25 lat temu HBO dało nam arcydzieło, opowiadające o... śmierci. Ten serial ma do dziś jeden z najlepszych finałów w historii telewizji

Jakub Piwoński
2026/06/04 09:30
0
0

Punktem wyjścia dla fabuły była historia rodziny Fisherów, prowadzącej zakład pogrzebowy w Los Angeles.

Niedawno przypominaliśmy rocznicę Prawa ulicy. Teraz przyszła pora na inny wielki serial HBO, który z biegiem lat nieco zniknął z głównego nurtu, choć wielu krytyków uważa go za jedno z największych osiągnięć telewizji. Mowa o serialu Sześć stóp pod ziemią – arcydziele, którego finał zapisał się złotymi zgłoskami w annałach.

Sześć stóp pod ziemią
Sześć stóp pod ziemią

25 lat od premiery Sześć stóp pod ziemią – słynnego serialu HBO

3 czerwca 2001 roku zadebiutował serial Sześć stóp pod ziemią, stworzony przez Alana Balla, późniejszego twórcę serialu Czysta krew. Produkcja szybko zdobyła uznanie krytyków i widzów, stając się jednym z najważniejszych seriali początku XXI wieku. Punktem wyjścia dla fabuły była historia rodziny Fisherów, prowadzącej zakład pogrzebowy w Los Angeles. Już sam pomysł wydawał się nietypowy. Bohaterowie każdego dnia stykali się ze śmiercią, pomagając innym przeżywać żałobę, podczas gdy sami zmagali się z własnymi problemami, lękami i rodzinnymi konfliktami.

To właśnie sposób, w jaki Alan Ball podszedł do tematu śmierci, wyróżniał serial na tle konkurencji. W niemal każdym odcinku widzowie poznawali historię osoby, która umierała jeszcze przed rozpoczęciem właściwej akcji. Nie służyło to jednak szokowaniu odbiorców. Był to punkt wyjścia do refleksji nad życiem, przemijaniem i relacjami między ludźmi.

W obsadzie znaleźli się między innymi Peter Krause, Michael C. Hall, Frances Conroy oraz Lauren Ambrose. Szczególnie Michael C. Hall wykorzystał sukces serialu jako przepustkę do dalszej kariery. Kilka lat później wcielił się w główną rolę w serialu Dexter, który również przeszedł do historii telewizji.

GramTV przedstawia:

Sześć stóp pod ziemią doczekało się pięciu sezonów i 63 odcinków. W trakcie emisji zdobyło dziewięć nagród Emmy i trzy Złote Globy, a także dziesiątki kolejnych nominacji. Dziś regularnie pojawia się w zestawieniach najlepszych seriali wszech czasów obok takich produkcji jak Rodzina Soprano czy Prawo ulicy. Mimo to nigdy nie osiągnęło takiej popularności jak wspomniane tytuły.

Paradoksalnie właśnie dzięki temu Sześć stóp pod ziemią zestarzało się wyjątkowo dobrze. Serial nie próbował za wszelką cenę szokować ani podkręcać stawki z sezonu na sezon. Największą legendą Sześciu stóp pod ziemią pozostaje jednak jego zakończenie. Finałowy odcinek zatytułowany Everyone's Waiting do dziś uznawany jest za jeden z najlepszych finałów w historii telewizji. Co istotne, Alan Ball i jego współpracownicy nie postawili na wielki zwrot akcji ani kontrowersyjne rozwiązanie fabularne. Zamiast tego przygotowali niezwykle emocjonalne domknięcie historii, które idealnie współgrało z tematami obecnymi w serialu od pierwszego odcinka.

Bez zdradzania szczegółów można powiedzieć jedynie tyle, że niewiele produkcji telewizyjnych potrafiło równie trafnie opowiedzieć o przemijaniu, rodzinie i nieuchronności losu. To właśnie dlatego ponad dwie dekady po premierze finał Sześciu stóp pod ziemią wciąż jest przywoływany jako wzór tego, jak powinno kończyć się wielkie serialowe opowieści.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!