Recenzja Copa City – Gra równie udana co walka Polaków o udział w Mundialu

Mateusz Mucharzewski
2026/06/22 09:00
0
0

Gamedev właśnie pokazał kolejnej grupie znanych osób, tym razem ze świata piłki nożnej, że jest ekstremalnie trudny.

Recenzja Copa City – Gra równie udana co walka Polaków o udział w Mundialu

Copa City może samo w sobie nie jest aż tak wyjątkowe, ale całościowo od dawna uważam, że to jeden z ciekawszych projektów w polskiej branży gier wideo. Wszystko ze względu na znane z futbolowego świata nazwiska, głównie związane z Legią Warszawa. Do tego szereg inwestorów, głównie piłkarzy – byłych i obecnych. Założyciele studia Triple Espresso wykorzystali swoje kontakty, aby zbudować studio i stworzyć pierwszą grę – tycoon o organizowaniu meczów piłkarskich. Ze względu na trwający Mundial, timing na premierę wydaje się idealny. Nie będę jednak retorycznie pytać czy to wystarczy, aby odnieść sukces. Wiemy, że Copa City to wielka wtopa. Ba, było to widać w ciągu pierwszej doby od premiery. W tej recenzji zastanowimy się, dlaczego tak się stało.

Sam pomysł tycoona o organizacji meczów piłkarskich brzmi całkiem ciekawie. Twórcy mocno stawiają na realizm, wykorzystując swoje doświadczenia, ale też oferując nam kilka prawdziwych stadionów, z PGE Narodowym na czele. Mamy też licencje na kluby, chociaż jest ich stosunkowo mało. Nie jest tajemnicą, że model biznesowy Copa City miał się opierać na regularnym dodawaniu nowych zespołów i aren w formie DLC. Aby to się jednak udało, konieczne jest zbudowanie solidnej bazy graczy.

Długa droga przez tutoriale

Jeśli ktoś już zdecydował się spróbować swoich sił w Copa City, na początku czeka na niego spore wyzwanie – samouczek. Ten podzielony jest na kilka oddzielnych etapów, po których miasto się resetuje, a my uczymy się małego fragmentu rozgrywki. Głównie jest to tworzenie stref kibica, prezentacja różnic między nimi, zarządzanie sektorami na stadionie czy dbanie o potrzeby fanów (jedzenie, rozrywka i bezpieczeństwo). Niestety trwa to wyjątkowo długo, przez co można się znudzić, zanim rozpoczniemy pierwszą kampanię. Tym bardziej, że samouczki są dosyć powolne i pozbawione narracji. Co więcej, tutorial jest długi, ale pomija mnóstwo elementów gry. Przez to przystępując do pierwszego meczu, co chwilę natrafiałem na zadania, których nie rozumiałem.

Podstawowym problemem samouczka jest to, że nie został stworzony w formie jednego meczu. Wtedy gra mogłaby przeprowadzić nas przez cały proces i pokazać wszystkie mechaniki oraz zależności. Zamiast tego mamy oddzielne, niepowiązane ze sobą zadania, które nie pokazują zależności poszczególnych elementów. W tycoonie to jednak kluczowe. Przykładowo więc rozpoczynając pierwszą kampanię nie rozumiałem, dlaczego stref kibica jest tak dużo i czy mam je wszystkie odblokować czy nie. Po przydługim samouczku czułem się więc kompletnie zagubiony.

Problem potęguje fakt, że Copa City jest jednak bardzo rozbudowaną grą. Strefy kibica to jedno. One są małe i łatwo można się nauczyć stawiania kolejnych atrakcji. Czasami bywa to upierdliwe, bo wszystko wymaga instalowania generatorów z prądem. Dodatkowo gra nie oferuje możliwości przesuwania już postawionych obiektów. O ile jednak jedna strefa kibica to drobiazg, tak zbudowanie sieci takich miejsc jest już skomplikowane i nie zawsze czytelne. Byłem kilka razy na dużych meczach, na przykład Superpucharze Europy w Warszawie czy jednym ze spotkań reprezentacji Polski na Euro w Berlinie. Nie przypominam sobie, aby w tych miastach było nawet kilkadziesiąt małych stref kibica. Niby więc gra stawia na realizm, ale na potrzeby rozgrywki tworzy rzecz nierealną. Niestety nie ma z tego korzyści z perspektywy przyjemności z zabawy.

Kiepska gra na pięknych stadionach

Kluczowym problemem Copa City jest więc to, że dobry pomysł nie został obudowany w odpowiedni gameplay. Pętla rozgrywki jest tutaj nieczytelna i mało pasjonująca. Więcej jest klikania niż faktycznej realizacji fantazji bycia organizatorem meczów piłkarskich. Pewne rzeczy mogą tutaj zrobić wrażenie i budować klimat, jak chociażby przemarsze kibiców przez ulice w drodze na stadion. Dostępne areny też są imponujące. Wielu graczy jednak w ogóle do tego nie dotrwa, bo albo zrazi się nudną rozgrywką, albo nie będzie w stanie jej zrozumieć.

GramTV przedstawia:

Wspomnę też kilka słów o wersji konsolowej, którą miałem nieprzyjemność testować (PS5). Takie gry zdecydowanie lepiej działają na myszce i klawiaturze, ale jednak da się stworzyć w miarę sensowne sterowanie padem. Tutaj to się w ogóle nie udało. Klawiszologia jest nieintuicyjna i mało precyzyjna. Nawet po spędzeniu nieco czasu z Copa City trudno się przyzwyczaić do tego sterowania i swobodnie grać. Jeśli więc chcecie grać na PC, zabawa może mieć więcej sensu i może nawet warto dodać chociaż pół punktu do oceny końcowej.

Studio Triple Espresso zakładali ludzie, którzy doprowadzili Legię Warszawa do gry w Lidze Mistrzów – mowa o Dominiku Ebebenge, Bogusławie Leśnodorskim czy Jakubie Szumielewiczu. Dzięki swoim kontaktom przyciągnęli do spółki, w formie inwestorów, wielu polskich piłkarzy. Nie ma oficjalnych danych dotyczących budżetu, ale szacuje się (między innymi na podstawie oficjalnych danych finansowych), że mieści się on w przedziale 30–50 mln złotych. Tych pieniędzy tutaj kompletnie nie widać. Być może ludzie ze świata piłki nożnej zapomnieli, że potrzeba w zespole kogoś ze znajomością gamedevu. W formie vision holdera pojawił się Michał Dziwniel, który wcześniej stał za studiem Brave Lamb – spółką, która po nieudanej premierze War Hospital praktycznie przestała istnieć. Wokół Copa City nie było więc branżowego inwestora lub wydawcy, czy zespołu doświadczonych deweloperów. To niestety widać w tej grze aż zbyt dobrze.

Potrzeba zmiany trenera i taktyki

Po wydaniu kilkudziesięciu milionów złotych Copa City powinno zostać… zresetowane. Myślę, że pomysł ma potencjał, ale design jest po prostu zbyt słaby, aby to się mogło udać. Gra jest przesadnie skomplikowana nie tam, gdzie trzeba, ma nudną pętlę rozgrywki, a do tego fatalnie wprowadza gracza w swoje zawiłości. Organizacja meczu jest też zbyt długa, przez co kampania składa się z tylko trzech spotkań. Wierzę, że część osób przetrwa początkowy, ciężki okres i może nawet wkręci się w Copa City. Niestety większość graczy nie będzie mieć tyle cierpliwości i samozaparcia.

5,0
To ten moment, w którym widać po pierwszym meczu sezonu, że tego trenera trzeba zmienić.
gram poleca
Plusy
  • Kilka realistycznie odwzorowanych stadionów
  • Sam koncept jest ciekawy
Minusy
  • Nudna i przesadnie skomplikowana pętla rozgrywki
  • Fatalny samouczek
  • Jeszcze gorsze sterowanie na padzie
  • Mimo dużego budżetu wykonanie dalekie od topowych tycoonów
  • Bardzo mało licencji na drużyny
  • Tylko 3 stadiony
Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!