Wygląda na to, że branża gier AAA znalazła się w niebezpiecznym cyklu, w którym ambicja technologiczna i brak efektywnego zarządzania tworzą finansową bańkę. Jason Schreier, jeden z najlepiej poinformowanych dziennikarzy w branży, rzuca światło na liczby, które jeszcze kilka lat temu wydawały się czystą abstrakcją.
Schreier wskazuje na dwa główne czynniki napędzające te astronomiczne koszty. Współczesne hity wymagają setek, a czasem tysięcy pracowników (grafików, programistów, aktorów mo-cap, orkiestr), którzy pracują nad jednym projektem przez 5-7 lat. Do tego często pojawiają się problemy z zarządzaniem. Brak jasnej wizji kreatywnej sprawia, że całe miesiące pracy wielu zespołów trafiają do kosza z powodu nagłych zmian koncepcji. Często zdarza się też, że całe działy „nie robią nic”, czekając na zatwierdzenie elementów od innych grup, co generuje ogromne koszty przy zerowym postępie.
Dokładne budżety produkcji gier wideo mogą być trudne do potwierdzenia (większa transparentność ze strony wydawców byłaby mile widziana!), ale liczby, o których słyszałem w kontekście tworzenia gier AAA, wynoszą obecnie 300 milionów dolarów lub więcej — czasami znacznie więcej! — co moim zdaniem pomaga wyjaśnić obecną sytuację w branży
GramTV przedstawia:
Jeśli sprzedajesz grę za 70 dolarów i zarabiasz 49 dolarów na każdej sprzedaży (30% trafia do sklepu, zakładając, że cała sprzedaż odbywa się cyfrowo), musiałbyś sprzedać ponad 6 milionów egzemplarzy, aby osiągnąć próg rentowności przy budżecie 300 milionów dolarów, a to przed uwzględnieniem marketingu
Ten system sam sie naprawi jak prawie nikt nie zarobi na grach AAA, wtedy mogą albo przejść na coś mniejszego i lepiej zarzązdanego albo upaść, a miejsce się szybko zapełni
wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 15:10
Nogradis napisał:
Ale co konkretnie "sami robią"? Tobie się wydaje, że produkcja tych gier tyle kosztuje, bo wydawcy nie mają co robić z pieniędzmi i chętnie nimi szastają? Jasne, przyzwyczaiłem się do życia w kraju, którego część mieszkańców uważa np., że rozwiązaniem problemu cen paliwa jest likwidacja akcyzy (bo drastyczne obcinanie wpływów do napiętego jak struna budżetu przecież nie może skończyć się źle, prawda?), a mimo to nadal zaskakuje mnie, jak małe można mieć pojęcie o ekonomii, czy prowadzeniu biznesu.
W sumie nie bedę ci odpowiadał w komentarzu.
Napisz książke o ekonomi i ją wydaj. Poczytam i się doucze...
Nogradis
Gramowicz
Dzisiaj 14:59
wolff01 napisał:
Spoko. Sami sobie to robią a później płacz. No ale wystarczy zwolnić sobie tam ze 100 osób w ramach optyamlizacji, CEO się poklepią po pleckach za "transformację technologiczną" np. AI-first, dadzą podwyżkę lub odprawę i pójdą dalej...
Ale co konkretnie "sami robią"? Tobie się wydaje, że produkcja tych gier tyle kosztuje, bo wydawcy nie mają co robić z pieniędzmi i chętnie nimi szastają? Jasne, przyzwyczaiłem się do życia w kraju, którego część mieszkańców uważa np., że rozwiązaniem problemu cen paliwa jest likwidacja akcyzy (bo drastyczne obcinanie wpływów do napiętego jak struna budżetu przecież nie może skończyć się źle, prawda?), a mimo to nadal zaskakuje mnie, jak małe można mieć pojęcie o ekonomii, czy prowadzeniu biznesu.