Po burzliwej reakcji na decyzję Paramount widzowie niespodziewanie jednoczą się wokół innej produkcji, która oddaje ducha klasycznej serii… nie będąc jej częścią.
Anulowanie Star Trek: Starfleet Academy wywołało skrajne emocje wśród fanów kultowego uniwersum. Część widzów przyjęła tę decyzję z ulgą, uznając ją za sygnał, że twórcy w końcu słuchają społeczności. Inni nie kryją rozczarowania, wskazując na zmarnowany potencjał produkcji.W dyskusji głos zabrał nawet William Shatner, który podkreślił, że w ramach marki powinno być miejsce dla różnych wizji. Co ciekawe, powiedział to, nie oglądając wcześniej serialu.
The Orville
Fani Star Trek znajdują pocieszenie w The Orville po fatalnym Starfleet Academy
Choć internet pełen jest sporów, pojawił się też zaskakujący punkt wspólny. Coraz więcej fanów wskazuje, że prawdziwego ducha Star Trek można dziś znaleźć… poza samą franczyzą. W centrum uwagi znalazł się The Orville – produkcja, która dla wielu stała się nieoficjalnym spadkobiercą klasycznych odsłon serii.
Za sukcesem serialu stoi Seth MacFarlane, znany głównie z komediowych projektów, ale tutaj pokazujący zupełnie inne oblicze. The Orville łączy humor z poważnymi, często moralnymi historiami science fiction, które przywodzą na myśl najlepsze momenty Następnego pokolenia. Zdaniem fanów to właśnie ten balans sprawia, że produkcja trafia w sedno tego, czym Star Trek zawsze był.
Wielu widzów zwraca uwagę, że serial potrafi eksperymentować, nie tracąc przy tym szacunku do gatunku. Trzeci sezon bywa wręcz określany jako „czystszy Star Trek niż współczesny Star Trek”. To pokazuje, że problemem nie jest zmęczenie konwencją, lecz sposób jej wykorzystania w nowych projektach.
Na Reddicie dyskusja trwa. Jeden z użytkowników napisał:
GramTV przedstawia:
Wiem, że The Orville nie był idealny. Niektóre odcinki nie trafiały, a humor bywał nietrafiony. Ale właśnie dlatego, że to nie był oficjalny Star Trek, serial miał swobodę eksperymentowania i próbowania nowych rzeczy.
Inny komentujący zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt: „Najbardziej doceniłem w Orville to, że bardziej przypominał Star Trek niż nowe seriale Star Trek”. Tego typu głosy powtarzają się w wielu wpisach i jasno pokazują nastroje części fandomu.
Porażka Starfleet Academy unaoczniła, jak trudne jest pogodzenie oczekiwań różnych grup odbiorców. Próby odmłodzenia marki spotkały się z oporem starszych fanów, co tylko pogłębiło podziały. Tymczasem przykład The Orville pokazuje, że możliwe jest znalezienie złotego środka – i to właśnie tam wielu widzów znajduje dziś pocieszenie po decyzji Paramount. Serial dostępny jest w ramach abonamentu na Disney+.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!