Zaskakujące porównanie, które jednak ma w sobie dużo sensu.
Choć wielu fanów bez wahania wskazałoby Iron Mana jako odpowiednik Batmana w uniwersum Marvela, serwis ComicBook.com przekonuje, że prawda wygląda zupełnie inaczej. Według tej interpretacji miano „Batmana Marvela” od 17 lat należy do bohatera, którego mało kto wymieniłby w pierwszej kolejności. Jest nim Cyclops.
Cyclops
Dla Marvela to Cyclops jest Batmanem
Punktem wyjścia dla tej tezy jest komiks Dark Avengers/Uncanny X-Men: Exodus #1 z 2009 roku. To właśnie tam Scott Summers, czyli Cyclops, udowadnia, że jego największą siłą nie są moce mutanta, lecz niezwykła umiejętność przewidywania ruchów przeciwników i doskonałe przygotowanie do każdej sytuacji.
Zwrócono uwagę na jedną konkretną scenę. Cyclops błyskawicznie orientuje się, że osoba przebrana za Hawkeye'a w rzeczywistości jest Bullseye'em. Co istotne, nie rozpoznaje go po wyglądzie, lecz... po sposobie poruszania się. Wystarczy mu zaledwie kilka sekund obserwacji, by dostrzec charakterystyczny styl ruchu przeciwnika i natychmiast opracować odpowiednią strategię działania.
To właśnie dlatego wielu dziś uważa, że Cyclops jest znacznie bliższy Batmanowi niż Iron Man. Nie dysponuje fortuną Bruce'a Wayne'a ani arsenałem futurystycznych gadżetów, ale podobnie jak Mroczny Rycerz stawia na doświadczenie, analizę i przygotowanie. To bohater, który zawsze ma plan i rzadko daje się zaskoczyć.
GramTV przedstawia:
Oczywiście jest to wyłącznie interpretacja, która z pewnością wywoła dyskusję wśród fanów Marvela i DC. Trudno jednak odmówić jej logiki. Jeśli bowiem za największą siłę Batmana uznamy nie pieniądze czy technologię, lecz zdolność przewidywania, spryt i strategicznego myślenia, Scott Summers rzeczywiście okazuje się jednym z najbardziej przekonujących kandydatów do miana jego odpowiednika w świecie Marvela. Warto także dodać, że właśnie dzięki tym cechom według wcześniejszych doniesień bohater zostanie nowym liderem X-Men w nadchodzącym filmie.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!