Diablo 4 nigdy nie zostanie skończone. Blizzard zapowiada ciągłe aktualizacje, gdyż gracze znajdują nowe problemy nawet po 10 000 godzin

Radosław Krajewski
2026/04/22 11:40
2
0

Prawdziwa gra-usługa, która może być wspierana jeszcze przez wiele lat.

Twórcy Diablo 4 nie mają złudzeń co do przyszłości swojej gry. Produkcja rozwijana od premiery w 2023 roku będzie otrzymywać aktualizacje tak długo, jak długo będą w nią grać użytkownicy. Zdaniem deweloperów oznacza to w praktyce brak końca procesu ulepszania tytułu, ponieważ gracze nieustannie odkrywają nowe problemy.

Diablo 4: Lord of Hatred

Diablo 4 będzie wspierane tak długo, jak będzie miało aktywnych graczy

Obecnie Blizzard koncentruje się na wydaniu dodatku Diablo 4: Lord of Hatred, które otrzymało już pierwsze recenzje. Wynik z nich, że rozszerzenie, podobnie jak poprzedni dodatek, czyli Vessel of Hatred, warty jest uwagi graczy. Studio ma jednak świadomość, że wraz z premierą dodatku rozpocznie się dla nich kolejny etap prac, aby nie tylko łatać ewentualne blędy, ale również zapewnić graczom zupełnie nowe doświadczenia, rozbudowując czwartą część Diablo.

Studio od początku opiera rozwój gry na opiniach społeczności. W najnowszym wywiadzie przedstawiciele zespołu przyznali, że największym wyzwaniem jest utrzymanie zaangażowania graczy przez setki godzin rozgrywki, zwłaszcza w końcowej fazie sezonów. To właśnie tam najczęściej pojawiają się głosy o braku zawartości i powtarzalności. Nadchodzące rozszerzenie Lord of Hatred ma być odpowiedzią na te uwagi. Twórcy skupiają się przede wszystkim na rozbudowie endgame’u, który od premiery pozostaje jednym z najczęściej krytykowanych elementów gry.

Gram dużo w każdym sezonie i zazwyczaj kończę go w momencie, gdy zaczynam wpadać w rutynę, robiąc wciąż to samo. Myślę, że wszystkie zmiany, które wprowadzamy, mają na celu wyrwanie graczy z tej monotonii i sprawienie, by patrzyli na grę inaczej przez dłuższy czas – powiedział deweloper Aislyn Hall.

GramTV przedstawia:

Problem powtarzalności nie zniknął mimo licznych aktualizacji oraz wydania dużego dodatku Vessel of Hatred w 2024 roku. Blizzard zdaje sobie jednak sprawę, że całkowite wyeliminowanie takich trudności może być niemożliwe.

Gracze, którzy zaczynają przygodę z hack’n’slashami, zmieniają się wraz z czasem spędzonym w grze i zaczynają oczekiwać innych rzeczy. Pojawiają się problemy, których wcześniej nie byliśmy w stanie przewidzieć, a nawet sami gracze nie byli ich świadomi. Takie rzeczy wychodzą na jaw dopiero po dziesięciu tysiącach godzin – oświadczył zastępca reżysera gry Zaven Haroutunian.

Lord of Hatred jest bezpośrednią kontynuacją Vessel of Hatred i jednocześnie zwieńczeniem kilkuletniego wątku fabularnego związanego z Mefisto. Rozszerzenie wprowadzi także nowe elementy rozgrywki oraz klasy postaci. Wśród nich znajdzie się między innymi Czarnoksiężnik, który niedawno pojawił się również w Diablo 2: Resurrected.

Komentarze
2
Chudini napisał:

Ciekawe kto wytrzymał i zrobił te 10k w grze która ma 3 lata, dla porównania Polski gracz ma w Path of Exile ponad 10k godzin przez 10-11 lat. Druga sprawa jak można wytrzymać przy tej grze tyle czasu? Ta gra ma podstawy zepsute,poza tym hack &slashe to gry sezonowe. Przykłady, gdzie przykłady? A oczywiście recenzja nowego dodatku pewnie ocena u was 9/10. Nie wiem nawet nie sprawdzam tych bzdur i wypocin.

Bądź odważny, potwierdź maila i sprawdź recenzję... przyjemniaczku :)

defcore
Gramowicz
23/04/2026 00:49

Czyli możemy dojść do momentu że gra fabularnie nigdy nie zostanie zakończona i będzie pierwszym diablo gdzie nie nie uświadczymy diablo xD