Cyberpunk 2077 nie oferuje żywego świata? „Nie sprawia wrażenia prawdziwego miasta”- twierdzi twórca Skyrima

Radosław Krajewski
2026/01/13 16:10
1
0

Zdaniem byłego dewelopera serii Fallout i The Elder Scrolls GTA oferuje o wiele bardziej żywy otwarty świat od gry CD Projekt Red.

Były główny artysta serii Fallout i współtwórca Skyrima, Nate Purkeypile, udzielił długiego wywiadu serwisowi Esports Insider. W nim znalazło się wiele ciekawych wypowiedzi, w tym o The Elder Scrolls 6 i Falloucie 5, które mogą okazać się rozczarowaniem dla fanów. W tej samej rozmowie deweloper odniósł się do dyskusji o żywych światach i co wpływa, że wydają się tak realistyczne. W jego ocenie Cyberpunk 2077 nie osiąga tego efektu na poziomie, jaki prezentują produkcje z serii Grand Theft Auto 5.

Cyberpunk 2077
Cyberpunk 2077

Cyberpunk 2077 nie oferuje tak żywego świata jak seria GTA – uważa były deweloper Bethesdy

Purkeypile podkreślił, że kluczowym aspektem nie jest wyłącznie rozmiar mapy, lecz jej gęstość i sposób budowania świata. Zwrócił uwagę, że część gier stawia na rozległe przestrzenie, inne na detale i kontekst kulturowy, a tylko nieliczne potrafią połączyć oba elementy w spójną całość. Jako przykłady udanego balansu wskazał między innymi Fallout: New Vegas oraz serię GTA, zestawiając je z futurystycznym Night City.

Musisz testować takie rzeczy znacznie intensywniej, ale to sprawia, że całość staje się dużo ciekawsza.

Gdy grasz w GTA i porównujesz to z Cyberpunkiem 2077, jedno sprawia wrażenie prawdziwego miasta, a drugie nie. Uwielbiam Cyberpunka i świetnie się przy nim bawiłem, ale ten aspekt w ogóle nie uderza z taką samą siłą. To po prostu nie przypomina prawdziwego miejsca.

GramTV przedstawia:

Wypowiedź byłego dewelopera wpisuje się w szerszą debatę o projektowaniu otwartych światów. Dla porównania często przywoływana jest The Legend of Zelda: Breath of the Wild, gdzie nawet niewielkie osady potrafią przekazać graczowi poczucie historii i kultury danego miejsca. Z kolei Rockstar w Red Dead Redemption 2 skupił się na zdarzeniach losowych i detalach, które mają sprawiać wrażenie, że świat toczy się własnym rytmem.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 17:21

To jest taka bzdura że aż musiałem sobie spojrzeć co za stanowisko ma ten koleś. "World artist". Grafik. Siedzi i rysuje. Upraszczam ale celowo. 

Zacznijmy od tego że GTA wzoruje się na realnych miastach. Cyberpunk wzoruje się na korporacyjnej dystopijnej przyszłości. To zmienia postrzeganie. 

W obu grach masz bezmózgi tłum, ludzi którzy sobie coś robią. Np. siedzą przy barze czy coś. W obu grach reagują n gracza na ogół uciekając jak robimy zadymę. W obu grach nie ma symulacji świata. Rzeczy dzieją się kontekstowo. Albo mamy losowe zdarzenie albo zdarzenie przypisane jest do konkretnego miejsca czy warunku. 

Tak samo w obu grach za bardzo nie ma co robić jeżeli wykonasz zadania. Bo realnie obie gry nie mają symulowanego świata. 

Na tej samej zasadzie funkcjonuje RDR2 i inne gry. Farmer idzie w pole bo tak jest zaprogramowany. Nie dlatego że musi wyprodukować żywność. 

To jest zupełnie inny design niż np. X4 gdzie wszystko ma swój powód i cel. Gdzie statek wyrusza w przestrzeń kosmiczną by zebrać surowce. Zbiera je rzeczywiście. Może być zaatakowany i zginąć lub może zdołać uciec albo np. zostanie obroniony przez patrol I to wszystko zadzieje się w symulacji gry bez obecności gracza. Jest bardzo niewiele gier które osiągają ten poziom symulacji świata. 

Bethesda kiedyś próbowała coś takiego zrobić ale jak ze wszystkim nie ogarniali i zaczęli te systemy upraszczać. Deweloperzy nieraz opowiadają jak to mieli problem bo ważny NPC zakosił coś ze straganu i został zabity przez strażników a Ty zawaliłeś quest. Był to dla nich problem bo mieli klasyczny design questów połączony z symulacją świata co nigdy nie jest dobrym pomysłem o ile nie chronisz głównych NPC albo nie masz generowanej zawartości. 

Czy komuś może bardziej pasować świat GTA zamiast Cyberpunk albo odwrotnie? Pewnie. Ale realnie np. w moim wypadku jestem programistą plus gram w gry od przeszło 30 lat. I doskonale znam mechanizmy które za nimi stoją. I ani w GTA ani w Cyberpunk nie czuje że jestem w żywym mieście dlatego żę wiem że jak NPC wyjdzie z mojego pola widzenia to już go nie znajdę bo został wygenerowany żeby było coś na chodniku i został skasowany w momencie jak się oddaliłem. A jak wrócę to gra po prostu wygeneruje kogoś na chodniku nie mając pojęcia kto tam był wcześniej. 

Możesz co najwyżej oszukać gracza jeżeli nie ma o tym wszystkim pojęcia ale każdy gracz który zainteresuje się światem gry i sprawdzi jego możliwości w końcu odkryje prawdę i dowie się że święty mikołaj nigdy nie istniał. I jego doświadczenie związane z grami stanie się przez to na zawsze gorsze. Ale jednocześnie grając np. w takie X4 albo KCD2 doceni wkład włożony w to by świat miał sens.