Czas, aby to uniwersum powróciło z nową odsłoną serii.
Fani StarCraft od lat czekają na powrót jednej z najważniejszych marek w historii strategii czasu rzeczywistego. Kultowa seria Blizzarda, która w 1998 roku na nowo zdefiniowała gatunek RTS, a w 2010 doczekała się kontynuacji w postaci StarCraft 2, od dłuższego czasu pozostaje w uśpieniu. I choć po drodze pojawiały się dodatki oraz odświeżone wersje, na pełnoprawną nową odsłonę gracze czekają już ponad piętnaście lat.
Starcraft
Starcraft – Blizzard chce przywrócić słynne uniwersum science fiction
W sieci coraz częściej mówi się jednak o tym, że kolejny projekt osadzony w tym uniwersum może mocno odbiegać od oczekiwań najbardziej zagorzałych fanów. Według nieoficjalnych doniesień nowa gra ze świata StarCrafta nie będzie strategią, lecz produkcją akcji z perspektywy trzeciej osoby. Taki ruch oznaczałby radykalne odejście od formuły, która przez dekady stanowiła o sile marki i zapewniła jej miejsce w panteonie legend PC.
Zmiana gatunku nie jest dla Blizzard Entertainment niczym nowym. Studio już wcześniej zdecydowało się na odważne przekształcenie swojego fantasy uniwersum, gdy klasyczne RTS-y Warcraft ustąpiły miejsca MMORPG w postaci World of Warcraft. Sukces tej decyzji był ogromny, choć do dziś część graczy marzy o klasycznym Warcraft 4. Nie każda marka jednak równie dobrze znosi takie eksperymenty, o czym wielokrotnie przekonała się branża.
GramTV przedstawia:
Historia zna też przypadki odwrotne. Halo Wars pokazało, że przeniesienie znanego uniwersum FPS do świata strategii może się udać, choć sama seria Halo szybko wróciła do swoich korzeni. W przypadku StarCrafta sytuacja jest o tyle delikatna, że jego tożsamość od zawsze opierała się na taktyce, zarządzaniu i rywalizacji na najwyższym esportowym poziomie.
Trzeba jednak uczciwie przyznać, że rynek gier znacząco się zmienił. Strategie czasu rzeczywistego nie dominują już branży tak, jak w latach dziewięćdziesiątych i na początku XXI wieku. Obecni gracze chętniej sięgają po sieciowe strzelanki, gry-usługi i produkcje MMO, co może tłumaczyć kierunek, w jakim Blizzard chce poprowadzić swoje science fiction.
Na ten moment wszystkie informacje pozostają w sferze plotek, a oficjalne ogłoszenie ma nastąpić najwcześniej podczas BlizzCon 2026. Dopiero wtedy okaże się, czy StarCraft rzeczywiście porzuci RTS-owe dziedzictwo, czy też fani doczekają się powrotu w pełnoprawnej trzeciej odsłonie serii.
Diablo 2: Resurected działa tylko dlatego że jest na bazie D2. I to też pokazuje że ich największy sukces przez ostatnią dekadę to remaster 20-letniej gry.
WoW ssie i to strasznie.
Diablo 4 to generalnie porażka. Dark patterny, kiepski endgame, "live service" z toną mikropłatności. Syf, kiła i mogiła.
Overwatch 2 to była kupa zrobiona na czymś co była dobra tylko po to by mieć wymówkę by mocniej monetyzować OW. I to w zasadzie zabiło grę. PVE dalej nie dowiezione. Po prostu się poddali.
Warcraft 3 Reforged to była katastrofa.
Diablo immortal to mobilny syf jakich mało.
Realnie - nie mają nowych IP, nie mają ambicji, nie podejmują ryzyka, nie mają też talentu już patrząc na to co dotychczas zrobili. Od 2016 firma w zasadzie naprawia błędy, odgrzewa kotlety i dokłada mikropłatności. Zero hitów.
Ich ostatni sukces to był Overwatch 1 i nawet to skopali.
I ta firma ma przywrócić StarCrafta do życia? Taaaaaa.... już to widzę.