David Mament to postać nieprzeciętna. W końcu nakręci film z prawdziwego zdarzenia, bo trudno takim mianem określić Henry’ego Johnsona z 2024.
To wiadomość, która zelektryzuje fanów ambitnego kina i ostrych dialogów. David Mamet – jeden z najbardziej wpływowych scenarzystów w historii Hollywood, autor kultowych filmów – oficjalnie wraca do reżyserii dużego projektu. Po niemal dwóch dekadach przerwy stanie za kamerą ekranizacji swojej nagradzanej sztuki Speed-The-Plow.
David Mametfot. Amanda Edwards
David Mamet wraca za kamerę po blisko 20 latach przerwy
Dla widzów, którzy mogą nie kojarzyć tego nazwiska: Mamet to twórca, który wpłynął na to, w jaki sposób kino opowiada o władzy, pieniądzach i manipulacji. Jego dialogi są tak charakterystyczne, że doczekały się własnego terminu – „Mamet-speak”. Cyniczne, szybkie, precyzyjne i bezlitosne wobec bohaterów. To właśnie on stoi za scenariuszami do takich filmów jak Glengarry Glen Ross, Werdykt, Nietykalni, Fakty i akty, Ronin czy Gra pozorów. Był dwukrotnie nominowany do Oscara, jest też zwycięzcą nagrody Pulitzera.
Twórca stawał też kilkukrotnie za kamerą. Ostatnim pełnoprawnym filmem wyreżyserowanym przez Mameta był Mistrz z 2008 roku. Dopiero w 2024 roku twórca co prawda wrócił z niezależnym, skromnym filmem Henry Johnson. Teraz jednak mówimy o pełnoprawnym hollywoodzkim powrocie.
GramTV przedstawia:
Jak informuje Deadline, zdjęcia do Speed-The-Plow rozpoczną się 18 lutego 2026 roku w Atlancie. W obsadzie znaleźli się m.in. Anthony Mackie, Ben Mendelsohn, Sharon Stone, Emily Alyn Lind oraz Rebecca Pidgeon. Film będzie satyrą na Hollywood, osadzoną w fikcyjnym studiu American Prestige Studios, gdzie nowo awansowany szef produkcji próbuje odnaleźć się w świecie złych decyzji, wielkich ego i moralnych kompromisów.
To projekt, nad którym Mamet pracował od dekad. Najwyraźniej wreszcie staje się rzeczywistością. Dla kina to coś więcej niż kolejna adaptacja – to powrót mistrza, który nauczył Hollywood, jak brzmią naprawdę ostre dialogi.
Dziennikarz filmowy z otwartym podejściem do kina i popkultury. Science fiction w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!