James Cameron zauważa, że science fiction nie ma łatwego życia w Oscarach

Jakub Piwoński
2025/12/21 19:00
3
0

I wskazuje twórcę, który jak nikt zasługuje na nominację do Oscara właśnie za reżyserię filmu science fiction.

W kinach wyświetlany jest już wyczekiwany Avatar 3. Dla Camerona jest to czas promocji filmu i udzielania wywiadów. Poruszył kwestię tego, w jaki sposób radzi sobie gatunek science fiction w oczach krytyków. Nie ma dobrego zdania o tym, jak te historie są odbierane i doceniane. Wspomina przypadek twórcy Diuny.

Diuna
Diuna

James Cameron komentuje brak uznania dla reżyserii Denisa Villeneuve’a

Swego czasu głośno było o tym, że Denis Villeneuve został pominięty w wyróżnieniach za reżyserię Diuny. James Cameron nie kryje zdziwienia tym faktem. W swej wypowiedzi odniósł się jednak do ogólnego uprzedzenia, jakim “cieszy” się gatunek SF. Słowa te padły w rozmowie z Barrym Hertzem z The Globe and Mail.

Nie myślę o Oscarach aż tak dużo – celowo. Chyba nie robię filmu, który odwołuje się do tej wrażliwości. Zwykle nie honorują filmów takich jak ‘Avatar’, filmów science fiction – prawie nigdy nie są należycie doceniane. Wiecie, Denis nakręcił te dwa wspaniałe filmy z serii ‘Diuna’. Najwyraźniej te filmy powstały same, bo nie był brany pod uwagę jako reżyser, nawet przez Gildię Reżyserów. To tak, jakby można było grać w grę o nagrody albo w grę, którą ja lubię grać, czyli tworzyć filmy, na które ludzie faktycznie chodzą. Przepraszam.

Choć oba filmy z serii Diuna zdobyły nominacje do Oscara dla najlepszego filmu, brak uznania dla Villeneuve’a w kategorii reżyserów wciąż boli fanów i twórców. Josh Brolin, który wcielił się w Gurneya Hallecka w Diunie 2, przyznał, że początkowo zapowiadał odejście z aktorstwa, jeśli Villeneuve nie zostanie doceniony. Chris Miller, reżyser Spider-Verse, komentował wtedy sytuację na X: „To, co zrobił Denis – pod każdym względem – było mistrzowskie”.

GramTV przedstawia:

Faktem jest, że odczucia Camerona mają przełożenie w realiach. Akademia od lat niechętnie nagradza science fiction. Jedynym filmem SF, który zdobył Oscara dla najlepszego filmu, jest Wszystko wszędzie naraz. Wcześniej w Oscarach triumfował też nieco bardziej romantyczny Kształt wody, choć to nie SF w czystej formie. I na tym koniec. Villeneuve, który jedyną nominację w kategorii reżysera ma za Nowy początek, dostanie kolejną szansę dzięki Diunie: Część trzecia, której premiera zapowiedziana jest na 2026 rok.

Warto jednak zauważyć, że filmy SF coraz częściej trafiają do głównej rywalizacji – ostatnie lata przyniosły nominacje dla Dystryktu 9, Ona czy Nowy początek. A zaczęło się od Avatara w 2009 roku, który jednak podzielił los innych filmów SF zwyciężając jedynie w technicznych kategoriach. Science fiction wciąż czeka na pełne uznanie, a Villeneuve pozostaje jednym z najważniejszych ambasadorów tego gatunku.

Komentarze
3
dariuszp
Gramowicz
22/12/2025 12:52
Grze napisał:

Po prostu nie da się nie zgodzić z tym stanowiskiem. Co prawda biografie, dramaty historyczne i tego typu bzdury mają swoje miejsce w kinematografii i często są ważnym wydarzeniem kulturalnym, ale sama nagroda, jako taka, spauperyzowała się okrutnie już dawno temu.

Podejrzewam, że jury vel członkowie akademii nie oglądają większości nominowanych filmów, a już na pewno nie jakichś "obcojęzycznych" itp. i po prostu jest nominowanie "z klucza".

I tak wiadomo wcześniej, kto "wygrał", gala jest dla ludu (igrzyska), i żeby goście mogli wypić i zakąsić. Jakiś aktor opowiadał, jak to dostał cynk, że wygrał, a nie miał nawet gotowego spiczu czy tam fraka... W każdym razie na pewno te najważniejsze nagrody są "wyciekane" przynajmniej do zwycięzców.

Zresztą - nigdy nie byłem, bo mnie nie zapraszali z jakiegoś powodu (frajerzy) - ale podobno tam po pół godzinie to już szacownych gości nie ma, chociaż są nagrody za efekty, muzykę, i rzeczy, bez których tych filmów by nie było...

Także tak...

Oj jak najbardziej. Wiele z tego typu filmów mi się podobało. Nie zarzucam tym filmom niczego konkretnego. Mój przytyk tyczy się stricte oskarów. 

Grze
Gramowicz
22/12/2025 09:46
dariuszp napisał:

Oscary to nic innego jak nagrody które są przyznawane przez jakąś bandę idiotów z preferencjami. Też mocno odzwierciedlają politykę Hollywood i USA.

Dlatego jak ktoś chce Oscara to robi jakieś biografie, dramaty historyczne i tego typu bzdury. Jeszcze można jakiś tragiczny film o kimś chorym. A jak nie chcesz się przemęczać to zrobić film o holokauście. Hollywood jest pełne żydów i bardzo często "docenią" takie "arcydzieło". 

Po prostu nie da się nie zgodzić z tym stanowiskiem. Co prawda biografie, dramaty historyczne i tego typu bzdury mają swoje miejsce w kinematografii i często są ważnym wydarzeniem kulturalnym, ale sama nagroda, jako taka, spauperyzowała się okrutnie już dawno temu.

Podejrzewam, że jury vel członkowie akademii nie oglądają większości nominowanych filmów, a już na pewno nie jakichś "obcojęzycznych" itp. i po prostu jest nominowanie "z klucza".

I tak wiadomo wcześniej, kto "wygrał", gala jest dla ludu (igrzyska), i żeby goście mogli wypić i zakąsić. Jakiś aktor opowiadał, jak to dostał cynk, że wygrał, a nie miał nawet gotowego spiczu czy tam fraka... W każdym razie na pewno te najważniejsze nagrody są "wyciekane" przynajmniej do zwycięzców.

Zresztą - nigdy nie byłem, bo mnie nie zapraszali z jakiegoś powodu (frajerzy) - ale podobno tam po pół godzinie to już szacownych gości nie ma, chociaż są nagrody za efekty, muzykę, i rzeczy, bez których tych filmów by nie było...

Także tak...

dariuszp
Gramowicz
22/12/2025 00:40

Przecież od zawsze mówi się o filmach Oscarowych i rolach Oscarowych. Oscary to nic innego jak nagrody które są przyznawane przez jakąś bandę idiotów z preferencjami. Też mocno odzwierciedlają politykę Hollywood i USA.

Dlatego jak ktoś chce Oscara to robi jakieś biografie, dramaty historyczne i tego typu bzdury. Jeszcze można jakiś tragiczny film o kimś chorym. A jak nie chcesz się przemęczać to zrobić film o holokauście. Hollywood jest pełne żydów i bardzo często "docenią" takie "arcydzieło". 




Trwa Wczytywanie