Kit Harington nie był zadowolony, że fani chcieli wymusić na HBO anulowanie ósmego sezonu Gry o tron i nakręcenie jej od nowa.
Aktor wcielający się w Jona Snowa po latach wrócił do jednego z najbardziej kontrowersyjnych momentów w historii serialu Gra o tron. Kit Harington, który miał okazję zagrać we wszystkich ośmiu sezonach serialu HBO, przyznał w rozmowie z The New York Times, że petycja fanów domagających się przerobienia finałowego sezonu wywołała u niego autentyczną złość.
Gra o Tron
Gra o tron – Kit Harington skrytykował fanów domagających się ponownego nakręcenia ósmego sezonu serialu HBO
Chodzi o głośną akcję z 2019 roku, kiedy w sieci pojawiła się petycja wzywająca do nakręcenia ósmego sezonu od nowa z udziałem „kompetentnych scenarzystów”. Inicjatywa, która początkowo miała zebrać kilkanaście tysięcy podpisów, ostatecznie przekroczyła próg 1,8 miliona, stając się symbolem fanowskiego sprzeciwu wobec zakończenia serialu.
To naprawdę mnie rozzłościło. Jak śmiecie? Przepraszam, ale tak właśnie się wtedy czułem. Uważam, że to był poziom głupoty, który może narodzić się wyłącznie w mediach społecznościowych.
Aktor podkreślił, że odbierał petycję jako brak szacunku wobec pracy całej ekipy, w tym scenarzystów Davida Benioffa i D.B. Weissa. Zwrócił też uwagę na ogrom wysiłku włożonego w realizację finału, przypominając, że jedna z kluczowych scen bitewnych była kręcona przez 55 kolejnych dni zdjęciowych.
Harington dodał, że w momencie premiery ósmego sezonu przebywał na terapii i dopiero po jej zakończeniu zetknął się z falą krytyki. Jak przyznał, skala negatywnych reakcji była dla niego szokiem, zwłaszcza w kontekście poświęcenia obsady i ekipy produkcyjnej.
GramTV przedstawia:
Do sprawy odniósł się także szef HBO Casey Bloys, który już w 2019 roku jasno deklarował, że stacja nie brała na poważnie pod uwagę realizacji żądań fanów:
Przy ogromnie popularnym serialu minusy są nieliczne, ale jednym z nich jest to, że przy próbie zakończenia historii wiele osób ma bardzo zdecydowane opinie na temat tego, jak to powinno wyglądać. Ta petycja pokazała pasję i zaangażowanie widzów, ale nie była czymś, co realnie rozważaliśmy.
Finałowy sezon Gry o tron spotkał się z krytyką z wielu stron. Widzowie i recenzenci wytykali m.in. sposób poprowadzenia wątków bohaterów, tempo narracji oraz stronę wizualną, w tym zbyt ciemne zdjęcia w jednej z kluczowych bitew. Internet obiegła również wpadka z pozostawionym na planie kubkiem po kawie, która stała się memem i symbolem pośpiechu produkcji.
A na koniec nie rozumiem tego "gniewu" z przyczyn czysto ekonomicznych - nakręcenie nowego sezonu to przecież dla niego kasa - ten gość chyba większej kariery nie robi poza tym serialem, większość filmów w których występuje to pierdy na wietrze.
Wielu aktorów serialowych po latach kręcenia "tego samego" ma oznaki wypalenia formułą. Pieniądze ich interesują mniej niż wejście w coś nowego i co zabawne nie zawsze to jest dalsza ścieżka aktorska. On sam bawił się w dubbing czy pisanie scenariuszy.
Więc nie, mało prawdopodobne by kasa miała go interesować bardziej niż pójście dalej niż gra o tron.
wolff01
Gramowicz
12/01/2026 12:57
Rozumiem jego emocje, ale mógł to zachować dla siebie. Problem w Hollywood jest właśnie to "uprzywilejowane" podejście celebrytów, gdzie oni myślą że to jakaś ich łaska że dostarczają ludziom rozrywki i powinniśmy nie czuć niczego poza wdzięcznością. Krytyka nie obowiązuje.
Zakończenie Gry o Tron jest uznawane za jeden z najgorszych przykładów zakończenia kultowych serii (a konkurencje ma naprawdę dużą np. Lost) - ba, są ludzie którzy tak sie sparzyli że nigdy już do tego świata nie wrócili. A "biedny" Martin żyje w takim stresie że boi się wypuścić kolejna cześć książki od wielu lat bo obawia się krytyki że zmienił za dużo albo nie zmienił wcale. Taka sama dyskusja tyczy się obecnie Stranger Things gdzie choć seria nie jest aż tak popualrna jak swego czasu była GoT, to jest równie krytykowana za zakończenie, a doprowadziła nawet do jednego z największych "owczych pędów" w historii branży (gdzie tłumy ludzi uwierzyli w plotkę o sekretnym odcinku).
A na koniec nie rozumiem tego "gniewu" z przyczyn czysto ekonomicznych - nakręcenie nowego sezonu to przecież dla niego kasa - ten gość chyba większej kariery nie robi poza tym serialem, większość filmów w których występuje to pierdy na wietrze.