Hollywood jest uzależnione od poprawności politycznej? Były szef Amazona uderza w branżę

Jakub Piwoński
2026/03/31 11:30
1
0

Według Roya Price’a ostrożność i brak odwagi kreatywnej mogą kosztować kino miliardy.

Czy Hollywood samo podcina sobie skrzydła? Tak twierdzi Roy Price, który w głośnym tekście dla New York Times wskazuje, że współczesna branża filmowa zbyt bardzo boi się reakcji widzów – i przez to traci to, co kiedyś przyciągało tłumy do kin.

Projekt Hail Mary
Projekt Hail Mary

Były szef Amazon krytycznie o Hollywood

Punktem wyjścia dla tej dyskusji jest sukces Projekt Hail Mary – widowiska science fiction od Amazona, które, jak już pisaliśmy, radzi sobie świetnie w globalnym box office. Dla Price’a to dowód na to, że publiczność wciąż chce oglądać duże, oryginalne historie, a nie tylko kolejne odsłony znanych marek.

Według byłego szefa Amazon Studios problem leży w kierunku, jaki obrało Hollywood w ostatniej dekadzie. Jego zdaniem branża zbyt mocno uzależniła się od sequeli, rebootów i bezpiecznych wyborów, jednocześnie odchodząc od filmów, które po prostu mają bawić, wzruszać i dostarczać czystej rozrywki. Price wskazuje, że produkcje takie jak Projekt Hail Mary, czy Pomoc domowa pokazują rosnące zapotrzebowanie nie związane z wielkimi franczyzami. Co więcej, ich sukces miał przełożyć się na wzrost box office’u o około 20% względem ubiegłego roku.

Najbardziej kontrowersyjna część jego wypowiedzi dotyczy jednak zmian kulturowych w branży. Price uważa, że twórcy i studia zaczęli zbyt mocno „pilnować się” pod kątem tego, co wypada pokazywać na ekranie, a co może zostać źle odebrane. W efekcie – jego zdaniem – kino straciło część swojej odwagi, luzu i bezkompromisowości.

GramTV przedstawia:

Dionizyjskie elementy rozrywki – bezczelność, otwartość seksualna czy dosadny humor – zostały odsunięte na bok. Nad procesem twórczym zawisła wyraźna obawa przed powiedzeniem lub pokazaniem czegoś niewłaściwego.

W praktyce oznacza to, że – według Price’a – decyzje o tym, jakie filmy powstają, coraz częściej są uzależnione nie tylko od potencjału komercyjnego, ale też od czynników kulturowych i politycznych. Problem w tym, że w całym tym procesie łatwo zapomnieć o najważniejszym: czy widzowie w ogóle chcą iść na dany film do kina.

To spojrzenie wpisuje się w szerszą debatę o kondycji współczesnego Hollywood. Filmy superbohaterskie zarabiają dziś znacznie mniej niż dekadę temu, a kolejne rebooty coraz częściej spotykają się z chłodnym przyjęciem. Czy więc stoimy u progu zmiany? Price jest przekonany, że tak – i że rok 2026 może być momentem, w którym studia na nowo odkryją siłę oryginalnych historii. Jeśli sukces takich produkcji jak Projekt Hail Mary się utrzyma, Hollywood może być zmuszone do przemyślenia swojej strategii.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 11:34

Co znaczy będzie ich kosztować - te wszystkie flopy produkcji za setki milionów nie kosztowały? 

To samo się tyczy branży gier. Tyle że w branży gier produkcje niezależne mają siłę przebicia. 

Jak dla mnie - niech cierpią. Tylko tak naprostują swoje zachowanie. Albo lepiej niech zaczynają trenować "a może frytki do tego?"