No Rest for the Wicked niezmiennie powstaje. Twórcy kontynuują wczesny dostęp, co jakiś czas komunikując się jednak z fanami.
W tym wypadku powód komunikacji był szczególny. Tym była rocznica pojawienia się produkcji.
No Rest for the Wicked
Konsolowe No Rest for the Wicked nie zostało zapomniane
No Rest for the Wicked zadebiutowało na platformie Steam dokładnie 18 kwietnia 2024 roku. To oznacza, iż gracze już od 2 lat mogą testować i ogrywać to, co szykuje Moon Studios. W tym czasie twórcy z Austrii dodali wiele nowej zawartości m.in. w ramach ogromnej ubiegłorocznej aktualizacji The Breach Refined. Z kolei na początku tego roku dodano update Together, dzięki któremu możliwa stała się zabawa w coopie.
Jednocześnie, pomimo pozostawania w formule wczesnego dostępu, No Rest for the Wicked znalazło dotychczas 1,7 miliona nabywców. To świetny wynik, szczególnie z uwagi na o wiele mniejsze możliwości marketingowe niż w przypadku dużych studiów. Co ważne, to wynik jedyne z komputerów osobistych, bo wersja na konsole jeszcze nie powstała. Niemniej przy okazji okolicznościowego wpisu deweloperzy dali znać, iż nadal nad nią pracują.
W rzeczonym wpisie możemy wyczytać:
Fani Wicked,
Mijają właśnie DWA LATA, odkąd No Rest for the Wicked weszło w fazę wczesnego dostępu. Od tego czasu gra rosła i ewoluowała w sposób, który był możliwy tylko dzięki Wam.
1,7 miliona sprzedanych egzemplarzy – i ta liczba wciąż rośnie. Wspieraliście nas, rzucaliście nam wyzwania i mobilizowaliście do bycia lepszymi. Dokładnie tak to lubimy.
Ciężko pracujemy nad wersją 1.0. A gracze konsolowi – nie zapomnieliśmy o Was.
Dziś bez wielkich przemówień. Po prostu: budujemy tutaj coś wyjątkowego i nie zamierzamy zwalniać tempa.
Dwa lata świętowania z Wami na wszystkie „Wicked” sposoby! Dzięki, że jesteście częścią tej przygody.
GramTV przedstawia:
Obecnie No Rest for the Wicked kupić możemy za 159 zł. Niemniej nie jest to cena permanentna, bo już wcześniej Moon Studios zapowiedziało, iż po premierze wersji 1.0 za grę zapłacimy już 60 dolarów. Wszystko dlatego, że jak mówił szef studia, Thomas Mahler, mamy tutaj do czynienia z produkcją AAA.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!