Czy to ona zagra Helenę Trojańską w Odysei? Elon Musk zabrał głos

Jakub Piwoński
2026/02/02 09:30
2
0

Te plotki krążą w sieci już od jakiegoś czasu – nie zostały potwierdzone, ale nie zostały też zdementowane.

Wokół najnowszego filmu Christophera robi się gorąco za sprawą ujawniania szczegółów castingowych. Wszystko wskazuje na to, że Travis Scott nie będzie jedyną niespodzianką obsadową tej produkcji. Najwięcej dyskusji wywołuje bowiem postać, którą ma zagrać Lupita Nyong’o, znana z oscarowego występu w Zniewolony. 12 Years a Slave. Fani MCU kojarzą ją także z roli w Czarnej Panterze. Według krążących od jakiegoś czasu informacji to właśnie ona wcieli się w Helenę Trojańską.

Lupita Nyong’o
Lupita Nyong’o

Czy to ona zagra Helenę Trojańską?

Temat niespodziewanie podchwycił Elon Musk, który w weekend skrytykował Nolana w serwisie X, zarzucając mu utratę „integralności”. Wpis miliardera odnosił się do domniemanego castingu Nyong’o i sugerował, że reżyser miałby przedkładać współczesne idee różnorodności nad wierność historycznym i literackim wyobrażeniom. Choć Musk nie rozwinął swojej myśli, jego komentarz wystarczył, by rozpętać internetową burzę – zwłaszcza że obserwuje go ponad 220 milionów użytkowników.

GramTV przedstawia:

Helena Trojańska od wieków opisywana była jako jasnoskóra i blondwłosa, a mit „twarzy, która wysłała na wojnę tysiąc okrętów” na stałe wpisał się w zachodni kanon kultury. Właśnie to zderzenie tradycyjnych wyobrażeń z potencjalnie nową interpretacją stało się osią sporu. Warto jednak podkreślić, że udział Lupity Nyong’o w roli Heleny nie został oficjalnie potwierdzony i wciąż pozostaje w sferze spekulacji. Jedna z teorii mówi nawet, że aktorka mogłaby zagrać podwójną rolę – Heleny oraz jej siostry, Klitajmestry. Warto dodać w ramach ciekawostki, że wcześniej w Helenę wcieliła się Diane Kruger – w widowisku Troja z 2004 roku.

Do momentu oficjalnego ogłoszenia obsady kontrowersje opierają się wyłącznie na plotkach. Fakt, że większość głównych ról w Odysei została już ujawniona, a postać Heleny wciąż pozostaje tajemnicą, tylko podsyca zainteresowanie i sprawia, że film Nolana zaczyna żyć własnym życiem jeszcze przed premierą.

Komentarze
2
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 10:31

Mi się już nawet komentować takich pomysłów nie chce. Ot powiem - powodzenia. 

wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 09:55

Takie dyskusje przyćmiewają wszystko inne. I to nawet przy okazji filmu który wydawałby się "pewniakiem".

Hollywood obrało taki kurs gdzie praktycznie wszystko podporządkowane jest dyskusjom o DEI, to niech się w tym babrają. "Pogonili" widownie, zwyzywali nie raz od najgorszych, dlatego np. Star Wars, Star Trek czy Dr. Who umierają - i to nie bajki tylko realne dane. Zostali klakierzy i shille którzy zakrzywiają rzeczywistość. Oczywiście nie mówię że "widownia" jest bez winy bo wdaje się w te pyskówki. Ale nie wzięło się to znikąd, bo zaczęło się od zmieniania ukochanych franczyz na siłę i podważania/atakowania tejże widowni. Dodaj do tego wątpliwą jakość scenariuszy czy efektów i widzowie im coraz bardziej odpływają. A koszta filmów rosną (dlaczego tak się dzieje też jest tematem na osobne dyskusje). Nie wróże im dobrze.

Jak odejdą tacy reżyserzy jak Nolan czy del Toro, dyskusje o castingach będa najmniejszym problemem Hollywood. Tradycyjne kino a nawet streaming musi rywalizować z nowym graczem - content creatorami na YT. Podoba mi się stwierdzenie "nie chcecie tworzyć contentu dla nas (np. filmów), to będziemy sobie tworzyć go sami" - coraz więcej takich twórców bierze się też za własne produkcje. Siłą YT jest indywidualność - dostajesz dokładnie taki content jaki chcesz. I Disney jest niegłupi że wskakuje na wózek "AI generującego content skrojony pod widza".