EA nie zasługuje na taką krytykę? Szef studia od Split Fiction w obronie wydawcy

Radosław Krajewski
2026/01/14 11:10
1
0

Josef Fares uważa, że Electronic Arts obrywa zbyt mocno od graczy, chociaż korporacja na to nie zasługuje.

Założyciel i dyrektor kreatywny studia Hazelight Studios, Josef Fares, publicznie stanął w obronie Electronic Arts. Twórca znany z bezkompromisowych wypowiedzi uważa, że wydawca od lat zbiera znacznie więcej krytyki, niż faktycznie na to zasługuje, a współpraca obu firm pozostaje wzorcowa.

Split Fiction
Split Fiction

Josef Fares w obronie EA. Uważa, że wydawca za bardzo obrywa od graczy

Hazelight od początku swojej działalności współpracuje z EA. Pod skrzydłami wydawcy powstały takie gry jak A Way Out, It Takes Two oraz najnowsze Split Fiction. Mimo wizerunku studia jako buntowniczego zespołu idącego pod prąd korporacyjnym schematom, Fares nie ma wątpliwości, że relacja z wydawcą opiera się na zaufaniu i swobodzie twórczej.

W rozmowie z branżowym serwisem The Game Business Fares podkreślił, że w EA pracuje wielu ludzi, którzy doskonale rozumieją sposób działania Hazelight i nie ingerują w jego kreatywne decyzje:

W EA jest mnóstwo świetnych ludzi. Wiedzą, jak pracujemy, szanują to i dają nam spokój. Bądźmy szczerzy, nie ma na świecie wydawcy, który od czasu do czasu by czegoś nie zepsuł.

Twórca zwrócił też uwagę na to, że krytyka skupia się na EA znacznie częściej niż na innych gigantach branży, mimo że wszyscy popełniali błędy:

Czasami mam wrażenie, że EA dostaje więcej obrywania, niż na to zasługuje. Spójrzmy prawdzie w oczy, Nintendo, Microsoft czy Sony, wszyscy zrobili kiedyś coś, co nie było dobre. Z jakiegoś powodu to EA stało się tym czarnym charakterem.

GramTV przedstawia:

Fares zapewnił również, że gdyby współpraca faktycznie była problematyczna, nie wahałby się powiedzieć tego wprost:

Dla nas to naprawdę świetna współpraca i mówię o tym otwarcie. Gdyby było źle, powiedziałbym to również w tym wywiadzie. Mamy bardzo dobre relacje. Nie twierdzę, że EA nie popełniało błędów, bo jak każdy wydawca je popełniało.

Na koniec podkreślił, że osoby, z którymi współpracuje w EA, to pasjonaci gier, a nie anonimowi korporacyjni menedżerowie, oraz że Hazelight zawsze zachowa pełną niezależność artystyczną:

Wszyscy ludzie, z którymi pracuję w EA, to gracze. Kochają gry. To nie są ludzie w garniturach odcięci od rzeczywistości. Dlatego nie ma się czego obawiać, Hazelight zawsze będzie robić to, co chce.

Ostatnia produkcja studia, Split Fiction, zadebiutowała w marcu 2025 roku i w ciągu około dwóch miesięcy sprzedała się w nakładzie 4 milionów egzemplarzy. Gra oparta w całości na wspólnej rozgrywce opowiada historię dwójki pisarzy przemierzających światy inspirowane opowiadaniami, które próbowali wydać.

Tymczasem samo Electronic Arts znajduje się obecnie w trakcie zmian właścicielskich. W ubiegłym miesiącu akcjonariusze firmy zatwierdzili planowaną sprzedaż udziałów saudyjskiemu funduszowi Public Investment Fund. Do finalizacji transakcji potrzebne są jeszcze zgody regulatorów, a jeśli proces dojdzie do skutku, fundusz przejmie ponad dziewięćdziesiąt trzy procent udziałów wydawcy, podczas gdy mniejszościowy pakiet trafi do amerykańskiego funduszu inwestycyjnego Silver Lake Partners.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Ostatni środa

EA przez lata walczyło o renomę którą mają. To jak są traktowani jest w pełni zasłużone. 

To jak w sytuacji gdy wasza druga połówka Was zdradziła. Niezależnie co zrobi relacje nigdy nie wrócą do tego czym były wcześniej bo ta zdrada zawsze będzie w tle. Wiesz do czego taka osoba jest zdolna i zawsze będziesz inaczej traktował taką osobę.

EA przez lata stawiała interesy inwestorów i swoją chciwość nad graczy. Niszcząc całe marki, studia tylko po to by zarobić trochę więcej kosztem klienta.

I będzie musiało minąć całe pokolenie i w tym czasie nie będą mogli zrobić żadnego głupiego numeru żeby postrzeganie ich się zmieniło  

Bo wszyscy pamiętamy do czego są zdolni.