W ostatnich miesiącach, jeżeli już mówi się o Bungie, to raczej nie w najlepszym tonie. Ale czy trudno się dziwić?
Ostatnie decyzje i dokonania studia pozostawiają sporo wątpliwości. Jednocześnie też będą miały prawdopodobnie fatalne skutki.
Marathon
Co najmniej 400 osób straci pracę w Bungie?
Jak bowiem twierdzi francuski dziennikarz BFM, Sylvain, Bungie ma stać u progu masowych zwolnień, do których miałoby dojść już tego lata. Według jego źródeł rzeczoną redukcją etatów objęte miałoby być co najmniej 50% dotychczas zatrudnionych w ekipie z Waszyngtonu osób. Gdyby informacje te okazały się prawdą, moglibyśmy mówić o rozstaniach na naprawdę masową skalę. Wszak obecnie w Bungie pracuje około 800 ludzi. Tymczasem doniesienia te sugerują, że aż 400 lub nawet więcej pracowników zagrożonych jest tym, iż nagle wylądują oni na bruku. To oznaczałoby prawdziwy dramat.
Skąd te problemy? Z jednej strony Marathon – wydany na początku marca tego roku extraction shooter, który miał na fali popularności gatunku przynieść Bungie i Sony ogromne zyski. Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te oczekiwania i dziś wydaje się, że zaledwie 3-miesięczna produkcja bardziej walczy o życie niż faktycznie pomaga się producentowi i wydawcy wzbogacić. Z drugiej zaś mamy też Destiny 2. Niedawny komunikat o zakończeniu wsparcia tej 9-letniej pozycji nie spotkał się, lekko mówiąc, z najlepszym przyjęciem. Powstały więc petycje, a nawet zorganizowany protest, w ramach którego Destiny 2 kilkukrotnie przebiło Marathon pod względem liczby graczy.
GramTV przedstawia:
Pytanie więc, co dalej? Zmniejszenie liczebności Bungie o połowę z pewnością nie pozostanie bez wpływu na możliwości tej ekipy. Na ten moment priorytetem wydają się prace nad Marathonem, ale wydaje się wręcz konieczne rozpoczęcie prac nad Destiny 3. Tego chce społeczność, tego oczekują media. To też może być potrzebne, by marka studia odbiła się PR-owo, chociaż pytanie, czy samo Sony będzie chciało kolejny raz położyć na szali potężne pieniądze? Bo jeżeli nie, to czy utrzymywanie około 400 pracowników tylko po to, by rozwijali istniejący już tytuł sieciowy również może być średnio opłacalne.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Mówienie o ogromnych zyskach przy mega niszowym gatunku w grach to trochę jakby oczekiwać od serii Madden największej sprzedaży w Polsce.
Marathon nie ma praktycznie nic wspólnego z tymi zwolnieniami poza tym, że rzeczywiście ta część składu pewnie skupi się głównie na tej grze, a nie będzie pracowała nad ogromnym do okiełznania Destiny 2.