Star Wars Outlaws: Low Red Moon – fani są zgodni, że to lepsza historia od gry Ubisoftu
Na początku lutego zadebiutowała powieść Star Wars Outlaws: Low Red Moon, stanowiąca oficjalny prequel wydarzeń znanych z gry. Za książkę odpowiada Mike Chen, autor bestsellerów z listy New York Timesa. Akcja rozgrywa się pomiędzy wydarzeniami z piątej i szóstej części Gwiezdnych, a fabuła koncentruje się na kryminalnym półświatku galaktyki.
Choć w centrum gry znajdowała się Kay Vess, tym razem twórcy kierują uwagę na postać Jaylena Vraxa, wpływowego przestępcę i przełożonego bohaterki Outlaws. To właśnie jego przeszłość oraz droga do świata zorganizowanej przestępczości stają się osią opowieści. Towarzyszy mu znany fanom droid komandos ND-5, który ponownie odgrywa istotną rolę w historii.
Jaylen Barsha, dziedzic ogromnej potęgi i majątku swojej rodziny, miał życie zaplanowane w najdrobniejszych szczegółach przez rodziców, choć sam podejrzewał, że jego zaniedbywany przyrodni brat Sliro lepiej pasowałby do świetlanej korporacyjnej przyszłości, jaką dla nich przewidziano. Wszystko zmieniło się, gdy Imperium odebrało im to pod sfabrykowanymi zarzutami spisku. Zanim Jaylen zdążył poprosić Sliro o pomoc w oczyszczeniu nazwiska Barsha, do rodzinnej posiadłości przybył bojowy droid z misją wymordowania całego klanu. Jaylen jako jedyny przetrwał atak i zrozumiał, że przeprogramowany przez niego droid jest jego jedyną szansą na przeżycie. Od tej chwili nie mógł już być Jaylenem Barshą. Musiał stać się Jaylenem Vraxem - brzmi oficjalny opis książki.
W sieci szybko pojawiły się pierwsze opinie czytelników. Na subreddicie poświęconym książkom z uniwersum Gwiezdnych wojen nie brakuje entuzjastycznych głosów.
Właśnie skończyłem audiobooka i bawiłem się świetnie. Podczas gry bardzo polubiłem ND-5, natomiast Jaylen i Sliro wydawali mi się niedostatecznie rozwinięci, choć obiecujący, więc ta książka była dokładnie tym, czego potrzebowałem. Usłyszenie głosów znanych z gry w narracji tej przygody było absolutnie warte czasu, a szczególnie podobał mi się zabieg, że głos ND 5 jest modulowany tylko w dialogach, a nie w jego myślach.
GramTV przedstawia:
Inny fan dodaje:
Nie jestem jeszcze daleko w lekturze, ale jak dotąd jest naprawdę dobrze. Mnóstwo ciekawego budowania świata i dodatkowego kontekstu dla Wojen klonów. Uważam, że Mike Chen to świetny autor, a ta książka wydaje mi się duchową kontynuacją Brotherhood.
Choć pełnoprawna kontynuacja Star Wars Outlaws nie powstanie, wszystko wskazuje na to, że historia związana z galaktycznym półświatkiem wcale się nie kończy. Star Wars: Low Red Moon może nie jest sequelem, na który czekali gracze, ale dla wielu fanów stanowi najlepszą możliwą alternatywę i dowód na to, że opowieść o Kay Vess i pozostałych bohaterów gry ma w sobie jeszcze sporo potencjału.
Bardzo jestem ciekaw ilu tych "fanów" jest. Bo sprzedaż Outlaws nie była zadowalająca - i nawet jeśli książka jest faktycznie dobra nie zmieni to zbytnio obrazu franczyzy. Tym bardziej że słyszałem wiele opinii że część fanów SW już wogóle zaczyna odrzucać to co stworzył Disney i nazywa to "Disney Star Wars" żeby ten fakt podkreślić.