
Eduardo Risso i Brian Azzarello – „Batman: Rozbite miasto”
Nie ma brudniejszego, tak w sensie wyglądu, jak i moralności, oraz bardziej mrocznego miasta aniżeli Gotham. Nie ma też bardziej ponurego i cynicznego człowieka niż jego największy obrońca, samozwańczy rycerz, co to z honorową walką niewiele ma wspólnego, który wychodzi z mroków, by ścierać ów „brud” z powierzchni świata... A przynajmniej takim uczynili Batmana Brian Azzarello i Eduardo Risso – dwaj wspaniali argentyńscy twórcy, znani miłośnikom i miłośniczkom sztuki komiksowej z rewelacyjnej serii 100 naboi, a także interesującego utworu Ja, vampir. Ich aktualnie prezentowane przez Wydawnictwo Egmont dzieło – Batman: Rozbite miasto – to rzecz niebanalna zarówno pod względem graficznym, jak i fabularnym.
Pełen tekst znajdziecie tutaj

Lan Medina i Will Willingham – „Baśnie: Na wygnaniu”
Album Baśnie: Na wygnaniu prezentuje pięć pierwszych odcinków historii wykreowanej przez scenarzystę Billa Willinghama. Autor ów błysnął pomysłem nader surrealistycznym i takim właśnie jego fabularnym przeprowadzeniem. Wyobraźmy sobie mieszkańców przeróżnych magicznych krain, bohaterów znanych nam z baśni i bajek, mieszkających obecnie w... Nowym Jorku. Oczywiście, muszą radzić sobie z kamuflażem, wszak „docześniacy” nie mogą zorientować się, z kim mają do czynienia. Muszą również dostosować się do panujących w naszym świecie warunków.
Dlaczego w ogóle przekroczyli granicę rzeczywistości? Światy Baśni zostały zaatakowane przez tajemniczego, potężnego Adwersarza, przed którym drżały nawet największe magiczne bestie i monstra. Podbijał coraz to nowe ziemie i królestwa, a nielicznym, wciąż wolnym, niedobitkom udało się znaleźć nieco spokoju dopiero u nas – w szarym, pozbawionym czarów świecie, który jako jedyny nie wzbudził dotąd zainteresowania tyrana. Baśniowcy na wygnaniu zorganizowali się zatem, tworząc Baśniogród na terenie Nowego Jorku.
Pełen tekst znajdziecie tutaj

Rumiko Takahashi – „Ranma 1/2 ”, tom 15
W komiksowym Klubie Mangi pojawił się kolejny, piętnasty już, tom o przygodach niezrównanego wojownika Ranmy (który w pewnych sytuacjach staje się dziewczynką), jego ojca (ten zaś odpowiednio przybiera postać pandy) oraz czeredy przyjaciół, znajomych i wrogów. Co ciekawe, koleje losu Ranmy, w przeciwieństwie do większości innych pozycji z rzeczonego klubu, drukowane są na sposób zachodni, a nie japoński – czyta się je tak, jak wydawnictwa naszej kultury. Rumiko Takahashi, jak zwykle w swych dziełkach, serwuje totalnie absurdalny humor z gatunku tego bardzo „kwaśnego”.
Pełen tekst znajdziecie tutaj