Czwarta część Diablo ma zaoferować graczom odpowiednie wyzwania. Łatwo nie będzie.
Blizzard przygotowuje się do premiery Diablo 4: Lord of Hatred, czyli dodatku, który wprowadzi nową klasę Czarnoksiężnika. Niedawno studio zaprezentowało szczegóły nowej klasy, a także ujawniło, że mają plany na szybsze tempo zdobywania doświadczenia w endgame’ie. Teraz Blizzard potwierdził, że szykuje kolejne, tym razem znaczące zmiany w poziomie trudności. Deweloperzy chcą, aby liczby zadawanych obrażeń w Diablo 4 znów coś znaczyły, więc jedną z nowych funkcji wprowadzonych w rozszerzeniu Lord of Hatred, będzie zwiększenie poziomu trudności do niemal piekielnego poziomu.
Diablo 4
Diablo 4 – dodatek Lord of Hatred wprowadzi nowe poziomy trudności
Problem jest dobrze znany fanom gier hack’n’slash. W pewnym momencie postać staje się tak potężna, że przeciwnicy giną niemal natychmiast, a jedyną zmianą jest rosnąca liczba obrażeń na ekranie. W efekcie ulepszanie ekwipunku przestaje być ekscytujące, ponieważ gra nie wymaga już dalszego wzmacniania bohatera.
Blizzard chce odwrócić ten trend. W dodatku Lord of Hatred liczba poziomów trudności Torment wzrośnie z czterech do aż dwunastu. Każdy z nich zwiększy siłę przeciwników oraz jakość zdobywanego ekwipunku. Według twórców ma to sprawić, że rozwijanie postaci będzie miało realne znaczenie także poza najbardziej wymagającymi aktywnościami na końcowym etapie gry.
Zastępca reżysera, Zaven Haroutunian, wyjaśnił w najnowszym wywiadzie, że wysokie liczby obrażeń same w sobie nie są problemem, lecz ich brak wpływu na sposób gry już tak:
Myślę, że problem pojawia się wtedy, gdy liczby stają się ogromne, ale nie przekładają się na realną zmianę stylu gry. Jeśli rosną tylko wartości obrażeń, a ja nie mogę dzięki temu zrobić czegoś nowego lub inaczej wykorzystać swojej postaci, wtedy przestaje to mieć znaczenie.
Jak tłumaczy Haroutunian, w obecnej wersji gry jedynie wybrane aktywności, takie jak The Pit czy The Tower, skalują się na tyle wysoko, by sprawdzać możliwości najmocniejszych buildów i rywalizację w rankingach. Nowe poziomy Torment mają sprawić, że zdobywana potęga będzie przydatna w większej części zawartości gry.
Chcemy, aby cała ta moc, którą zdobywacie, mogła być naprawdę wykorzystana.
GramTV przedstawia:
Systemowy dyrektor projektowy Colin Finer podkreślił z kolei, że nowe poziomy trudności należy traktować raczej jako element progresji niż zwykłe ustawienie poziomu wyzwania:
Z filozoficznego punktu widzenia chcemy, aby trudność była czymś, w co gracze świadomie wchodzą dla większego ryzyka i nagrody. Torment można traktować jako pewnego rodzaju podłogę progresji. Będziecie ją stale podnosić, a dzięki dwunastu poziomom skoki pomiędzy kolejnymi etapami są znacznie bardziej stopniowe.
Projektantka gry Aislyn Hall zaznaczyła jednak, że najwyższy poziom Torment nie jest obowiązkowy dla większości graczy. Ma stanowić raczej ambitny cel dla najbardziej oddanych fanów.
To będzie naprawdę zaje***cie ciężkie.
Większa liczba poziomów trudności oznacza także znacznie więcej łupów. Z tego powodu Blizzard planuje wprowadzić filtr przedmiotów, który pozwoli graczom wyświetlać tylko interesujące ich elementy ekwipunku. W praktyce na ziemi będzie pojawiać się więcej przedmiotów, ale system pozwoli odfiltrować te, które nie pasują do budowanego zestawu.
Twórcy liczą, że wszystkie te zmiany sprawią, iż rozwój postaci w Diablo 4 będzie odczuwalny przez znacznie dłuższy czas sezonu. Zamiast osiągać ścianę progresji po kilku dniach, gracze mają mieć powód, by dalej polować na coraz lepszy sprzęt i sprawdzać swoje buildy na kolejnych poziomach piekielnej trudności.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!