Duże zespoły deweloperów do lamusa? Były reżyser Assassin's Creed z ciekawą tezą

Wiktor Keller
2026/01/12 16:40
1
0

Obecnie produkcja gier AAA, czyli tych z największymi budżetami, to już nie jest zabawa dla małych chłopców. Takie projekty pochłaniają ogromne pieniądze i związane są też z angażem ogromnych zespołów

Spójrzmy tylko na najgorętszą premierę nadchodzących miesięcy, czyli Grand Theft Auto 6, nad którym pracować ma około 6 tysięcy osób. Czy można inaczej? Oczywiście, że można, a niektórzy twierdzą nawet, że tak jest lepiej.

Assassin’s Creed Unity
Assassin’s Creed Unity

To małe studia są przyszłością gamingu?

Na ten temat w rozmowie z GamesIndustry wypowiedział się ostatnio Alexandre Amancio, który w przeszłości jako dyrektor kreatywny odpowiadał za dwie odsłony serii Assassin's Creed, tj. Revelations oraz Unity. Warto pamiętać, że w ostatnich latach to właśnie AC stało się też synonimem nadmiernego przepychu i “rośnięcia” zarówno samych gier, jak i studiów nad nimi pracujących.

Istnieje teoria, według której, gdy ludzie tworzą coś w ponad sto osób, to kompletnie zmienia dynamikę. Gdy tylko przekroczysz tę liczbę, stosunek liczby osób zarządzających do liczby osób pracujących nad grą gwałtownie rośnie. Twoja struktura zaczyna być bardzo mocno oparta na zarządzaniu. Potrzebujesz ludzi, którzy będą koordynować ludzi, którzy koordynują.

Błąd, który wiele studiów AAA popełnia lub przynajmniej popełniało go w przeszłości, to myślenie, że można rozwiązać problem poprzez angaż większej liczby osób. Ale dodawanie ludzi do problemu powoduje stagnację u osób, które wcześniej efektywnie nad nim pracowały. Powoduje to jedynie powstanie wielu zmieniających się zakłóceń. Dlatego myślę, że przyszłość należy do mniejszych zespołów – podsumował Amancio.

GramTV przedstawia:

Co ważne, nie jest to pierwszy tego typu głos w tej dyskusji. Dodatkowo potencjalne drastyczne wzrosty cen podzespołów jeszcze bardziej mogą przyczynić się do “odejścia” graczy od wielkich studiów i przerzucenia się na dzieła mniejszych ekip, niekoniecznie tak bardzo wymagających sprzętowo, ale za to nierzadko odznaczających się większą swobodą twórczą niż w przypadku tytułów od wielkich studiów.

Komentarze
1
Silverburg
Gramowicz
Dzisiaj 16:51

Tak, tak oczywiście. Natomiast, jak wyjdzie GTA VI, to będzie, że tylko gry o bandytach w realiach amerykańskich są przyszłością gamingu.