Zapomniany hit science fiction ostatecznie nie powstał.
To miał być jeden z największych filmów science fiction ostatnich lat. Widowisko o wojnie ludzkości z sztuczną inteligencją, za które odpowiadać miał sam Steven Spielberg. Ostatecznie jednak projekt Robopocalypse nigdy nie trafił na ekrany – i dopiero teraz poznaliśmy konkretny powód. W oczekiwaniu na Dzień objawienia, warto przypomnieć, że swego czasu Spielberg planował zgoła inne SF.
Robopocalypse
Robopocalypse – to miał być największy film science fiction Stevena Spielberga
Powieść Robopocalypse autorstwa Daniela H. Wilsona przedstawia wizję świata, w którym sztuczna inteligencja wymyka się spod kontroli i rozpoczyna globalną wojnę z ludzkością. Historia skupia się na desperackiej walce ocalałych ludzi przeciwko zbuntowanym maszynom – od autonomicznych robotów, przez inteligentne systemy wojskowe, aż po codzienne technologie, które nagle obracają się przeciw swoim twórcom.
W 2011 roku Spielberg oficjalnie podpisał się pod reżyserią adaptacji powieści Daniela H. Wilsona. Za scenariusz odpowiadał Drew Goddard, a produkcją miały zająć się DreamWorks Pictures oraz 20th Century Fox. Projekt bardzo szybko ruszył do przodu – w 2013 roku rozpoczęto preprodukcję, planowano zdjęcia m.in. w Montrealu, a premierę wyznaczono na kwiecień 2014 roku.
Niespodziewanie, w marcu 2013 roku, wszystko zostało wstrzymane. Film wypadł z kalendarza premier, a Spielberg zajął się realizacją Mostu szpiegów. Przez lata nie było jasne, co właściwie doprowadziło do upadku tak dużego przedsięwzięcia. Dziś reżyser wraca do tematu i mówi wprost – problemem były pieniądze. Jak przyznał w rozmowie z Empire, skala projektu była tak ogromna, że mogła zagrozić całemu studiu.
To było gigantyczne przedsięwzięcie. Projekt, który mógł zakończyć działalność całego studia – takiego, które nigdy nie odzyskałoby zainwestowanych pieniędzy. Doszedłem do wniosku, że byłby to najdroższy film w mojej karierze i nie byłem gotowy się tego podjąć.
GramTV przedstawia:
Budżet filmu miał przekroczyć nawet 300 milionów dolarów, co czyniłoby go jednym z najdroższych projektów w historii kina. Reżyser nie chciał jednak ryzykować stabilności własnego studia, dlatego próbował przenieść projekt do innych wytwórni.
Moja firma, DreamWorks, finansowała wszystkie te produkcje i nie chciałem wciągać ‘Robopocalypse’ do naszego portfolio, bo byłoby to po prostu zbyt kosztowne. Próbowałem więc zainteresować inne studia – sam nie chciałem za to płacić, ale one były gotowe, pod warunkiem że to ja stanę za kamerą.
W obsadzie planowano takie nazwiska jak Chris Hemsworth, Anne Hathaway czy Ben Whishaw. W późniejszych latach mówiło się również, że projekt może przejąć Michael Bay, jednak od 2018 roku temat praktycznie ucichł. Robopocalypse to tylko jeden z wielu ambitnych projektów Spielberga, które ostatecznie nie doczekały się realizacji. Wszystko wskazuje jednak na to, że w tym przypadku skala była po prostu zbyt duża – nawet jak na jednego z najbardziej wpływowych twórców w historii kina.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!