Pierwsze Planet of Lana spotkało się z bardzo pozytywnym przyjęciem, co naturalnie miało wpływ na wygórowane oczekiwania względem kontynuacji platformówki studia Wishfully. Po spędzeniu blisko siedmiu godzin potrzebnych na przejście Planet of Lana II: Children of the Leaf mogę stwierdzić, że zdecydowanie fani mają na co czekać i praktycznie nikt, komu przypadła do gustu pierwsza odsłona nie powinien się rozczarować. Tym samym jutro ukaże się kolejny tytuł niezależny wyróżniający się przede wszystkim świetną grafiką, ale także interesującą opowieścią oraz dobrym gameplayem - jak dobrym?
Planet of Lana II: Children of the Leaf
Małe, a jednak potrzebne nowości
Rozgrywkę w Planet of Lana II: Children of the Leaf rozpoczynamy, a jakże by inaczej, tutorialem, dzięki któremu uczymy się wykonywać podstawowe akcje naszej postaci znane nam w większości z poprzedniej części. To właśnie z ich użyciem przedostaniemy się przez postawione przed nami lokacje i sprostamy różnorakim wyzwaniom. Ten koncept został oczywiście rozwinięty przez deweloperów od czasu pierwszej przygody w świecie Novo - bohaterka nauczyła się biegać, co znacznie usprawnia wiele elementów gameplayu, lecz o rewolucji nie ma mowy. Zresztą, wielkich nowości próżno szukać w nowej odsłonie. Nie znajdziemy tutaj nic, czego absolutnie nikt by się nie spodziewał. Owszem, obecne wcześniej przejmowanie kontroli nad złymi robotami doczekało się rozbudowy mechaniki (wcielimy się m.in. w ryby tworzące ciemne chmury zasłaniające widok wrogom), ale po ujrzeniu po raz kolejny i kolejny tego rozwiązania nie powodowało ono u mnie jakiejkolwiek ekscytacji.
Dodatkowo, Lana nauczyła się nurkować, więc naturalnie natrafimy także na wachlarz zagadek osadzonych pod wodą. Warto wspomnieć również o możliwości wysłania naszego kociego towarzysza o wiele dalej, niż w poprzedniej części, gdzie mógł otrzymać polecenie odejścia na zaledwie kilka kroków. Tutaj zaś uda się on nawet na drugi róg ekranu. Ostatnią nowością w gameplayu, o której powinienem wspomnieć, jest dziennik - zobaczymy w nim obecny cel, notatki w postaci obrazków, a także znalezione sekrety. Obecność takiego menu jest małym wsparciem, ale w żadnym momencie nie wydaje się to niezbędne.
Planet of Lana II: Children of the Leaf
Wymienione elementy nie są oczywiście czymś jednoznacznie negatywnym, a wręcz przeciwnie. W Planet of Lana II: Children of the Leaf grało mi się przyjemnie i w porównaniu do “jedynki” jest to krok naprzód w każdym aspekcie (nie licząc grafiki, ale o tym później). Szukanie rozwiązań postawionych przed nami problemów potrafi być wciągające, a tym samym satysfakcjonujące. Istotnym faktem dla wielu jest (w tym mnie) jest trudność zagadek. Przed rozpoczęciem przygody jedną z największych obaw była wizja zablokowania się na jednej z przeszkód na długi czas. Na szczęście mogę powiedzieć, że podobnie jak w pierwszej odsłonie, taka sytuacja nie miała miejsca i na żaden z pojedynczych fragmentów nie musiałem poświęcić więcej niż kilka, góra kilkanaście minut. Wspomnianym już minusem jest powtarzalność i przewidywalność rozgrywki - po wejściu do nowego “pomieszczenia” możemy łatwo się domyślić co mniej więcej powinniśmy zrobić i rzadko takie założenie okazuje się błędne. Po raz kolejny też mieliśmy okazję stoczyć walki wrogami, czy też brać udział w efektowych ucieczkach. W tym aspekcie deweloperzy zdecydowanie zasłużyli na pochwałę, ponieważ z prostych quicktime eventów zostały one przekształcone na akcję w czasie rzeczywistym, gdzie decydujemy o każdym ruchu postaci.
Historia z kotem w roli głównej
Na uwagę w Planet of Lana II: Children of the Leaf zasługuje również fabuła uzasadniająca każdą przygodę, na którą wybierają się dziewczyna z kotem. Ponownie głównym motywem jest życie ludzi z robotami, które są oczywiście zagrożeniem w nieodpowiednich rękach. Z tego powodu też widzimy sceny, gdzie dwa wspomniane “gatunki” żyją w harmonii, jednak w innych przypadkach sytuacja nie wygląda tak kolorowo. Największy problem stanowi grupa Dijinghala próbująca użyć siły technologii do wzbogacenia się dzięki naturalnym zasobom planety. Jedną z ofiar tego procesu jest siostrzenica tytułowej Lany, czyli Anua. Naszym zadaniem jest oczywiście ocalić ją, a dla nas graczy oznacza to udanie się na bardzo długą przygodę. Przy okazji wraz z Mui, znanym dobrze czarnym kotem, staniemy także w obronie natury i spróbujemy powstrzymać wyzyskiwanie środowiska.
Planet of Lana II: Children of the Leaf
GramTV przedstawia:
W międzyczasie dowiemy się też, czym nasz towarzysz był zajęty przed wydarzeniami z teraźniejszości - gra wysyła nas co jakiś czas na flashbacki sprzed kilkuset lat, gdzie sterując kotem przejdziemy proste pod względem rozgrywki fragmenty prezentujące nam tło całej postaci, która zdecydowanie kryje w sobie więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Całość prezentuje się ciekawie i przechodząc kolejne etapy możemy się łatwo wczuć w opowiadaną nam historię, jednak główne motywy, czyli “ludzie vs roboty”, “zła organizacja niszcząca planetę dla zysku”, a także “kot z magicznymi zdolnościami” nie są niczym zaskakującym oraz niespotykanym. Mimo wszystko historia jest bardzo klimatyczna, w czym pomaga wymyślony język oraz brak napisów - jak informują twórcy jeszcze przed przejęciem przez nas kontroli nad postacią, jest to intuicyjny zabieg, dzięki któremu każdy może interpretować przedstawione wydarzenia inaczej.
“Stara” grafika w nowym wydaniu
Zgodnie z obietnicą wypada napisać parę słów o grafice, która tak samo jak w pierwszym Planet of Lana cieszy oko i przez praktycznie cały czas możemy zachwycać się pięknymi krajobrazami - zwiedzimy też m.in. jaskinie, gdzie oczywiście takich atrakcji nie ma. Kluczowe są jednak słowa “tak samo jak w pierwszym Planet of Lana”. W “dwójce” mamy do czynienia z identycznym stylem i wyglądem postaci - dosłownie każdy aspekt wizualny prezentuje się tak samo jak ten z 2023 roku. Nie jest to oczywiście wada, o czym powinien wiedzieć każdy grający w pierwszą odsłonę tej platformówki akcji. Dodatkowo twórcy zdecydowali się nam na zaprezentowanie znanego stylu w nowych środowiskach - dzięki specjalnej latającej maszynie zostaniemy przetransportowani w góry, a wspomniana we wcześniejszej części tekstu umiejętność nurkowania Lany pozwala na podziwianie podwodnego świata z bujną roślinnością, stworami morskimi, a także ślicznym oświetleniem szczególnie rzucającym się w oczy ze względu na wodę.
Planet of Lana II: Children of the Leaf
Podsumowanie
Planet of Lana II: Children of the Leaf debiutujące na PC, Xbox One, Xbox Series X/S, PlayStation 4, PlayStation 5 oraz Nintendo Switch to rozwinięcie świetnego tytułu i wzbogacenie go o kilka niezbędnych ulepszeń. Natomiast, jeśli grając w “jedynkę” czuliście niedosyt, doskwierał wam brak zaskoczeń, a podczas rozgrywki z czasem coraz bardziej byliście zniechęceni przez powtarzalność, to w przypadku najnowszego dzieła niezależnych Szwedów przeżycia mogą być podobne. Zdecydowanie poleciłbym tę produkcję fanom gatunku, szczególnie z racji na obecność w abonamentach PC i Xbox Game Pass. Z drugiej strony muszę podzielić zdanie recenzującego na gram.pl pierwszą odsłonę Mateusza Mucharzewskiego - oba tytuły raczej nie zajmą miejsca wśród najlepszych z najlepszych jeżeli chodzi o swój gatunek.
7,5
Zdecydowanie lepsza od poprzedniczki. Mimo wszystko, mechaniki biegania czy też nurkowania widzieliśmy już wcześniej w niejednym tytule.
Plusy
Piękna grafika
Rozwinięcie historii Mui
Nowości w gameplayu sprawiają, że rozgrywka jest przyjemniejsza…
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!