu prezentuje się imponująco. W produkcji występują między innymi Hwang Jung-min, Zo In-sung, Hoyeon, Taylor Russell, Alicia Vikander oraz Michael Fassbender.
GramTV przedstawia:
Hope trwa aż 160 minut i bierze udział w konkursie głównym tegorocznego Cannes. Część krytyków zachwyca się atmosferą oraz rozmachem projektu, inni zwracają uwagę na nierówne tempo i przesadnie rozbudowaną narrację. Mimo to wielu komentatorów uważa, że może być to jedno z najgłośniejszych widowisk SF 2026 roku.
Pozostaje liczyć, że mieszane recenzje nie zniechęcą dystrybutorów, bo tematyka filmu wydaje się wyjątkowo interesująca. Kosmiczny horror osadzony w małej koreańskiej społeczności brzmi jak coś, czego w kinie mainstreamowym wciąż oglądamy zdecydowanie za mało.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
No właśnie to jest tak jak jest, a sam wychodzę z założenia, że czasami niektórzy mocno polaryzujące w dół dają po prostu dla poklasku.
Ja oceniam co widze. Ignoruje głosy zawodowych krytyków bo stali się totalnie niegodni zaufania. Co prawda to dotyczy gry, ale teraz "krytycy" dali popis z Mixtape i ich 10/10. Ale z filmami jest to samo, taki Filmweb należy przecież do Amazona. Czasem jedynie patrze na jakieś recki od streamerów których opinii ufam (ale to oglądam ich od lat więc wyrobiłem sobie zdanie). Ale i tu trzeba uważać bo np. taki Disney czy Amazon są znani z "miłych gestów" wobec różnych streamerów/influłenserów którzy później nawet z "poczucia wdzięczności" pochlebnie się wypowiadają o filamch w zamian.
Oczywiście najlepiej obejrzeć samemu i wyrobić sobie opinie, ale ja wolę wiedzieć wcześniej czemu nie warto poświęcać czasu... za dużo tego.
A widziałeś może Czas łowów z 2020? Mi tu właśnie, prócz wskazanego przez Ciebie the Host, zapachniało też tym. Tak czy inaczej, czekam :)
Szczerze, to jak mi napisałeś polski tytuł, to nie zczaiłem na początku o jaki film chodzi. Ale potem jak sobie sprawdziłem i ogarnąłem angielski, to oglądałem :D
No właśnie to jest tak jak jest, a sam wychodzę z założenia, że czasami niektórzy mocno polaryzujące w dół dają po prostu dla poklasku.
Zasadniczo też The Wailing było mega. Jestem też fanem The Chaser (trochę uważam go nawet za nieoficjalny film podchodzący pod Trylogię Zemsty, ale to taki mój thing).
Dlatego czekam niecierpliwie. Zapowiedź imo mocno mi podgrzała apetyt.
Piwon napisał:
Oceny w Cannes może nie są jednoznacznie gloryfikujące, ale nie są też tak złe, się okazuje. Zerknijcie tutaj. https://www.screendaily.com/cannes-jury-grid
Ja tam wyczuwam, że to będzie bomba. Lament był genialny.
A widziałeś może Czas łowów z 2020? Mi tu właśnie, prócz wskazanego przez Ciebie the Host, zapachniało też tym. Tak czy inaczej, czekam :)