Star Wars: Dawn of the Jedi zostało skasowane przez Dave’a Filoniego?
Podczas wielkiego święta Gwiezdnych wojen w Londynie w 2023 roku, ówczesna szefowa Lucasfilm, Kathleen Kennedy, poinformowała, że reżyser filmu Indiana Jones i artefakt przeznaczenia zajmie się historią pierwszych Jedi. Akcja miała rozgrywać się około 25 tysięcy lat przed wydarzeniami z Gwiezdnych wojen: Mrocznego widma, co czyniłoby go najwcześniej osadzoną historią w całym filmowym uniwersum.
Scenariusz do projektu napisali wspólnie James Mangold oraz Beau Willimon, znany z pracy przy serialu Andor. Od czasu zapowiedzi o produkcji mówiło się jednak coraz mniej, a kolejne miesiące nie przynosiły konkretnych informacji dotyczących rozpoczęcia zdjęć.
Podczas jednego z wywiadów Kathleen Kennedy przyznała, że scenariusz filmu znacząco odbiegał od dotychczasowej formuły serii i dlatego projekt został wstrzymany:
Jim Mangold i Beau Willimon napisali niesamowity scenariusz, ale to historia, która wyraźnie łamie dotychczasowy schemat i na razie została wstrzymana. To nie jest wyłącznie moja decyzja, zwłaszcza gdy powoli żegnam się z funkcją. Wszystko jest możliwe, jeśli ktoś będzie gotowy podjąć ryzyko.
Tymczasem dziennikarz Jeff Sneider przekazał w programie The Hot Mic informacje od swojego źródła, według którego projekt jest w praktyce martwy:
Nie mogę powiedzieć tego w stu procentach, ale sytuacja nie wygląda dobrze. Mam wrażenie, że Mangold skupia się teraz na filmie o napadzie z Timothée Chalametem. Możliwe, że później zajmie się Swamp Thing dla DC Studios.
GramTV przedstawia:
Sneider podkreślił jednak, że te informacje podchodzą od innej osoby, niż jego standardowego źródła. Tym samym doniesienia o skasowaniu Dawn of the Jedi warto traktować wyłącznie w charakterze plotki.
Według niektórych osób związanych z branżą decyzja może być związana ze zmianami w Lucasfilm.Nowy szef studia, Dave Filoni, ma rzekomo koncentrować się na historiach rozwijających wydarzenia po zakończeniu sagi Skywalkerów, zamiast eksplorować bardzo odległą przeszłość galaktyki.
Sam Mangold wcześniej tłumaczył, że ogromny dystans czasowy był dla niego największą zaletą projektu, ponieważ dawał twórcom pełną swobodę narracyjną:
Kiedy rozmawiałem z osobami pilnującymi chronologii Gwiezdnych wojen, zapytałem, kiedy mogłaby się rozgrywać ta historia. Odpowiedzieli, że 25 tysięcy lat przed Mrocznym widmem. Pomyślałem wtedy, że szukałem pewnego dystansu, ale to już naprawdę ogromna odległość. Podejmę się tego, nawet jeśli znajdę Charltona Hestona w opuszczonej stacji metra.
Obecnie Lucasfilm koncentruje się na dwóch projektach, czyli nadchodzącym The Mandalorian & Grogu, a także przyszłorocznym Star Wars: Starfighter. Obecnie nie ma żadnych informacji o statusach produkcyjnych pozostałych filmów z Gwiezdnych wojen.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!