Tom Cruise wsiadł do helikoptera, pojawił się na planie i chwycił za kamerę.
Do niecodziennej sytuacji doszło na planie nowego filmu ze świata Gwiezdnych wojen. Jak opisuje New York Times, ekipa Star Wars: Starfighter mogła liczyć na zupełnie niespodziewaną pomoc – i to ze strony samego Toma Cruise’a.
Star Wars: Starfighter
Tom Cruise pojawił się na planie Star Wars: Starfighter
Shawn Levy, reżyser projektu, o którym amerykański dziennik pisze jako o twórcy mogącym „wskrzesić” markę Star Wars, zdradził kulisy jednej ze scen. Podczas zdjęć przygotowywano sekwencję pojedynku na miecze świetlne w wodzie. Plan był już gotowy, gdy nagle nad ekipą wylądował helikopter. Okazało się, że w Londynie przebywał akurat Tom Cruise, który postanowił zajrzeć na plan wyłącznie po to, by zobaczyć, jak powstaje nowy film z odległej galaktyki.
Levy żartem zasugerował gwiazdorowi Mission: Impossible, by pomógł przy zdjęciach. Ku zaskoczeniu wszystkich Cruise bez wahania chwycił kamerę, wszedł do błotnistego stawu i… sam nakręcił scenę. Trudno o bardziej adekwatną anegdotę. Tom Cruise zrobił dokładnie to, czego można było się po nim spodziewać – jako człowiek czynu, po prostu zadziałał.
GramTV przedstawia:
Star Wars: Starfighter to autorski pomysł Levy’ego, twórcy m.in. Deadpoola i Wolverine’a, realizowany na podstawie scenariusza Jonathana Troppera. Fani wiążą ogromne nadzieje z tym projektem, bo ma to być pierwszy o wielu lat oryginalny film ze świata Georga Lucasa. Szczegóły fabuły są na razie tajemnicą. Wiadomo jednak, że główną rolę gra Ryan Gosling, a antagonistów mają sportretować Matt Smith i Mia Goth. W obsadzie znaleźli się także Aaron Pierre i Amy Adams.
Disney zaplanował premierę filmu na 28 maja 2027 roku, dokładnie rok po kinowym debiucie The Mandalorian & Grogu Jona Favreau. Lucasfilm wyraźnie liczy na to, że nadchodzące projekty wreszcie dostarczą marce potrzebnych hitów. Czy Starfighter spełni te oczekiwania? Na odpowiedź trzeba jeszcze poczekać. Pewne jest jednak, że w filmie znajduje się scena walki na miecze w wodzie, przy której pomagał sam Tom Cruise.
Dziennikarz filmowy z otwartym podejściem do kina i popkultury. Science fiction w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!