Była menedżerka Destiny 2 twierdzi, że studio mogło zostać zamknięte.
Przejęcie Bungie przez Sony za 3,6 miliarda dolarów było jednym z najgłośniejszych wydarzeń branży gier ostatnich lat. Teraz okazuje się, że transakcja mogła mieć znacznie większe znaczenie, niż początkowo przypuszczano.
Destiny 2
Gdyby nie Sony, Bungie mogło zostać zamknięte
Warto przypomnieć, że Sony ogłosiło zakup Bungie 31 stycznia 2022 roku. Transakcja została sfinalizowana w lipcu tego samego roku i miała pomóc PlayStation w rozwoju segmentu gier-usług oraz projektów sieciowych. Tak przynajmniej twierdzi Liana Ruppert, była menedżerka społeczności Destiny 2, która odniosła się do sytuacji studia w mediach społecznościowych. Według niej Bungie znajdowało się w bardzo trudnym położeniu jeszcze przed sfinalizowaniem umowy z Sony.
Bungie znajdowało się poniżej czerwonej linii jeszcze przed przejęciem przez Sony. Gdyby nie doszło do zakupu właśnie wtedy, studio było bardzo blisko zamknięcia przynajmniej projektu Destiny.
Ruppert stwierdziła również, że z perspektywy osób pracujących w firmie przejęcie miało charakter niemal ratunkowy, choć z zewnątrz sytuacja mogła wyglądać zupełnie inaczej. Problemy miały wynikać między innymi ze spadającego zainteresowania Destiny 2, trudności z monetyzacją gry oraz nieudanych projektów rozwijanych równolegle przez studio. Według doniesień większość nowych inicjatyw Bungie została anulowana lub nie spełniła oczekiwań.
Mimo wzrostu aktywności graczy przyszłość marki pozostaje niejasna. Z dotychczasowych informacji wynika, że Destiny 3 nie znajduje się obecnie w produkcji. W przeszłości Bungie miało rozważać zarówno pełnoprawną kontynuację, jak i projekt o nazwie Destiny Infinity, który miał przedłużyć życie obecnej odsłony serii. Żaden z tych pomysłów nie otrzymał jednak zielonego światła.
Obecnie najważniejszym projektem studia pozostaje Marathon. Jednocześnie w branży coraz częściej pojawiają się doniesienia o kolejnych zwolnieniach i restrukturyzacji w Bungie. Najwyraźniej Sony nie zdołało rozwiązać wszystkich problemów trawiących studio.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!