Poza firewallem: książki

Hakken
2006/12/10 18:30

Przyszedł czas na cotygodniowe wyjście poza firewall i zajrzenie do papierowych światów. Dziś pozostajemy w zgodzie z najnowszymi trendami kinomatografi. Drugi tytuł to na nowo przepisana książka. Czy wyszło jej to na dobre.

Christopher Paolini – „Eragon” „Eragon” Christophera Paoliniego, nazywany „amerykańską odpowiedzią na Harryego Pottera”, wciąż święci tryumfy na listach bestsellerów w USA i w Wielkiej Brytanii, przypadł też do gustu polskim czytelnikom i czytelniczkom. Prawo do tłumaczenia sprzedano w blisko trzydziestu krajach. Naturalną konsekwencją stała się ekranizacja. I rzeczywiście – już 26 grudnia 2006 roku będziemy mogli się przekonać, w jaki sposób zaadaptowano tę opowieść na potrzeby srebrnego ekranu.

Pełen tekst znajdziecie tutaj

GramTV przedstawia:

Anna Brzezińska – „Plewy na wietrze” Opatrzona intrygującym tytułem – jak to często u Anny Brzezińskiej bywa – powieść „Plewy na wietrze”, to nowa wersja historii zbójcy Twardokęska, tajemniczej, obdarzonej zwolna ujawniającymi się mocami Szarki, nieszczęśliwej wiedźmy i wielu innych. Persony owe po raz pierwszy mieliśmy możliwość poznać w „Zbójeckim gościńcu” (Supernowa, 1999), teraz zaś otrzymujemy poszerzoną wersję ich doli i niedoli. Wersję pełną. Taką, jaką autorka zawsze chciała opowiedzieć. Czy nowy początek „Sagi o zbóju Twardokęsku” jest w stanie bardziej zainteresować czytelników i czytelniczki, niż poprzednia próba?

Pełen tekst znajdziecie tutaj

Komentarze
23
Usunięty
Usunięty
31/12/2006 14:14

Mi tam imię Eragon bardziej niż z Aragornem kojarzy mi się ze słowem Dragon, no ale każdy ma swoją interpretacje ;P

Sephirath
Gramowicz
13/12/2006 22:06

I kolejny dzień zwłoki (ale na Was wsiadłem :P)... Nieładnie ;)

Usunięty
Usunięty
13/12/2006 09:52

Czytałem kiedyś "Zbójecki gościniec" i nawet mi się podobał, ale - używając słów z recenzji - dla mnie był to troszkę zbyt surowy kawałek ciasta i nie czytałem już kolejnych części. Przeczytałem za to "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny", które podobały mi się dużo bardziej. Były wyraźnie lepiej napisane. Może to sprawa bogatszego już doświadczenia pani Brzezińskiej przy pisaniu "Opowieści..." a może lepszy wydawca - pewnie i jedno i drugie. Wydaje mi się, że ta nowa wersja "Zbójeckiego gościńca" rzeczywiście może być lepsza i zamierzam to sprawdzić osobiście... :)




Trwa Wczytywanie