Wracamy wspomnieniami do bardzo ciekawej strategii jaką jest TZAR: Ciężar Korony.
O czym myślimy w pierwszej kolejności, gdy wspominamy klasyczne RTS-y? Zapewne najczęściej są to serie Warcrart, Starcraft, Age of Empires lub inne Command & Conquer. Oczywiście nie ma w tym nic dziwnego, bowiem są to fantastyczne produkcje, ale bywały też mniejsze tytuły, które nie zdobyły dużego rozgłosu, ale wcale nie mają się czego wstydzić.
TZAR: Ciężar Korony
Wspominamy lubianą w naszym regionie strategię TZAR: Ciężar Korony
Jakiś czas temu wspominaliśmy o jednej takiej grze i było nią Knights and Merchants, a tym razem zanurzymy się w produkcji stworzonej przez bułgarskie studio Haemimont Games jaką jest TZAR: Ciężar Korony. Zapewne dla wielu zachodnich graczy ten konkretny tytuł był jedynie ciekawostką, natomiast w Polsce oraz kilku krajach Europy Środkowej zyskał status niemal kultowy. Co ciekawe, nie wydarzyło się to dzięki ogromnej kampanii reklamowej lub spektakularnym ocenom światowych mediów. Popularność gry rosła przede wszystkim dzięki poleceniom znajomych oraz płytom dołączanym do popularnych czasopism.
TZAR: Ciężar Korony
TZAR: Ciężar Korony został wydany na komputerach osobistych w 2000 roku. Produkcja nie posiadała wielkiego budżetu, ale twórcom udało się stworzyć rozgrywkę, która była niezwykle przyjemna, intuicyjna i dawała ogromną satysfakcję nawet po wielu godzinach zabawy. Widok izometryczny, budowanie osady, wydobywanie surowców oraz szkolenie armii były rozwiązaniami dobrze znanymi każdemu miłośnikowi RTS-ów, ale nie oznaczało to, że mieliśmy do czynienia z bezmyślną kopią cudzych pomysłów, choć też nie można mówić o jakiś przełomowych rozwiązaniach.
TZAR: Ciężar Korony
Haemimont Games bardzo umiejętnie połączyło elementy znane z różnych strategii, dodając do nich własne rozwiązania. Gra była prosta do nauczenia, ale jednocześnie pozostawiała ogromne pole do eksperymentowania. Jednym z największych atutów TZAR-a od samego początku była mroczna i ciężka atmosfera. Fabuła gry została osadzona w krainie fantasy zwanej Keanor, ale mimo wszystko było to dość “przyziemne” fantasy, takie bliższe klasycznemu średniowieczu. Ta mieszanka historii i fantasy sprawiała, że świat gry wydawał się znajomy, a jednocześnie nieco tajemniczy, a sama chęć pokonania złowieszczego Władcy Ciemności skutecznie nakręcała do dalszego przechodzenia kampanii.
TZAR: Ciężar Korony
Prawdziwe oblicze TZAR-a ujawniało się dopiero wtedy, gdy pierwsze spokojne minuty poświęcone na rozwój osady ustępowały miejsca bitwom. Twórcy postawili na bardzo czytelny system walki, który z jednej strony był łatwy do opanowania, z drugiej zaś dawał sporo możliwości planowania. Każda jednostka miała jasno określoną rolę na polu bitwy. Piechota doskonale radziła sobie w bezpośrednim starciu, łucznicy potrafili razić przeciwników z bezpiecznej odległości, kawaleria błyskawicznie przebijała się przez słabiej chronione linie wroga, a machiny oblężnicze zamieniały potężne mury i wieże w sterty gruzu. Dzięki temu nawet niewielkie potyczki wymagały od gracza zastanowienia się nad składem armii, a nie jedynie szkolenia jak największej liczby żołnierzy. Sporą zaletą systemu walki była również jego dynamika. Bitwy nie trwały przesadnie długo i niemal przez cały czas wymagały uwagi gracza. Wszystko odbywało się w szybkim tempie, ale nigdy nie sprawiało wrażenia chaotycznego. Dzięki temu każde zwycięstwo dawało ogromną satysfakcję, zwłaszcza gdy udało się pokonać liczniejszego przeciwnika dzięki lepszej taktyce, a nie wyłącznie przewadze ekonomicznej.
TZAR: Ciężar Korony
GramTV przedstawia:
Grafika gry ma swój niepowtarzalny urok. Oczywiście z technicznego punktu widzenia mocno się zestarzała. Sprite'y jednostek nie imponują już tak bardzo, budynki są stosunkowo proste, a animacje trudno porównywać z późniejszymi produkcjami. Mimo to całość pozostaje czytelna i niezwykle charakterystyczna. To co jednak bardzo ciepło wspominam do dziś to rozkładające się zwłoki jednostek, po których zostawał szkielet. Całość naturalnie była bardzo przyspieszona, ale był to z pewnością ciekawy dodatek wizualny. Ogromne znaczenie miała również muzyka. Nie była może tak monumentalna jak ścieżki dźwiękowe z produkcji Blizzarda, ale doskonale budowała klimat. Delikatne motywy towarzyszące eksploracji przeplatały się z bardziej dynamicznymi kompozycjami podczas walk. Po pewnym czasie muzyka stawała się niemal niewidzialna, stapiając się z rozgrywką i tworząc mroczną, ciężką atmosferę, którą wielu graczy pamięta do dziś.
TZAR: Ciężar Korony
Polscy gracze mieli jeszcze jeden powód, aby pokochać grę TZAR. Gra trafiła na nasz rynek w okresie ogromnej popularności komputerowych strategii. Były to czasy, gdy internet dopiero raczkował, a większość informacji o nowych produkcjach czerpało się z magazynów takich jak CD-Action, Komputer Świat Gry, Play i tym podobnych. Wiele osób kupowało gry w kioskach lub marketach, często kierując się wyłącznie okładką. Mieliśmy to szczęście, że TZAR bardzo szybko zaczął pojawiać się w takich czasopismach i nawet sam mam swoje wydanie właśnie ze wspomnianego Komputer Świat Gry. Dzięki temu liczba graczy rosła z miesiąca na miesiąc. W wielu domach była to jedna z pierwszych legalnie kupionych strategii czasu rzeczywistego.
Nie bez znaczenia pozostawała również lokalizacja. Polska wersja językowa sprawiała, że nawet młodsi gracze bez problemu rozumieli cele misji oraz mechaniki gry. Dzisiaj może wydawać się to oczywiste (choć też nie zawsze), ale na początku XXI wieku nie każda produkcja mogła pochwalić się pełnym polskim tłumaczeniem.
TZAR: Ciężar Korony
Fenomen TZAR polegał również na tym, że gra nie odstraszała wysokim progiem wejścia. Wiele strategii tamtego okresu wymagało bardzo dobrej znajomości skrótów klawiszowych, błyskawicznego zarządzania ekonomią oraz perfekcyjnego planowania. Tutaj wszystko wydawało się bardziej naturalne. Rozbudowa osady przebiegała spokojnie, interfejs był przejrzysty, a kolejne elementy poznawało się w intuicyjny sposób. To właśnie dlatego gra trafiała zarówno do doświadczonych fanów RTS-ów, jak i osób, które dopiero rozpoczynały swoją przygodę z gatunkiem. Oczywiście to nie jest tak, że gra była super łatwa - wręcz przeciwnie. Wraz z kolejnymi misjami poziom trudności systematycznie rósł. Gracz musiał coraz lepiej zarządzać surowcami, rozbudowywać armię i wykorzystywać mocne strony poszczególnych jednostek. Gra nagradzała cierpliwość oraz rozsądne planowanie, ale jednocześnie pozwalała na widowiskowe improwizacje, gdy sytuacja na polu bitwy wymykała się spod kontroli.
TZAR: Ciężar Korony
Z perspektywy czasu łatwo zauważyć, że TZAR chciał trafić w jakąś niszę, zamiast starać się konkurować z tuzami gatunku. Twórcy nie komplikowali niepotrzebnie mechanik, a w zamian postawili na przystępność i prostą dobrą zabawę. Może właśnie dlatego po ponad dwóch dekadach od premiery tak wielu graczy nadal wspomina ją z uśmiechem. Zapewne wielu z was spędziło przy tej produkcji mnóstwo godzin, kawałek swojego dzieciństwa (ja np. grałem mając jakieś 10-11 lat), a takich wspomnień się nie zapomina. Kto z was grał?
I można kupić na gogu i zalecam tutaj gierki kupować bo masz Bez DRM czyli możesz pobrać instlator offline na swoim komputerze i sobie przegrać i zainstalować kiedy chcesz no chyba że będzie przestażały patch i się nie uruchomi
wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 16:37
Z gry chyba najbardziej zapamiętałem ścieżkę dzwiękową.