Recenzja WWE 2K26 - najlepsza odsłona serii, ale...

… chciwość nie zawsze popłaca, a zmiany w elementach do odblokowania wprowadzają bezduszny grind bez względu na wersję zakupionej gry.

WWE 2K26 – recenzja
WWE 2K26 – recenzja

Jak co roku podchodzę do pisania recenzji najnowszej odsłony serii WWE 2K. Tym razem powiedziałbym, że dość wyjątkowej, ponieważ jesteśmy na świeżo po pierwszej od lat gali World Wrestling Entertainment w Polsce i trzeba przyznać, iż wszyscy chcemy, aby takich atrakcji pojawiało się u nas więcej.

Nie dziwi mnie więc fakt, jeśli wiele osób czytających tę recenzję będzie chciało podobne emocje przeżywać nie tylko oglądając kolejne gale wrestlingowe na Netflix. Tutaj muszę powiedzieć jedno – eksplorujcie również poza WWE, ponieważ jest to niesamowita przygoda pełna barwnych postaci i ciekawych (lub dziwniejszych) historii do opowiedzenia.

Wracając do samej gry: z dobrych wiadomości mogę powiedzieć, że pod pewnymi względami WWE 2K26 podtrzymuje tendencję zwyżkową w kwestii wielu elementów rozgrywki. Nawet jeśli są one konfundujące na starcie, koniec końców dopełniają tego, co już w grze było dobre. Niestety, im dalej w las, tym coraz mocniej widać „rozkazy z góry”. Nie tylko pod względem pojawienia się przepustki sezonowej czy rozwijania idei The Island.

O tym co dobre, a co złe w WWE 2K26…

WWE 2K26 – recenzja
WWE 2K26 – recenzja

Najgorsze w przypadku tegorocznej odsłony WWE 2K jest to, że chętnie bym ją chwalił pod wieloma względami. Pod względem rozgrywki, grafiki czy też wielkości rosteru zawodników to znów porządny kopniak w górę. Wprowadzenie dodatkowego paska zmęczenia sprawia, że starcia są o wiele bardziej nieprzewidywalne. Nagle może się okazać, że trudniejsza akcja kończy się klasycznym botchem (czyli wpadką) i runiemy jak worek ziemniaków na matę.

Duża zasługa to także nowy system fizyki oraz zachowanie zawodników po różnych akcjach. Dotyczy to także tych z dużych wysokości. Dzięki temu tego delikatnego „realizmu” jest tutaj o wiele więcej. Eksperymentów również jest więcej, bo dodano dodatkowe stypulacje, takie jak możliwość zamknięcia zawodnika w śmietniku. Najwięcej zmian jednak zauważą ci, którzy dobrze bawili się w trybie MyGM. W tym roku możliwości konstruowania różnych starć, jak te większe niż Fatal 4 Way, czy też pojedynków handicapowych, są znacznie szersze.

WWE 2K26 – recenzja
WWE 2K26 – recenzja

Tutaj jednak muszę powiedzieć, że mam wrażenie, iż wraz z rozwojem trybu MyGM coraz mocniej Visual Concepts zapomina o istnieniu trybu Universe. A może inaczej – nie zapomina, ponieważ z jakiegoś powodu w tegorocznej edycji WWE 2K wszystkie elementy twórczości społeczności ograniczono tylko do konsolowych lub pecetowych wersji gry. Innymi słowy: zamknięcie twórczości po jednej stronie gamingowego świata sprawia, że wiele dodatkowych możliwości przy tworzeniu własnych federacji wrestlingowych (kiedyś nawet o tym wspominałem w jednej z recenzji WWE 2K) zwyczajnie znika bezpowrotnie. Również odpada dzielenie się swoimi projektami zawodników, aren czy dodatków. To nie jest koniec świata, bo nadal można próbować skupić wszystkich graczy w jednym miejscu, ale ostatecznie możliwości jest mniej niż wcześniej.

W tym roku dobrze wypada tryb Showcase Mode poświęcony CM Punkowi. Wraz z pojawieniem się Brooksa wrócił motyw „This Fire Burns” od Killswitch Engage. Pojawia się też „Miseria Cantare” od AFI, którą Punk używał w Ring of Honor. To, co trzeba poprawić na przyszłość, to skomplikowanie opisów niektórych zadań w trakcie starć. Najważniejsze zaś jest pozbycie się zadań czasowych. Zdarza się, że wykonanie pewnej sekwencji jest praktycznie niemożliwe przez kończący się czas.

WWE 2K26 – recenzja
WWE 2K26 – recenzja

Nadal jednak dobrze, że udało się wprowadzić tryb Gauntlet pozwalający na walkę z dwudziestoma przeciwnikami w ramach trybu Showcase. Fajny eksperyment, który powinien się pojawiać z powodzeniem w przyszłości.

Największym zawodem jest tryb MyRise. W bezpośrednim porównaniu bowiem jest to o wiele mniej interesująca i bardziej prostolinijna historia. Jest wyładowana dość sporą liczbą wypełniaczy w postaci RiseMatch, które pozwalają zdobywać punkty ulepszeń. Brakuje tu znanych dobrze z poprzednich gier zadań pobocznych czy istotnych wyborów. Całość to właściwie dość krótka i mocno przewidywalna historia. Prawdopodobnie również jedna ze słabszych w ostatnich latach głownie ze względu na bezduszne fillery do przeskoczenia, a szkoda, ponieważ historia powrotu zawodnika po latach mogła być o wiele ciekawsza biorąc pod uwagę MyRise z poprzednich lat.

WWE 2K26 – recenzja
WWE 2K26 – recenzja

Pod tym względem ubiegłoroczna edycja podniosła poprzeczkę tak wysoko, że trudno będzie prawdopodobnie ją przeskoczyć. Tym bardziej, że obok MyRise jest również tryb The Island, w którym także mamy pewien wątek fabularny.

The Island w tym roku bowiem skupia się na walce trzech frakcji – Order of Tradition, Order of Shadows i Order of Anarchy. Każda z nich oferuje zadania w charakterystycznym dla siebie stylu, ale również w pewnym stopniu nadaje stylu naszej postaci w tym trybie. Dobra wiadomość jest taka, że wszelkie zmiany związane z reputacją, wprowadzenie Scrapyyard Brawl oraz dodatkowe nagrody.To świetne rozszerzenie idei, która w poprzedniej edycji, ale nadal może od niej odstraszać fakt wykorzystywania VC do rozwijania własnej postaci.

WWE 2K26 – recenzja
WWE 2K26 – recenzja

GramTV przedstawia:

Z drugiej strony nadal można mieć wrażenie, jakby grając w tryb The Island grało się w inną wersję WWE 2K26. Taką z mniejszą liczbą szczegółów, innymi modelami postaci oraz możliwościami ich edycji po to, aby tych monet wydać w sklepiku jak najwięcej. Szkoda, bo przeniesienie szczegółowych modeli postaci byłoby świetną sprawą.

Na koniec to, co wywołuje największą dyskusję w ostatnich dniach – wprowadzenie Reward Pass. Można się było tego spodziewać, że 2K zrobi coś, by przyciągnąć graczy na dłużej. Wprowadzono grind, który delikatnie zachęca do wydania wirtualnej waluty. Najgorsze w tym rozwiązaniu jest nie sama konieczność gry dla punktów. Przede wszystkim chodzi o to, że niektóre elementy do odblokowania – takie jak stare pasy WWE czy zawodnicy (np. Undertaker w wersji Big Evil) – zawsze wcześniej były do kupienia w sklepie lub dostępne od razu w bogatszych wersjach gry. Podział na darmową i płatną przepustkę również istnieje.

WWE 2K26 – recenzja
WWE 2K26 – recenzja

Wątpię, że w swojej dobroci serca 2K wróci do poprzednich, sprawdzonych metod zdobywania zawartości w grze. Tym bardziej, że w tempie iście ekspresowym udało się załatać możliwość szybkiego grindu punktów szybko poddając Erica Bischoffa dowolną postacią ustawiając odpowiednie suwaki pod trudność danych elementów w trybie szybkiej gry. Czasem na poprawę elementów w trybach Universe czy nawet Create a Video trzeba było czekać latami. Inne błędy nadal istnieją mimo kolejnych edycji.

Niby jest dobrze, ale wszystko idzie chyba w dobrze znanym dla sportowych gier kierunku…

WWE 2K26 – recenzja
WWE 2K26 – recenzja

W tym roku stoję w potężnym rozkroku niczym Jean Claude van Damme w reklamie ciężarówek Volvo.

Z jednej strony bowiem ogrywanie WWE 2K26 nadal sprawia mi frajdę. Udało się znów poprawić coś, by gra była jeszcze lepszym doświadczeniem. Jak wiemy, najzabawniejsze rzeczy zdarzają się zupełnym przypadkiem, a i nie bez powodu Botchamania to jeden z najlepszych internetowych programów wrestlingowych. Do tego możemy dołożyć nowości w trybie MyRise związane z odbiorem przez publikę, ale niestety w ostatecznym rozrachunku jest to jeden z najsłabszych fabularnie trybów w ostatnich kilku latach. Inaczej natomiast wypada tryb MyGM, który jako nieco łatwiejszy do zarządzania tryb Universe dodaje wiele nowych możliwości idealnie pasujących do tego trybu.

Również dobrze wypada tryb Showcase związany z CM Punkiem, choć tutaj ponownie mam problem z tym, że wiele materiałów (z wiadomych powodów) ogląda się tak jakby „przez mgłę” dzięki blurowaniu wielu elementów.

WWE 2K26 – recenzja
WWE 2K26 – recenzja

Największy problem mam z elementami związanymi z twórczością społeczności. Uziemienie Community Creations i ograniczenie do jednej platformy może zniechęcić wielu graczy do tworzenia. Właśnie dzięki pecetowym twórcom wszyscy gracze mieli dostęp do różnych elementów. Trudno je dostosować tylko na konsoli (m.in. dodatkowe areny, obrazy tworzone na potrzeby własnych federacji w Universe Mode itp.).

Konieczność zbierania elementów, takich jak pasy brandów czy zawodnicy, które zawsze były do wykupienia w naturalny sposób w zależności od potrzeb, w ramach przepustki wypada blado. Można zrozumieć chęć zatrzymania graczy na dłużej. Jednak bezlitosny grind – nawet bez wygasania przepustek – to decyzja, której można się było spodziewać ze strony 2K. Zaskakuje tylko fakt, iż podjęto ją dopiero teraz i to w ten konkretny sposób.

WWE 2K26 – recenzja
WWE 2K26 – recenzja

The Island nadal nie będzie moim faworytem pod względem zawartości w grze. Tegoroczny motyw trzech frakcji i ciekawy „story mode” nawet się bronią. Nadal jednak można mieć wrażenie, że to jakby inna, nieco gorsza wersja WWE 2K26 ze względu na fakt, iż modele postaci wyglądają gorzej. Dla tych, którzy wolą swobodę od jeszcze bardziej bezdusznego grindowania raczej zadowoleni nie będą, ale przynajmniej w tym roku pod względem grywalności jest o kilka poziomów lepiej.

Najważniejsze jest to, że pod względem podstaw WWE 2K26 nadal jest dobrą grą. To poszczególne decyzje sprawiają, że ocenę muszę obniżyć. Cieszę się, że część trybów nawet nie została przez twórców ruszona – bo wygląda na to, że zostały wręcz zapomniane. Dopóki nikt nie wpadnie na pomysł, by MyGM zastąpił Universe Mode, a The Island tryb MyRise, uważam, że problemu nie ma.

Czy jednak mam obawy względem WWE 2K27? Mam i to spore, ale zobaczymy jak to wyjdzie w przyszłości.

7,0
Gdyby nie wiele pozytywnie doszlifowanych elementów rozgrywki ocena byłaby niższa. Głównie ze względu na wprowadzenie bezdusznych przepustek sezonowych i ograniczenia dla tych, których tworzenie było sposobem na życie w WWE 2K.
Plusy
  • Dodatkowe szlify, które sprawiły, że zabawa w wirtualny wrestling sprawia jeszcze wiecej frajdy.
  • Graficznie o półkę wyżej niż rok temu.
  • Tryb MyGM z nowościami oraz nieco poprawiony tryb The Island.
  • Pod względem rosteru prawdopodobnie jeden z największych (dzięki zawodnikom z AAA).
  • Showcase CM Punka plus tryb Gauntlet.
  • Muzyka - dodanie Linkin Park i Powerman 5000 to był świetny ruch!
Minusy
  • Reward Pass, który najprawdopodobniej z nami zostanie na lata.
  • Twórczość graczy zamknięta w obrębie jednego typu platformy.
  • Kreator tworzenia postaci w The Island nadal znacznie ograniczony.
  • Najsłabszy tryb MyRise od czasów WWE 2K20
Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!