Dlaczego gracze często nie proponują dobrych rozwiązań?
Mark Darrah, były producent serii Dragon Age, uważa, że opinie społeczności są niezwykle cenne, jednak deweloperzy nie powinni bezkrytycznie wdrażać proponowanych przez graczy rozwiązań. Jego zdaniem gracze świetnie wskazują problemy, ale niekoniecznie wiedzą, jak najlepiej je naprawić.
Dragon Age 2
„Gracze nie są deweloperami”
W nowym materiale opublikowanym na YouTube Darrah opowiedział, że twórcy gier powinni uważnie wsłuchiwać się w głosy swojej społeczności, ponieważ to właśnie gracze najszybciej zauważają elementy, które są frustrujące, źle zbalansowane lub zwyczajnie nie sprawiają przyjemności. Jednocześnie sugestie dotyczące konkretnych zmian należy traktować z dużą ostrożnością.
Gracze są naprawdę dobrzy w identyfikowaniu problemów. Znacznie gorzej radzą sobie z proponowaniem rozwiązań. Nie są deweloperami – są graczami. Wiedzą, że coś im się nie podoba, ale rozwiązanie, które proponują, nie musi być najlepsze.
Jak mówi Darrah, gracze często poprawnie rozpoznają objawy problemu, ale błędnie oceniają jego przyczynę. Jako przykład podał sytuację, w której społeczność twierdzi, że przeciwnicy mają zbyt słabą sztuczną inteligencję. Według niego rzeczywisty problem może leżeć zupełnie gdzie indziej – na przykład w balansie gry, przez który wrogowie giną zbyt szybko, lub w błędach związanych z poruszaniem się AI.
GramTV przedstawia:
Dlatego zadaniem deweloperów jest analizowanie opinii i odnalezienie faktycznej przyczyny frustracji graczy, zamiast wdrażania dosłownie każdej proponowanej poprawki.
Były producent Dragon Age zwrócił również uwagę, że internetowe dyskusje często tworzy niewielka, najbardziej zaangażowana grupa odbiorców. To właśnie ona najczęściej udziela się na Reddicie, forach czy w mediach społecznościowych, podczas gdy większość graczy po prostu kupuje grę, kończy ją i przechodzi do kolejnego tytułu. Zdaniem Darraha twórcy powinni pamiętać, że potrzeby hardkorowych fanów nie zawsze pokrywają się z oczekiwaniami znacznie liczniejszej grupy bardziej casualowych odbiorców.
Dziękuję za wyrażenie swojej opinii, a ona jest z ignorancji, niewiedzy w temacie w DEI/woke, narracji jaka się z tym wiąże?
Dobrze przyjacielu, obserwuję Cię od dłuższego czasu, starałeś się balansować na granicy, ale się wysypałeś... a też ostrzegałem, że ostatnio na różne występki jestem bardziej cięty i bezwzględny.
Nie będę powstrzymywał - BAN.
I jeszcze raz powtarzam, że po coś REGULAMIN został stworzony. Jest w nim wyraźnie napisane co wolno, czego nie wolno, a i sam powtarzam, że jeśli dyskusja jest prowadzona w sposób odpowiedni, to na nią przyzwalamy. Kto się nie potrafi dostosować, to ja będę strzelał bez ostrzeżenia.
Dziękuję za uwagę.
Silverburg
Gramowicz
07/08/2026 23:57
dariuszp napisał:
Ja tak dorzucę oliwy do tego ognia. Facet ma rację i to nie tyczy się tylko graczy. Ostatnio widziałem recenzję Palworld, gdzie głównym zarzutem recenzenta było to, że... to crafting survival. Całe jego narzekanie sprowadzało się do tego, że dostał crafting survival, a spodziewał się czegoś innego. Czyli dokładnie to, o czym mówi Darrah. Objaw wskazany jeżeli można to nazwać objawem ale diagnoza z kosmosu.
Oczywiście, że facet ma rację. Czym innym jest bycie czegoś fanem, a czym innym jest umiejętność zadecydowania co jest dobre dla danej gry, biznesu lub czegokolwiek innego. Najgorsze są gry, gdzie jest duży poziom rywalizacji pomiędzy poszczególnymi jej aspektami (np: klasami) i streamerzy zaczynają się wypowiadać "co należy poprawić" (dość często w celu, aby to czym oni akurat grają był mocne).
@NOWAHUTANACZASIE: "Ruchy społeczne, uzewnętrzniają i przemycają swoje kompleksy, brak akceptacji i życiowe niespełnienie, narzucają innym swoje zgniłe, moralnie poglądy".
Mógłbym dokładnie to samo powiedzieć o Tobie i twoich poglądach totalnie wynikających z homofobii, ignorancji i zapewne z faktu, że nie poznałeś nikogo o odmiennej orientacji, a całą swoją wiedzę czerpiesz z mediów. Trafiłem? Zresztą praktycznie całą swoją wypowiedź powinieneś odnieść do siebie samego.
Jakbyś czytał moje posty to byś zauważył, że ich działań nie bronię. Nie podoba Ci się co tworzą, to tego nie kupuj lub nie oglądaj, tak jak ja się im do garnka nie dorzucam. Mnie się nie podoba obsada Odysei, więc nie zamierzam iść na to do kina. Jednak nie widzę w tym mojego wroga i nie muszę jątrzyć na ten temat pod artykułem, który zupełnie tego nie dotyczy.
Natomiast nazywanie ich "zaburzonymi psychicznie" jest poniżej wszelkiej krytyki. Widać, że nie wiesz czym są zaburzenia, więc z łaski swojej mów o czymś na czym się znasz.
Yarod
Gramowicz
07/08/2026 23:31
dariuszp napisał:
Ja tak dorzucę oliwy do tego ognia. Facet ma rację i to nie tyczy się tylko graczy. Ostatnio widziałem recenzję Palworld, gdzie głównym zarzutem recenzenta było to, że... to crafting survival. Całe jego narzekanie sprowadzało się do tego, że dostał crafting survival, a spodziewał się czegoś innego. Czyli dokładnie to, o czym mówi Darrah. Objaw wskazany jeżeli można to nazwać objawem ale diagnoza z kosmosu.
Pamiętam jak ktoś opowiadał, że pokazywali grę na jakimś evencie i młodzi, przyzwyczajeni do gier mobilnych, ignorowali myszkę i klawiaturę i próbowali dotykać monitora. Pomogła dopiero zamiana na kontrolery, to gracze rozumieli.
Są gracze, którzy lubią absolutny hardkor, ale wielu woli po prostu mieć fun. Jeszcze inni chcą historii, a gameplay to dla nich w zasadzie dodatek.
Trzeba też pamiętać, że sporo ludzi zaczęło grać, bo siedzieli w domu podczas COVID i traktują gry jak interaktywne filmy. Tacy będą szaleć na punkcie Mass Effecta, ale przy Baldur's Gate 3 zaczną marudzić, bo nagle dostają tabelkę, w której muszą coś wybierać. I to jest właśnie ta cicha większość, o której mówi Darrah, na forach ich nie ma, ale to oni kupują grę.
Zresztą nawet doświadczeni gracze nie dadzą Ci pewnej opinii. Nawet tacy, co siedzą w game designie. Ja kocham mechaniki, uczę się jak rzeczy działają, zaprojektowałem parę rozwiązań dla innych i ciągnie mnie do głębokich, systemowych rzeczy. Tyle że to, co lubię ja, lubią doświadczeni gracze, a casualom automatycznie robisz tym problem.
Fakt, dobry designer potrafi zaprojektować coś głębokiego i wprowadzić gracza tak, że ten się nawet nie zorientuje. Ale nie każdy tak umie i nie każdy projekt się do tego nadaje.
Fajny przykład to Kingdom Come 2. Wg mnie najlepszy first person RPG, w jaki kiedykolwiek grałem, kocham mechaniki z tej gry. Mam swoje zarzuty do systemu walki, zwłaszcza do tego, jak przekozaczony jest dwuręczny miecz z master strikeiem. Ale ta gra nigdy nie sprzeda się tak dobrze jak Cyberpunk 2077 właśnie dlatego, że potrafi ukarać gracza za kradzież godzinę po fakcie, bo zachowywał się dziwnie koło NPC albo miał złe ciuchy. Co ma sens jeżeli rozumiesz system. Ale wielu casuali uzna to za bug.
To ja zagram za to trochę adwokata diabła. Bo IMHO da sie czasem pogodzić i hardkorow i casuali. Weźmy na tapetę np Stalkera 2 bo on z kolei jest bliski mnie. Ja w tym kontekście to jestem wlasnie hardkorem: dla mnie s2 to powinien byc survival bo ostatnia dekade spędziłem na meczeniu wszelakich wersji Anomaly czy Misery. Za to s2 to w zasadzie causal. I teraz jak to pogodzić? A no dałoby się jak w wymienionym anomaly czy moze z nagła przytoczę cos z zupełnie innego obszaru: bg3. Co te odległe tytuły maja wspólnego?
Customowy poziom trudności.
Masz predefeiniowane ustawienia. Nie podobają Ci sie? To ustaw jak czujesz wlacz/wyłącz sobie mechaniki. Jasne wymaga to testowania dodatkowego pracy itp. Ale jestes w stanie zwiększyć zasięg zadowolenia. Dogodzisz i jednym i drugim. Np w wymienienionym kcd2 wyłączasz w trybie casual czesc mechanik jak ta z kradnięciem
Ps. M.in dlatego bg3 to taka genialna gra. A s2 - dla mnie - juz nie bardzo.