Według twórcy Fallouta coraz mniej graczy potrafi samemu wyrobić sobie opinie na dany temat.
Tim Cain, współtwórca serii Fallout i deweloper związany z The Outer Worlds, zabrał głos na temat rosnącego znaczenia influencerów w branży gier. W swoim materiale opublikowanym na YouTube podzielił się przemyśleniami dotyczącymi tego, jak media społecznościowe i streaming zmieniły sposób projektowania gier oraz odbioru recenzji przez graczy.
Oglądanie streamerów – grafika wygenerowana przez AI
Tim Cain zaniepokojony wpływem influencerów i streamerów na graczy
Cain zauważył, że twórcy coraz częściej myślą o swoich produkcjach przez pryzmat tego, jak będą one wyglądać w materiałach wideo:
Wielu projektantów, w tym ja, często zastanawiało się, jak dane wydarzenie w grze będzie wyglądało, gdy ktoś będzie grał na żywo albo nagrywał rozgrywkę i wrzucał ją do sieci. Myśleliśmy o scenach filmowych, o finałowych bossach, o nietypowych broniach. Chcieliśmy, żeby wszystko wyglądało jak najlepiej w wideo.
To jeden z powodów, dla których efekty cząsteczkowe stały się tak popularne. Nie chodziło już tylko o zwykłe „boom”. Chodziło o duże, efektowne eksplozje, kolorowe i widowiskowe, zwłaszcza w krótkich klipach, które ktoś zobaczy na kanale i nagle zapragnie zagrać w daną grę.
Według dewelopera sposób myślenia o projektowaniu gier zaczął przypominać przygotowywanie się do wywiadów:
Zaczęliśmy myśleć o grach tak, jak kiedyś o wywiadach. Kiedy szło się na rozmowę, przygotowywało się chwytliwe wypowiedzi, które dobrze zabrzmią w cytatach. Teraz zastanawiamy się, która część gry będzie dobrym materiałem dla influencerów.
Największe obawy Caina dotyczą jednak zmiany sposobu, w jaki gracze konsumują opinie o grach. Jego zdaniem część odbiorców nie tyle szuka recenzji, ile gotowych opinii
Jesteśmy w latach dwudziestych i wielu graczy nie szuka już u influencerów recenzji. Szuka u nich tego, jak ma myśleć o grach. Ludzie nie wyrabiają opinii na podstawie materiału wideo. Dostają gotową opinię z kanału, który oglądają.
To oznacza, że recenzje zmieniły się z informacji typu „ta gra ma mniej walki, a więcej zagadek i dialogów” w komunikaty w stylu „ta gra jest głupia, wolna i dla dadgamerów, lepiej ją pominąć”. To ogromna różnica.
Cain przyznaje, że takie podejście ma również swoje zalety, zwłaszcza dla osób, które chcą szybko znaleźć gry dopasowane do swoich gustów:
Ma to pozytywną stronę. Łatwo znaleźć kogoś, kto podziela twoje preferencje i może być dobrym przewodnikiem przy wyborze nowych gier. Sam tak robię. Sprawdzam opinie o grach, które znam. Jeśli ktoś lubi to, co ja, i nie lubi tego, czego ja nie lubię, to zaczynam mu ufać przy kolejnych recenzjach.
GramTV przedstawia:
Jednocześnie twórca podkreśla, że coraz częściej spotyka się z bezrefleksyjnym powielaniem opinii:
Negatywem jest to, że coraz więcej osób oddaje swój osąd w ręce ludzi z internetu. To podejście typu „nie chcę o tym myśleć, powiedz mi, co mam o tym sądzić”. Widzę to nawet na swoim kanale, gdy pojawiają się niemal identyczne komentarze. Ludzie cytują influencerów bez kontekstu, czasem nawet w sytuacjach, w których to nie ma sensu.
Na koniec Cain przyznał, że z niepokojem patrzy w przyszłość dyskusji o grach:
Jestem ciekaw, bo mamy 2026 rok i nie mam pojęcia, jak to będzie wyglądać za 5-10 lat. Obawiam się dwóch scenariuszy. Albo wszystko zamknie się jeszcze bardziej w bańkach i ludzie będą słuchać jednego influencera lub małej grupy. Albo kolejne pokolenie się tym zmęczy i zacznie odrzucać takie szufladkowanie.
Internet sprawia, że takie wahadło potrafi wychylać się bardzo daleko i bardzo szybko. Nie wiem, w którą stronę to pójdzie, ale tak zmieniały się gry, influencerzy i media społecznościowe przez ostatnie cztery lub pięć lat.
Warto przypomnieć, że w grudniu Cain ogłosił powrót do Obsidian Entertainment, należącego do Xbox Game Studios. Deweloper pracuje obecnie nad niezapowiedzianym projektem, który, jak sam twierdzi, może okazać się trudny do odgadnięcia przez fanów.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!