Twórcy Star Wars: KOTOR walczyli z Lucasfilm o jedną kwestię. Poświęcili cały dzień na oglądanie filmów z Gwiezdnych wojen

Radosław Krajewski
2026/08/11 18:00
0
0

Takie poświęcenie, to aż przyjemność.

Podczas prac nad Star Wars: Knights of the Old Republic studio BioWare musiało zmierzyć się nie tylko z ogromem materiału źródłowego, ale także z bardzo konkretnymi wymaganiami Lucasfilm. Jedno z nich dotyczyło słowa, którego zdaniem właściciela marki bohaterowie Gwiezdnych wojen po prostu nie powinni używać.

Star Wars: Knights of the Old Republic
Star Wars: Knights of the Old Republic

Star Wars: Knights of the Old Republic – twórcy z BioWare pokłócili się z Lucasfilm o jedno przekleństwo, które chcieli zawrzeć w grze

Star Wars: Knights of the Old Republic do dziś pozostaje jedną z najbardziej cenionych gier osadzonych w uniwersum Gwiezdnych wojen. Produkcja BioWare zadebiutowała w 2003 roku i pozwoliła twórcom opowiedzieć znacznie bardziej rozbudowaną historię niż większość wcześniejszych gier wykorzystujących tę licencję. Jak się jednak okazuje, nawet pojedyncze słowa w dialogach potrafiły stać się przedmiotem sporów z Lucasfilm.

O jednej z takich sytuacji opowiedział Mark Darrah, wieloletni pracownik BioWare, który wprawdzie nie należał bezpośrednio do zespołu odpowiedzialnego za Knights of the Old Republic, ale pracował wówczas w studiu, a później uczestniczył między innymi w powstawaniu Star Wars: The Old Republic. Według jego relacji Lucasfilm zakwestionowało wykorzystanie w scenariuszu angielskiego słowa „damn”. Przedstawiciele firmy mieli argumentować, że bohaterowie Gwiezdnych wojen nie posługują się takim słownictwem.

Twórcy nie zamierzali jednak przyjmować tego stwierdzenia bez dyskusji. Jeden ze scenarzystów poświęcił cały dzień na analizowanie filmów z serii i wyszukiwanie scen, które mogłyby udowodnić, że podobne określenie faktycznie pojawiało się już w oficjalnych produkcjach.

Jeden ze scenarzystów KOTOR spędził cały dzień na przeglądaniu filmów i wyszukiwaniu każdego przypadku, w którym jakaś postać mówiła słowo “damn”.

GramTV przedstawia:

Darrah wspominał, że takich przykładów mogło być nawet blisko dwadzieścia. Ta liczba nie zgadza się jednak z ustaleniami fanów dokładnie analizujących wcześniejsze filmy. Do czasu premiery Knights of the Old Republic słowo to miało paść na ekranie trzy razy. Pojawiło się w Nowej nadziei, Imperium kontratakuje oraz Ataku klonów z 2002 roku.

Argumentacja BioWare nie wystarczyła jednak, aby całkowicie przekonać Lucasfilm. Większość przypadków wykorzystania tego określenia została ostatecznie usunięta ze scenariusza.

Właściciel praw zawsze wygrywa.

Według Darraha cała sytuacja mogła być jednym z wcześniejszych przykładów konsekwentnego ograniczania przez Lucasfilm przekleństw pochodzących z rzeczywistego świata. Z czasem w uniwersum Gwiezdnych wojen coraz częściej zaczęły pojawiać się stworzone specjalnie na jego potrzeby określenia, takie jak „kriff” czy „poodoo”, pozwalające bohaterom wyrażać emocje bez sięgania po typowe ziemskie przekleństwa.

Nie oznacza to jednak, że BioWare musiało całkowicie oczyścić dialogi. Część łagodniejszych przekleństw trafiła do finalnej wersji Knights of the Old Republic

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!