![]()
Baliście się, że plotka o której pisał Krzysiek okaże się być prawdziwa? Nie ma się już czego obawiać - Sony potwierdziło informację, więc możemy w spokoju zacząć panikować.
Baliście się, że plotka o której pisał Krzysiek okaże się być prawdziwa? Nie ma się już czego obawiać - Sony potwierdziło informację, więc możemy w spokoju zacząć panikować.
![]()
"Zaczynając od Resistance 3 we wrześniu tego roku, będziemy wprowadzać program network pass dla gier przeznaczonych na konsolę PlayStation 3, zawierających tryb sieciowy." - brzmi oficjalne oświadczenie Sony, przedstawione na stronie serwisu Gamespot. Takie działanie, według samych pomysłodawców, ma na celu, cytując:"wzmocnienie efektów naszych działań o poprawienie jakości ekskluzywnych usług sieciowych dla tytułów first-party z naszego portfolio". Przez ekskluzywną usługę rozumie się, rzecz jasna, do tej pory podstawową usługę gry sieciowej.
Niektórzy (tak jak Lionhead) twierdzą, że używane gry szkodzą rynkowi gier komputerowych w niemal tym samym stopniu, co piractwo. Że jest to zjawisko trzepiące korporacjom po kieszeniach tak bardzo, że możliwość zagrania w dany tytuł przez mniej zamożnych graczy to za mało, by używki zostawić przy życiu. Zawsze można zająć się źródłem problemu i przyłożyć się do produkcji gry (tak, by tylko niewielki odsetek graczy miał ochotę ją odsprzedać) lub nawet sprowadzić cenę gry do niższego pułapu, udostępniając tytuł szerszej publice.
Pytanie brzmi - po co, skoro poczuciem winy można obarczyć samych graczy? Nakładanie dodatkowych kosztów za podstawowe elementy gry na osoby, które kupują grę z drugiej ręki wydaje się być tylko niezbyt skutecznym półśrodkiem. Zamiast ścinać tryb sieciowy sprawcie, bym rzeczywiście chciał kupić tytuł prosto ze sklepowej półki. Produkt wysokiej jakości? Ekskluzywne dodatki, o których normalnie mógłbym zapomnieć (vide Mass Effect 2)? Pomniejsze pierdółki z dodatkowej zawartości? Cóż, wybór należy do Was bogaci ludzie, których prawdopodobnie nigdy nie będę miał okazji spotkać osobiście. Działajcie tak, bym przez chęć kupienia Waszych tytułów w sklepie ponownie zaczął moczyć się w łóżku i wszelkich innych miejscach, w których moczyć się nie wypada.