Debiut reżyserski aktora z Sukcesji to gniot jakich mało, z 0% na RT. Mimo to bez pardonu krytykuje całe Hollywood

Jakub Piwoński
2026/04/04 15:30
0
0

Pod ostrzałem Coxa znaleźli się m.in. Quentin Tarantino, Johnny Depp, Margot Robbie, Gary Oldman i inni giganci Hollywood.

Niedawno pisaliśmy o tym, że Brian Cox, znany z Sukcesji, wystąpi w drugim sezonie serialu Dexter: Zmartwychwstanie. Nie pisaliśmy jednak o jego debiucie reżyserskim ani o tym, że Cox ponownie zabrał głos na temat Hollywood, po raz kolejny bardzo krytycznie oceniając branżę, w której pracuje. W takim razie zachęcamy do czytania, bo to ciekawa historia.

Brian Cox
Brian Cox

Aktor z Sukcesji znów uderza w Hollywood. Oberwało się m.in. Quentinowi Tarantino

Najwyraźniej Brian Cox ponownie wywoła burzę swoimi wypowiedziami. Gwiazda Sukcesja w najnowszym wywiadzie dla brytyjskiego The Times bez ogródek skomentowała kolegów z branży – i nie szczędziła im krytyki. Jednym z głównych celów aktora stał się Quentin Tarantino. Cox określił jego twórczość jako „meretricious”, co można rozumieć jako efektowną, ale pozbawioną głębi. Jak stwierdził, filmy Tarantino są przede wszystkim o nim samym, a nie o aktorach czy opowieści, co wyraźnie nie odpowiada jego podejściu do kina.

Na tym jednak się nie skończyło. Aktor skrytykował także Johnny’ego Deppa, nazywając go „przesadzonym i przecenianym”, a także przyznał, że nie żałuje odrzucenia roli w serii Piraci z Karaibów. Oberwało się również Gary’emu Oldmanowi – Cox uznał jego oscarową kreację w Czas mroku za przesadzoną i nastawioną na przypodobanie się widowni. Mało?

GramTV przedstawia:

Lista krytykowanych nazwisk jest dłuższa. Cox przyznał, że gra Ian McKellen nie jest w jego guście, określił Edward Norton jako trudnego we współpracy, a Margot Robbie jego zdaniem była źle obsadzona w jednej z adaptacji Wichrowych wzgórz. Co ciekawe, aktor odniósł się również do Jeremy Strong, z którym współpracował przy Sukcesji. Choć wcześniej krytykował jego metodę pracy, tym razem złagodził ton, nazywając go „wspaniałym aktorem”, choć nadal nie szczędził uwag pod adresem jego podejścia do roli.

Cox poruszył także wątki polityczne, krytykując współczesne Stany Zjednoczone i wskazując na wpływ patriarchatu na obecną sytuację społeczną. Jak stwierdził, to właśnie ten system odpowiada za wiele problemów, z którymi mierzy się dziś kraj. Warto przy tym dodać, że wypowiedzi Coxa zbiegają się z jego debiutem reżyserskim, który nie spotkał się z dobrym przyjęciem. Film Glenrothan, zaprezentowany m.in. na festiwalu w Toronto, zebrał skrajnie negatywne opinie i – według dostępnych danych – może pochwalić się wynikiem 0% w serwisie Rotten Tomatoes. Dla części komentatorów to o tyle istotne, że aktor, ostro oceniając innych twórców, sam dopiero stawia pierwsze kroki po drugiej stronie kamery i już mierzy się z bardzo chłodnym odbiorem.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!