Dlaczego serialowa Zielona Latarnia nie jest… zielona? Kultowy twórca komiksów ma konkretne zarzuty do twórców

Jakub Piwoński
2026/03/17 16:10
0
0

Zwiastun produkcji uruchomił lawinę krytyki. Teraz głos zabrała legenda komiksu, a Damon Lindelof już odpowiedział.

Zwiastun serialu Latarnie najwyraźniej uruchomił prawdziwą puszkę Pandory. W sieci nie brakowało krytycznych głosów fanów, ale teraz oliwy do ognia dolał Grant Morrison – legendarny twórca komiksów, który ostro skrytykował Damona Lindelofa.

Latarnie
Latarnie

Dlaczego serialowa Zielone Latarnia nie jest zielona?

Produkcja HBO Max, za którą odpowiada twórca Zagubionych i Watchmen, zadebiutuje w sierpniu. Lindelof ma już doświadczenie w mierzeniu się z oczekiwaniami fanów i krytyką środowiska komiksowego, ale tym razem na cel wziął go jeden z najbardziej wpływowych scenarzystów.

Morrison nie gryzł się w język. Na swoim Substacku napisał:

Wbrew komentarzom scenarzysty/producenta Damona Lindelofa “Zielony” w “Zielonej Latarni” nie jest głupi. Dlaczego twórca bierze się za materiał, który uważa za fundamentalnie “głupi”? (…) Dlaczego zatrudniać kogoś, kto wstydzi się komiksów, na podstawie których ma pracować? (…) Jedyni ludzie, którzy nie mają gdzieś serialu “Latarnie to fani Zielonej Latarni. Dlaczego na wstępie się ich alienuje? Dopiero to wydaje się “głupie”.

Twórca poszedł jeszcze dalej, uderzając w decyzje kreatywne:

Zielone Latarnie to dużo bardziej sugestywny i dramatyczny tytuł niż Latarnie (…) Każdy, kto nie potrafi tego zrozumieć, powinien trzymać się z daleka od opowieści o superbohaterach. Serial może nawet być dobry, ale o ile lepszy mógłby być, gdyby studio było gotowe zatrudnić właściwych ludzi (…) Hollywood umrze od zaściankowości i chowu wsobnego.

Na odpowiedź Lindelofa nie trzeba było długo czekać. Twórca odniósł się do sprawy na Instagramie:

Zezłościłem Granta Morrisona, co oznacza, że wkurzyłem już większość brytyjskich/szkockich scenarzystów komiksowych, których czciłem dorastając. (…) Zrobiłem głupi żart w komediowym podcaście. Nie będę zasłaniał się kontekstem: żart był głupi, fandom nie jest.

GramTV przedstawia:

Scenarzysta podkreślił też swoje przywiązanie do postaci:

Dla cichego, niezgrabnego dzieciaka nie było nic fajniejszego niż superbohater, którego mocą jest jego wyobraźnia. (…) Zielony jest z*jebisty.

Na koniec dodał:

Byłem nieuważny w doborze słów (…) Na przyszłość postaram się bardziej i spróbuję być godnym przysięgi. Do tego czasu pozwolę serialowi przemówić za siebie.

Warto dodać, że nazwa Zielone Latarnie wywodzi się bezpośrednio z komiksowego Korpusu Zielonych Latarni – międzygalaktycznej formacji stróżów prawa, których moce pochodzą z zielonych pierścieni zasilanych siłą woli. Nie jest jednak wykluczone, że serial ostatecznie nawiąże do tego dziedzictwa. Jeszcze przed premierą Latarnie budzą więc ogromne emocje. A to dopiero początek.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!