StarRupture – sukces, jakiego dawno nie było. Wystarczy do uratowania polskiej branży?

Mateusz Mucharzewski
2026/01/20 10:15
2
0

Po tak dużej liczbie rozczarowujących premier wreszcie przyszła taka, która rozbudziła nastroje. Jak wiele może oznaczać świetny debiut StarRupture?

StarRupture – sukces, jakiego dawno nie było. Wystarczy do uratowania polskiej branży?

Początek roku przyniósł dokładnie taki sukces, jakiego polskiej branży od dawna brakowało – oczekiwania po grze były bardzo duże, ale mimo wszystko deweloperowi udało się je przebić. Wielu zadaje więc pytanie, czy może to być punkt zwrotny dla branży, która od kilku lat zmaga się z kryzysem i odpływem kapitału. Temat jest bardzo ważny, bo bez pieniędzy inwestorów wielu krajowych twórców ma problem ze sfinansowaniem kolejnych gier, a to pociąga za sobą zwolnienia, niższe budżety i zamknięcia studiów. Na warszawskim Creepy Jar ciąży więc duża odpowiedzialność. Wydaje się jednak, że twórcom Green Hell udało się ją dźwignąć.

Od kilku lat w krajowej branży gier wideo trwa bessa, co najlepiej widać po ryjących o dno notowaniach polskich producentów gier, którzy jeszcze w latach 2018-2020 byli ulubieńcami inwestorów. Każdy kolejny debiut miał być szansą na odbicie, ale zawsze kończyło się rozczarowaniem. Zmieniło to StarRupture. Oczywiście musimy pamiętać, że w poprzednich latach też mieliśmy udane debiuty, między innymi Dying Light: The Beast, Tainted Grail: The Fall of Avalon czy Manor Lords. To były jednak gry od deweloperów spoza giełdy, przez co z inwestycyjnego punktu widzenia nie wybrzmiało to aż tak mocno. Creepy Jar to jednak jedna z najbardziej szanowanych spółek, która dzięki Green Hell dała inwestorom sporo zarobić (również za sprawą sowitych dywidend).

Zacznijmy jednak od początku, a więc skali sukcesu StarRupture. Gra w momencie debiutu wylądowała na 2. miejscu Steamowych bestsellerów, a peak graczy wyniósł 24 tysiące. W kolejnych dniach udawało się go systematycznie poprawiać, dzięki czemu pierwszy tydzień zakończył się wynikiem na poziomie 42,8 tysięca jednocześnie grających. To więcej niż chociażby Frostpunk 2 (35 tysięcy), Tainted Grail: the Fall of Avalon (25,6 tysięcy) czy Silent Hill 2 (23,6 tysiąca). Drugi tydzień sprzedaży przyniósł spodziewany spadek, ale i tak wynik zatrzymał się na poziomie ponad 20 tysięcy. Utrzymywanie się stabilnej liczby graczy w tym przypadku to klucz do sukcesu.

W połowie drogi do zysków

Creepy Jar może się też pochwalić pierwszymi, sprzedażowymi kamieniami milowymi. W mniej niż dwa tygodnia sprzedano pół miliona kopii gry. Wynik ten na pewno realizuje optymistyczne prognozy. Łączne przychody wygenerowane przez StarRupture (na moment publikacji danych sprzedażowych) to 8,7 mln dolarów brutto, a więc przed odliczeniem podatków i prowizji Steama. To pokrywa połowę liczącego około 40 mln zł budżetu produkcyjnego. Warto tutaj wspomnieć, że jedyne obawy dotyczące gry jakie pojawiły się przed premierą, w dodatku dosłownie chwilę przed debiutem, dotyczyły relatywnie niskiej ceny. Na start StarRupture kosztuje 52 zł przy premierowej zniżce 20%. Niższa cena oznacza konieczność sprzedania większej liczby kopii, aby zarobić na inwestycji. Ta agresywna polityka sprawdziła się jednak. Warto dodać, że gra posiada też Supporter Pack, który jest wyjątkowo chętnie kupowany przez graczy. W czasach podwyżek cen tak prokonsumencka polityka Creepy Jar zasługuje na uznanie.

W połowie drogi do zysków, StarRupture – sukces, jakiego dawno nie było. Wystarczy do uratowania polskiej branży?

GramTV przedstawia:

W komunikacie dotyczącym sprzedaży gry studio Creepy Jar potwierdza jednak, że to dopiero początek. W takich słowach debiut skomentował Krzysztof Kwiatek, prezes warszawskiej spółki.

Mamy dobrą grę i świetną podstawę, żeby iść dalej. Jesteśmy zadowoleni, że nasze portfolio zyskało drugie mocne IP. Naszym celem jest tworzenie tzw. longsellerów, które generują zainteresowanie przez lata. Udało się nam to osiągnąć z Green Hell oraz wierzymy, że to samo zrealizujemy ze StarRupture. Już po tak krótkim czasie od premiery widzimy, że pod względem rozgrywki StarRupture osiąga podobne rezultaty, co Green Hell – blisko 40% graczy spędziło w każdej z gier ponad 10h, również mediana czasu gry jest podobna dla obu naszych produkcji.

Zgodnie z opublikowaną roadmapą przygotowujemy pierwszy, bezpłatny content update do StarRupture, który chcielibyśmy wydać w ciągu najbliższych dwóch, trzech miesięcy. Sukcesywnie adresujemy też feedback graczy - od premiery udostępniliśmy już dwa hotfixy uwzględniające zgłaszane przez nich uwagi. Jak wielokrotnie mówiliśmy, early access to ważny moment dla naszych produkcji, ale wciąż to jednak dopiero początek rozwoju naszych gier. Zarówno wcześniejsze playtesty, jak i przede wszystkim sama premiera, potwierdziły potencjał StarRupture, który chcemy maksymalnie wykorzystać.

Komentarze
2
Thadrion
Gramowicz
Dzisiaj 13:45

kupiłem w dni wejścia do EA, pograłem godzinkę, odłożyłem na bok. Nie dlatego, że mi się nie podoba, bo gierka jest świetna, po prostu poczekam na szlify i zawartość, aby ograć grę od a do z :) 

dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 13:36

Ktoś grał? To wygląda trochę jak Satisfactory ale z tower defense. Czyli coś bliżej Factorio.