Zapowiedziany przed siedmioma laty reboot z Mahershalą Alim najprawdopodobniej nie powstanie. Szef Marvel Studios nie ukrywa rozczarowania losem projektu.
Od momentu zapowiedzi podczas Comic-Conu w 2019 roku nowy Blade miał być jednym z filarów przyszłości Marvel Cinematic Universe. Dziś mija dokładnie 7 od lat od dnia, gdy projekt ujawniono, ale ostatecznie nie doszło do jego realizacji. Zamiast tego produkcja przez lata zmagała się z kolejnymi opóźnieniami, zmianami scenariusza i roszadami w ekipie. Wszystko wskazuje na to, że film ostatecznie nie doczeka się realizacji.
Blade
Blade w ramach MCU nie powstał, Kevin Feige ma o to żal
W rozmowie w podcaście Happy Sad Confused Kevin Feige odniósł się do losów projektu i nie ukrywał emocji.
Czuję się jak gigantyczny przegrany i porażka, że nie udało nam się ruszyć z miejsca z Mahershalą.
To najmocniejsza dotychczas sugestia, że zapowiedziany reboot Blade'a został definitywnie porzucony. Projekt przez lata przechodził kolejne zmiany. Nad scenariuszem pracowało aż sześciu autorów, z filmem łączono kilku reżyserów, a produkcję dodatkowo opóźniły pandemia COVID-19 oraz strajki scenarzystów i aktorów w Hollywood.
GramTV przedstawia:
W międzyczasie z filmu odeszli między innymi Aaron Pierre i Delroy Lindo, natomiast z projektem do samego końca związani pozostawali Mahershala Ali oraz Mia Goth. Według wcześniejszych doniesień dwukrotny laureat Oscara miał być coraz bardziej sfrustrowany brakiem postępów.
Nie brakowało również sygnałów świadczących o problemach produkcji. Jednym z nich było wykorzystanie przygotowanych dla Blade'a kostiumów w filmie Grzesznicy Ryana Cooglera. Po najnowszej wypowiedzi Kevina Feige'a trudno mieć jednak wątpliwości, że Marvel poniósł jedną z największych produkcyjnych porażek ostatnich lat. Co wydaje się zaskakującą ironią losu, podobne problemy spotkały powstającą grę, ale wydaje się, że jeszcze jest szansa, że tytuł ostatecznie ujrzy światło dzienne.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Problem jest trochę inny - ludzie są wychowani na starym Blade z Snipesem i dlatego też trudno jest im przedstawić nowego. Nostalgia to bestia, ale jakoś ten "stary Blade" siadł w Deadpool & Wolverine.
Z nowym to tak naprawdę ani ruszyć na pełnoprawny horror, ani zrobić z niego zwykłego akcyjniaka. Brakuje tu lore, które będzie się spinało. Imo najlepiej byłoby wykorzystać Midnight Sons i zrobić porządny serial, ale w przypadku Marvela "porządny" to ostatnio był Loki i powrót Daredevila. Tak samo nadal uważam, że pod względem produkcyjnym Moon Knight dawał radę dość mocno.
A co do tematu pandemicznego to trochę tak, trochę nie. W teorii Marvela zjadło tempo i chęć robienia cash-inu na dotychczasowym sukcesie. Gdyby skupili się nie na miliardzie seriali a na jednym, góra dwóch, ale naprawdę solidnych, to prawdopodobnie byśmy mieli konkrety. A tak jakość spadła, w pandemii tym bardziej, więc dostaliśmy kilka potworków filmowych i serialowych. To dałoby się ogarnąć, ale Feige próbował min-maxować stawiając na niższą jakość oraz tempo produkcji.
Headbangerr
Gramowicz
Dzisiaj 09:46
Pamiętajcie, drogie dzieci:
Wszystko, co się nie udało w czasie pandemii, można zwalić na pandemię.