A gdyby tak zagrać w Death Stranding... za pomocą bieżni?

Wincenty Wawrzyniak
2020/02/02 18:45
2
0

Od dnia premiery Death Stranding przez wielu jest żartobliwie (lub też nie) określane symulatorem chodzenia. Ktoś postanowił to wziąć sobie do serca.

Począwszy od dnia premiery, Death Stranding do dziś w wielu przypadkach jest nazywane przez graczy (żartobliwie lub też nie) symulatorem chodzenia. Oczywiście, nie ma wątpliwości, że coś w tym jest – chodzenie w grze Hideo Kojimy stanowi integralny element całości, będąc przez osiemdziesiąt procent czasu jedynym, czym możemy się nacieszyć. Najnowsze dzieło pewnego fana sprawia, że w przypadku Death Stranding definicja symulator chodzenia jest prawdziwsza, niż kiedykolwiek. Mężczyzna postanowił tak zmodyfikować swoją domową bieżnię, aby finalnie posłużyła mu… za część kontrolera. A dokładniej za mechanizm, który zmusza Sama, głównego bohatera, do wprowadzenia swoich nóg w ruch. Pomysłodawcą oraz twórcą projektu jest Allen Pan, inżynier elektryk i zarazem fan Death Stranding.

Na swoim kanale w serwisie YouTube opublikował nawet film, w którym dokładnie wyjaśnia cały proces modyfikowania bieżni. Głównym powodem, dla którego zrobił coś takiego, były ćwiczenia – gracz najzwyczajniej w świecie chciał się jakkolwiek zmusić do intensywniejszej aktywności fizycznej. I choć całość działa, a Sam rzeczywiście chodzi w grze razem z Panem na bieżni, co czyni z gry dobrego trenera, tak nie jest to najłatwiejszy trening – zarówno Pan, jak i jego znajomi przyznają, że momentami naprawdę ciężko jest kontrolować cyfrowego bohatera. Ponadto wciąż trzeba używać zwykłego DualShocka, aby obracać kamerę i utrzymywać balans. Krótko mówiąc, dzieło Allena Pana potrzebuje jeszcze trochę czasu, aby zyskać zarówno na funkcjonalności, jak i dokładności. Co nie zmienia faktu, że jest to naprawdę imponujący wyczyn.

GramTV przedstawia:

Przypomnijmy, że Death Stranding zadebiutowało 8 listopada wyłącznie na konsolach PlayStation 4.


Pełna oferta gier komputerowych w sklepie Sferis

Komentarze
2
Earendil
Gramowicz
03/02/2020 10:15

Świetny pomysł na jakąś Uberkolekcjonerkę ;)

garfieldgarfield
Gramowicz
03/02/2020 09:42

ZaoraliKojimię ;p