Seria Mass Effect od wielu lat znajduje się w letargu. Cóż, może byłoby inaczej, gdyby nie ostatnia jak dotychczas odsłona cyklu.
Oczekiwania względem Mass Effect: Andromeda były ogromne. A to sprawiło, że równie ogromne było późniejsze rozczarowanie.
Mass Effect: Andromeda
Andromeda została “skrzywdzona”
W efekcie po dziś dzień o Andromedzie pamięta się raczej z uwagi na niewykorzystany potencjał. Stało się tak zresztą nie bez powodu. Otóż Electronic Arts w tamtym czasie wymogło na BioWare równoczesną pracę nad nowym Mass Effectem oraz Anthem, z naciskiem na ten drugi tytuł. Skutki były opłakane. Czwarta część ME mocno ucierpiała na jakości, podczas gdy gra-usługa przez kilka kolejnych lat dogorywała, aż wreszcie na początku tego roku wyłączono jej serwery. Trudno więc nie uznać, iż to właśnie EA przyczyniło się do niepowodzenia wyczekiwanego projektu – szczególnie że finalnie wypuszczono niedopracowany produkt, stworzonym na dodatek na silniku Frostbite, który przysporzył BW sporo problemów.
Podobne zdanie ma Tom Taylorson, który w Andromedzie podkładał głos Scottowi Ryderowi, męskiemu protagoniście:
Ta gra została skrzywdzona przez wydawcę, który oczekiwał od niej zbyt wiele; nie była w pełni dopracowana, wypchnięto ją za drzwi zbyt wcześnie i zmuszono do korzystania z nowego, lśniącego, korporacyjnego silnika, którego wielu członków zespołu nie znało, a który nie nadawał się do narracyjnej części gry. Do tego doszedł fakt, że trafiła na bardzo toksyczną atmosferę w sieci i innych miejscach przestrzeni gamingowej. Szybko stała się ulubionym chłopcem do bicia dla internetowych chudów polujących na wyświetlenia i kliknięcia. Ich umiłowanie do nienawiści przypieczętowało los gry.
GramTV przedstawia:
Co ciekawe, mimo tak gorzkich spostrzeżeń Taylorson w wywiadzie dla We Are Mass Effect przyznał jednocześnie, iż praca nad Mass Effect: Andromeda przyniosła mu sporo frajdy, a on sam poznał wielu przyjaciół i otworzyło się przed nim wiele drzwi. A co z serią gier? Od pewnego czasu wiemy, że Mass Effect 5 powstaje, aczkolwiek BioWare nie mówi na temat tej produkcji zbyt wiele. A praktycznie nie mówi nic. Dlaczego? Okazuje się, że studio jest tak zapracowane, że… nie ma czasu.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Ja nie narzekałem ani na mechaniki ktore były srednie ani na postacie z kartonu. Ale fabuła byla miejscami tak debilnie tragiczna ze sie plakac chciało. Zrobiona na szybko na taśmę, na sklejkę. Szkoda, bo potencjał był ogromny.
Niestety, wyszedł taki Mass Effect z Temu.
Yarod
Gramowicz
Dzisiaj 09:51
Silverburg napisał:
Nie polemizuję z kwestią udziału EA w tym, że gra była nijaka. Nie była jakaś wybitnie zła, ale dobra też nie była (ja z bugami graficznymi się nie spotkałem). Po prostu oczekiwania były spore, a developerzy niestety "nie dowieźli".
Muradin_07 napisał:
Ale to nie jest trochę prawdą? W sensie - Andromeda została w sumie wypchnięta przez drzwi, średnio dopracowana momentami i bardzo bazująca na Excelu, że aktualnie gracze grają w gry z otwartym światem itp.
Ja nadal mam mega duży sentyment do Andromedy, bo o dziwo mi się podobała, ale jednak została mega rozwodniona przez "a może jednak zrobimy z tego sobie drugą Inkwizycję".
Ja nie narzekałem ani na mechaniki ktore były srednie ani na postacie z kartonu. Ale fabuła byla miejscami tak debilnie tragiczna ze sie plakac chciało. Zrobiona na szybko na taśmę, na sklejkę. Szkoda, bo potencjał był ogromny.
Silverburg
Gramowicz
Dzisiaj 09:26
Muradin_07 napisał:
Ale to nie jest trochę prawdą? W sensie - Andromeda została w sumie wypchnięta przez drzwi, średnio dopracowana momentami i bardzo bazująca na Excelu, że aktualnie gracze grają w gry z otwartym światem itp.
Ja nadal mam mega duży sentyment do Andromedy, bo o dziwo mi się podobała, ale jednak została mega rozwodniona przez "a może jednak zrobimy z tego sobie drugą Inkwizycję".
Nie polemizuję z kwestią udziału EA w tym, że gra była nijaka. Nie była jakaś wybitnie zła, ale dobra też nie była (ja z bugami graficznymi się nie spotkałem). Po prostu oczekiwania były spore, a developerzy niestety "nie dowieźli".