Grafiki koncepcyjne prezentują fragmenty baśniowego świata Albionu. Materiały pochodzą z portfolio artysty związanego wcześniej z projektem i ukazują najróżniejsze lokacje, które mogą pojawić się w finalnej wersji gry.
Największe emocje budzi powrót Bloodstone’a, kultowego miasta znanego z Fable 2. Na ilustracjach widać monumentalną metropolię obserwowaną z oddali przez bohaterkę, a także wejście do zamku położonego wśród gór, które ma prowadzić do portowego miasta. Kolejne szkice sugerują rozbudowaną strukturę lokacji, z wyraźnie zaznaczonymi dzielnicami targową, czy rzemieślniczą i areną, a także osobną strefą nazwaną Pub Island.
Pozostałe grafiki skupiają się na bardziej kameralnych miejscach. Widzimy mroczne kanały, w których bohaterka szykuje się do starcia z potężnym wilkołakiem, znanym już z wcześniejszych zwiastunów. Są też ujęcia bagiennej wioski określanej jako Hamlet, która według nazw plików ma być domem protagonistki. Co ciekawe, artyści przygotowali dwie wersje tej lokacji, zwykłą oraz zniszczoną przez powódź, co może sugerować ważny wątek fabularny.
GramTV przedstawia:
Nie zabrakło również innych detali. Jedna z ilustracji przedstawia różne warianty skrzyń do przeszukiwania, przy czym jako punkt odniesienia posłużyła oryginalna skrzynia z pierwszej odsłony serii. To subtelny ukłon w stronę fanów pamiętających początki marki.
Warto jednak podkreślić, że zaprezentowane materiały mają charakter koncepcyjny i mogły powstać na wczesnym etapie produkcji. Nie gwarantują więc, że wszystkie pokazane elementy trafią do finalnej wersji gry.
Nadchodzący pokaz zapowiadany jako pierwsze dłuższe spojrzenie na nowego Fable może jednak wreszcie ujawnić datę premiery. Po latach ciszy i wielokrotnych opóźnieniach wydaje się, że Fable zbliża się do swojego wielkiego debiutu.
To mi przypomina, jak dowiedziałem się przed laty, że "przypadkowe", świąteczne zdjęcia z nart celebrytki były ustawianą sesją za pieniądze wydawnictwa na miesiąc przed Wigilią...
Na swoje babka wróżyła. Jak masz setki pracowników to nie wiele trzeba żeby ktoś coś wyniósł. Zwlaszcza jak pracownicy nie lubią organizacji.
Z drugiej strony sporo "wycieków" to po prostu marketing. Jak seks taśmy celebrytów które podejrzanie mają dobre oświetlenie.
Grze
Gramowicz
20/01/2026 08:10
Nie wiem, jakoś nie wierzę w te "wycieki".
To mi przypomina, jak dowiedziałem się przed laty, że "przypadkowe", świąteczne zdjęcia z nart celebrytki były ustawianą sesją za pieniądze wydawnictwa na miesiąc przed Wigilią...