W sieci trwa bojkot decyzji Sony dotyczącej rezygnacji z nowych gier na płytach. Chet Faliszek uważa jednak, że winnych należy szukać nie wśród producentów konsol, lecz... samych graczy.
Zapowiedź stopniowego odejścia Sony od wydawania nowych gier na płytach wywołała ogromne kontrowersje. W mediach społecznościowych pojawiły się apele o bojkot, petycje i krytyka wymierzona w japońskiego producenta. Zupełnie inne zdanie ma jednak Chet Faliszek, były scenarzysta Valve, który pracował przy takich grach jak Half-Life, Portal czy Left 4 Dead.
Koniec gier na płytachgrafika wygenerowana przez AI
Scenarzysta Valve jest przekonany, że to konsumenci wybrali taką przyszłość
W opublikowanym na YouTube materiale Faliszek stwierdził, że decyzja Sony jest jedynie konsekwencją zachowań samych graczy.
Wy, konsumenci, dokonaliście wyboru. A waszym wyborem jest cyfrowa dystrybucja.
Były scenarzysta zwrócił uwagę, że fizyczne wydania gier wciąż można kupić w sklepach, jednak większość graczy wybiera wersje cyfrowe. Jako przykład podał dane sieci GameStop, której sprzedaż nowych i używanych gier stanowi obecnie zaledwie 18% całkowitych przychodów firmy.
Faliszek przywołał również najnowszy raport finansowy Sony. Według niego w czwartym kwartale roku fiskalnego 2025 aż 85% sprzedaży oprogramowania na PlayStation odbyło się w formie cyfrowej, a w całym roku udział ten wyniósł 78%. Jego zdaniem trudno mówić o spisku producenta, skoro dane od lat pokazują ten sam kierunek zmian.
Sony nie próbuje nikogo oszukać. Reaguje na to, co kupują gracze. To konsumenci powiedzieli: chcemy kupować gry cyfrowo i chcemy mieć je natychmiast.
GramTV przedstawia:
Faliszek przekonuje również, że protesty przeciwko Sony są spóźnione. Jego zdaniem gracze powinni byli wcześniej sprzeciwiać się popularyzacji cyfrowej dystrybucji, usług abonamentowych oraz odchodzeniu od fizycznych wydań. Skoro jednak przez lata wybierali wygodę zakupów online, producenci konsol dostosowali do tego swoją strategię.
Choć wypowiedź byłego scenarzysty Valve spotkała się z mieszanym odbiorem, wpisuje się w trwającą od kilku tygodni debatę dotyczącą przyszłości fizycznych wydań gier. Dla części graczy rezygnacja z płyt oznacza utratę prawa do odsprzedaży i kolekcjonowania gier, podczas gdy inni uważają, że dominacja cyfrowej dystrybucji była nieunikniona.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Przecież ma rację. Chcieliście wszystko w cyfrze na PC? To już od dawna to macie. Wygodniej wam ściągnąć i odpalać gierkę bez przymusu utraty aż 30 sekund na zmianę płyty? To teraz macie cyfrę na konsolach.
W przypadku PC różnica jest taka, że jak się spojrzy na ceny gier takich półrocznych, często gęsto na PC są taniej niż na konsoli. Nawet taniej niż używka. Więc to jest problem głównie konsol i zrytego tam rynku.
Niakadan
Gramowicz
Wczoraj 23:31
Jest jedna platforma którą możesz sam fizyka zrobić nazywa się GOG wchodzisz w stronę gog wchodzisz w bibliotekę gry lecisz w dół i pobierasz instalator itp i przegrywasz na płyte lub pendrive i masz fizyka i nikt ci nie zabierze
wolff01
Gramowicz
Wczoraj 18:22
MisioKGB napisał:
To jest do zaakceptowania o ile zmienią się ceny cyfrówek. Wczoraj kupiłem The Walking Dead za 60 zł na płycie, nowka w folii, podczas gdy na PS store cena utrzymuje się 219 zł, niezmiennie od początku jak wyszło Definitive Edition. Oczywiście są promki na PS store, nie mówię, że nie, ale niestety większość cen, szczególnie za nowe tytuły jest chora.
Zgadzam się. Tylko ja tego nie zaznaczyłem że w przypadku "wyboru" chodzi mi i nowe gry - które dopiero co miały premierę. Nic nie przemawia za kupowaniem fizycznych gier jeśli chodzi o sam produkt - to obecnie w 99% przypadków po prostu to samo tyle że w pudełku.
Co do gier starszych... dawno już nic nie kupowałem na PS Store/MS Store dlatego w sumie nie wiem jak to wygląda, ale na gry cyfrowe PC masz sezonowe wyprzedaże więc wydaje mi się że nikt takich gier w pełnej cenie nie kupuje. Nie mówiąc już o tych wszystkich kodach. Ja obecnie w ogóle zastanawiam się nad sensem kupowania nowych gier (poza Nintendo), bo nie dość że to nie raz pół-produkty z uwagi na ich stan, to już wiele razy się przekonałem że gra która mnie interesowała trafiała np. jako darmówka na Epic...
Właściwie dlatego lubię Nintendo - kupując ich grę mam z reguły gwarancje pełnego produktu i trzymania ceny (promocje to z nimi rzadkość chyba że gra bardzo słabo się sprzedaje). Ba, w przypadku Nintendo dochodzi do sytuacji gdy wersja pudełkowa była dużo droższa niż cyfrowa (np Octopath Traveler) z uwagi na niższą dostępność/duże zainteresowanie.