Poza firewallem: filmy

Lucas the Great
2007/09/05 22:57

Dziś film, który udowadnia, że cięcia budżetowe i utrata pierwotnie planowanych odtwórców ról głównych nie muszą zrujnować projektu. Ba! - mogą wyjść na korzyść. W Źródle Aronofsky'ego mieli zagrać Brad Pitt i Kate Blanchett. Jednak ostatecznie zastąpili ich Hugh Jackman i Rachel Weisz - i zagrali znakomicie.

Poza firewallem: filmy

Darren Aronofsky – „Źródło”

Darren Aronofsky zasłynął jako twórca niebanalny, dotykający spraw trudnych, kreujący niepokojące obrazy, które wymykają się jednoznacznej ocenie. Takie było porażające bezwzględnością, halucynacyjne "Requiem dla snu" przedstawiające między innymi degradacje psychiki i stopniową utratę kontaktu ze światem człowieka uzależnionego od narkotyków. Tak można określić również nie do końca definiowalne Pi poruszające problem próby ogarnięcia absolutu przez narzędzie zwane ludzkim umysłem.

GramTV przedstawia:

Aronofsky nie należy do twórców płodnych – na sygnowane jego nazwiskiem filmy trzeba długo czekać, jednak wszystkie te „dzieci” są starannie przezeń odchuchane. Łączy je to, że w oczach jednych jawią się jako twory wręcz genialne, dla drugich zaś stanowią metafizyczny bełkot. Na omawiane dziś "Źródło" przyszło czekać sześć lat i jak należało się spodziewać, spotkał je ten sam los. Ci, którym dane już było doświadczyć oryginalnej – jak zawsze – wizji autora, podzielili się na dwie grupy: bardzo rozczarowanych i bardzo oczarowanych. Relatywnie niewiele osób wyraża opinię pośrednią. Widzowie wydelegowani do oceny z ramienia gram.pl omal nie pospadali z krzeseł, zaś po zakończeniu seansu DVD milczeli przez długie minuty – zbierali myśli, jak również szczęki z podłogi.

Pełen tekst znajdziecie tutaj

Komentarze
14
Usunięty
Usunięty
06/02/2014 20:19

UNIWERSALNOŚĆ „ŹRÓDŁA”„Źródło” spotkało się ze skrajnie odmiennym przyjęciem. Otwarte traktowanie „śmierci jako drogi do chwały” wzbudzało często oburzenie na wielkich pokazach filmowych. Przemijalność potrafi być dosyć drażliwym tematem dla dzisiejszego człowieka. Potwierdza to tylko jego przywiązanie do podtrzymywania życia w materii, niezrozumienie natury stworzenia, a także, w rzeczy samej, nieumiejętność pogodzenia się z nią. Z drugiej strony, jak wynika z relacji licznych osób, był to jeden z tych filmów, po których na zwykłych salach kinowych często panuje refleksyjna cisza. Sam reżyser pozostawia widzom wolność, otwarcie przyznając, że jego film niekoniecznie musi posiadać jedyną właściwą interpretację. Jest w nim na tyle dużo wątków, że większość oglądających może znaleźć coś dla siebie. Tak więc „Źródło” łączy w sobie zarówno ukazanie różnych aspektów system człowieka, jak i elementy odmiennych światopoglądów, np. Majów i buddystów. Na podstawie symboli wymienionych w niniejszym tekście można go z pewnością uznać za dzieło bogate w elementy filozofii gnostycznej dzięki wątkom związanym z misterium prawdziwej, uwalniającej śmierci i powrotem do boskiej rzeczywistości. Do Drzewa Życia i misterium prawdziwej śmierci nawiązała również Catharose de Petri w książce „Złoty Różokrzyż”: „Uczeń doświadczający tej śmierci umiera według natury zła, natomiast zręby nowego życia w jego mikrokosmosie są pielęgnowane tchnieniem Boskiej Miłości, ażeby w tym boskim tchnieniu mogło wzrastać nowe drzewo życia, ażeby mogło się przebudzić nowe życie, by wiecznie i z całą pewnością należeć do prawdziwego Światła”.* Mikrokosmos – zgodnie z nauką gnostyczną jest to „mały świat”, świat w miniaturze, stojący za każdym człowiekiem. Mikrokosmos to system życiowy o kształcie kuli, w którym osobowość jest jedynie jednym z elementów. To, co w tym świecie rozumiane jest pod pojęciem „człowiek” jest jedynie okaleczoną osobowością zdegenerowanego mikrokosmosu. http://www.rozokrzyz.pl/film-darrena-aronofskyego-zrodlo/

Usunięty
Usunięty
06/02/2014 20:19

UNIWERSALNOŚĆ „ŹRÓDŁA”„Źródło” spotkało się ze skrajnie odmiennym przyjęciem. Otwarte traktowanie „śmierci jako drogi do chwały” wzbudzało często oburzenie na wielkich pokazach filmowych. Przemijalność potrafi być dosyć drażliwym tematem dla dzisiejszego człowieka. Potwierdza to tylko jego przywiązanie do podtrzymywania życia w materii, niezrozumienie natury stworzenia, a także, w rzeczy samej, nieumiejętność pogodzenia się z nią. Z drugiej strony, jak wynika z relacji licznych osób, był to jeden z tych filmów, po których na zwykłych salach kinowych często panuje refleksyjna cisza. Sam reżyser pozostawia widzom wolność, otwarcie przyznając, że jego film niekoniecznie musi posiadać jedyną właściwą interpretację. Jest w nim na tyle dużo wątków, że większość oglądających może znaleźć coś dla siebie. Tak więc „Źródło” łączy w sobie zarówno ukazanie różnych aspektów system człowieka, jak i elementy odmiennych światopoglądów, np. Majów i buddystów. Na podstawie symboli wymienionych w niniejszym tekście można go z pewnością uznać za dzieło bogate w elementy filozofii gnostycznej dzięki wątkom związanym z misterium prawdziwej, uwalniającej śmierci i powrotem do boskiej rzeczywistości. Do Drzewa Życia i misterium prawdziwej śmierci nawiązała również Catharose de Petri w książce „Złoty Różokrzyż”: „Uczeń doświadczający tej śmierci umiera według natury zła, natomiast zręby nowego życia w jego mikrokosmosie są pielęgnowane tchnieniem Boskiej Miłości, ażeby w tym boskim tchnieniu mogło wzrastać nowe drzewo życia, ażeby mogło się przebudzić nowe życie, by wiecznie i z całą pewnością należeć do prawdziwego Światła”.* Mikrokosmos – zgodnie z nauką gnostyczną jest to „mały świat”, świat w miniaturze, stojący za każdym człowiekiem. Mikrokosmos to system życiowy o kształcie kuli, w którym osobowość jest jedynie jednym z elementów. To, co w tym świecie rozumiane jest pod pojęciem „człowiek” jest jedynie okaleczoną osobowością zdegenerowanego mikrokosmosu. http://www.rozokrzyz.pl/film-darrena-aronofskyego-zrodlo/

Usunięty
Usunięty
11/09/2007 15:02
Dnia 06.09.2007 o 16:26, Beliar-13 napisał:

Nie jest o tym filmie zbyt głośno :D nie obejrzę bo dla mnie słaby.

O filmie nie jest głośno, gdyż jego premiera odbyła się w styczniu. Ale już wtedy wśród kinomaniaków wywołał spore poruszenie. Co do tego, że słaby - kwestia gustu, dla mnie pewnie Twoje ulubione filmy to poziom dna plus dwa metry mułu. Ale co kto lubi.Chociaż śledząc Twoje komentarze (które wciskasz gdzie popadnie i nic nimi do dyskusji nie wnosząc) to się zastanawiam czy Tobie wogóle się cokolwiek poza Gothiciem podoba.@AllanonKwestia niejako filozofii czytania takich recenzji. Przed seansem można rzucić okiem na wystawioną ocene czy wogóle warto poświęcić czas i pieniadze. Recenzje przeczytać powinno się dopiero PO obejrzeniu filmu by skonfrontować swoje odczucia z tymi recenzenta.Chociaż przyznaje, zdradzanie całej fabuły filmu w recenzji przypomina pisanie wielkimi literami kto zabił na pierwszej stronie kryminału.




Trwa Wczytywanie